poniedziałek
| 16 września 2019

Pszczelarz, zapaleniec, przyrodnik, przyjaciel zwierząt, hobbysta…Mieszkaniec Hamburga Manuel Pinto (66) postanowił urozmaicić miejską dżunglę i osiedlił pszczelą rodzinę na dachu jednego z domów pomiędzy Ritterstraße, a Ruckteschellweg.

 

Pachnący pas kwiatów o długości 60 metrów, umieszczony na wysokości kilku pięter, a wśród roślin trzy owadzie rodziny. Byliny, małe krzewy, a nawet chwasty. Wszystko po to, by dać możliwość przeżycia swym owadzim przyjaciółkom. 

 

„Ten projekt i moje trzy kolonie pszczół są wkładem w to, że moje wnuki wciąż mają przyszłość na tej planecie”

- twierdzi Manuel

 

Pinto do budowy wykorzystał każdy zakamarek, niszę, a za stelaż posłużyły drewniane palety. Kto, jak kto, ale prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powinien służyć radą mieszkańcowi Hamburga, ponieważ dobrze wie, jak się robi dobre, „słomiane” interesy za prawie milion złotych (strefa wypoczynku na Placu Bankowym w Warszawie).

 

Wracając do tematu…Niestety, niemiecki Ordnung (porządek), a więc brak zezwolenia urzędników miejskich na założenie dachowego ogrodu już po 10 dniach oznaczał likwidację pożytecznego przedsięwzięcia.

 

Rzecznik dystryktu Jacob Löwenstrom:

„Na ponad 60 metrach znaleźliśmy różne instalacje i plantację, które zostały wykonane bez uprzedniej zgody urzędu powiatowego w przestrzeni publicznej”

 

Przedsiębiorczy Pan Pinto otrzymał nakaz rozbiórki samowoli budowlanej.

 

Źródło: bild.de/PP

Fot. bild.de


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.