poniedziałek
| 16 września 2019

Minęło już 10 lat od wprowadzenie w życie pomysłu na wybudowanie potężnej farmy składającej się z baterii słonecznych zainstalowanych na Saharze. Idea zaopatrywania Europy w energię ze zdawałoby się niewyczerpalnego źródła jakim jest Słońce, okazała się utopią.

 

Kiedy dekadę temu stworzono Desertec, ówczesny dyrektor generalny firmy Siemens Peter Löscher, aby nadać rangę wyjątkowości temu projektowi, nazwał go: „Apollo XXI wieku”.

 

Dzięki kapitalnym warunkom nasłonecznienia panującym na pustyni zamierzano uzyskać czystą, tanią, niewyczerpalną i łatwą w wyprodukowaniu energię elektryczną, którą chciano przesyłać na kontynent europejski.

 

Miraż jednak prysnął. Już w roku 2014 zaczęły się pierwsze kłopoty. Desertec Industrial Initiative (DII), finansowo-ekonomiczny oddział Desertec upadł, a wraz z nim Siemens, EON i Deutsche Bank wycofały finansowanie projektu.

 

Dlaczego tak się stało? Co stało się przyczyną upadku przedsięwzięcia, które miało okazać się nową rewolucją przemysłową na skalę światową?
Doszło do sporów na tle technicznych niuansów. Chodziło o ogromne sieci przesyłowe energii elektrycznej w basenie Morza Śródziemnego oraz rozstrzygnięcie kwestii, czy najpierw postawić na produkcję energii na potrzeby Afryki Północnej, czy przesłać ją jednak bezpośrednio do Europy?

 

Należy sądzić, że nie to było bezpośrednią przyczyną fiaska. Do gry weszli Francuzi z ich energią atomową i w związku z tym zakulisowymi działaniami torpedującymi niemiecki pomysł.


Lobby hamujące było na tyle skuteczne, że zaczęły się spory kompetencyjne, zmiany udziałowców, sposobu finansowania projektu, ale i samej wizji produkcji energii, a pomysł jej dostarczania na kontynent zarzucono. Inicjatywa znalazła nowych partnerów z grubymi portfelami. Arabia Saudyjska i Chiny usiadły do stołu, by uszczknąć choć trochę dla siebie.

 

Obecny dyrektor zarządzający DII van Son mówi:

„Nie mniej jednak projekt […] nie zawiódł, ten pomysł stał się rzeczywistością w regionie”

 

Konkurentem dla DII w międzyczasie stał się projekt należący do Maroko. W Ouarzazate w południowym Maroko znajduje się jeden z największych parków słonecznych na świecie. I tu Niemcy chcąc zarobić, poprzez bank KfW kwotą 800 milionów euro finansują ten pomysł. Obiekt ma wytworzyć energię elektryczną zdolną zaspokoić potrzeby około 1,3 miliona mieszkańców.

 

Egipt rozwijając swoją fotowoltaikę, buduje ogromną elektrownię słoneczną, zdolną do wytworzenia mocy rzędu około 1,6 gigawata . W Abu Zabi powstaje podobna elektrownia o mocy 1,2 GW. Arabia Saudyjska, Tunezja, Algieria po wybudowaniu swych farm słonecznych, praktycznie uniezależnią się od innego sposobu wytwarzania energii.

 

Wróćmy do niemieckiego projektu Desertec. Czym różnił się od wyżej wymienionych? Chodzi o skalę przedsięwzięcia. Niemcy zamierzali zbudować park słoneczny na miarę giganta. Moc, jaką chcieli produkować dla Europy miała oscylować w granicach miliona GW.

 

„Pomysł żyje i jest realizowany przez kraje z ambitnymi planami ekspansji energii odnawialnej”

„Kierowcami są teraz głównie państwa Zatoki Perskiej i Chiny”

- mówi konsultant ds. Strategii i ekspert ds. Energii Matthias Ruchser, który wcześniej pracował w Niemieckim Instytucie Rozwoju.

 

Coś jednak poszło nie tak, jak chcieli tego pomysłodawcy. Skoro, pomysł żyje, Niemcy borykają się z elektrowniami na węgiel brunatny, a tu projekt, na który wyłożono już ogromne kwoty, okazał się klapą energetyczną, ponieważ nie można przesłać wytworzonej energii do Europy.

 

Na przykładzie dużego, bogatego państwa, jakim są Niemcy, możemy zaobserwować, jak bezwzględnie walczą ze sobą sojusznicy unijni, gdy w grę wchodzą ogromne pieniądze. Skoro nie braliście nas pod uwagę przy podziale zysków z wytwarzanego prądu elektrycznego, to my wam zablokujemy możliwość położenia kabli z Afryki do Europy. Wszak Niemcy nie leżą nad Morzem Śródziemnym, a więc muszą dogadać się z Hiszpanią, Francją lub Włochami, a ci najwyraźniej pokazali Berlinowi środkowy palec.

 

Źródło: dw.com/PP

Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.