niedziela
| 18 sierpnia 2019

Każdy z nas chciałby przeżyć taką historię. Skarb w rękach rolnika znalazł się wyniku prac polowych. Uczciwość gospodarza nagrodzona uściskiem dłoni i to tyle. Dlaczego?

 

W maju, w rejonie Astrachania – miasto w delcie Wołgi, około 100 km od Morza Kaspijskiego, a dokładniej we wsi Nikolskoje, gospodarz w trakcie prac polowych natrafił na gar z brązu. Rusłan Mudajew zawiadomił służby archeologiczne i przekazał znalezisko odpowiednim władzom.

 

Po jakimś czasie, na polu rolnika zjawiła się ekipa archeologów, którzy założyli wkop, by następnie przystąpić do odkrywki. W wyniku tych prac, archeolodzy m.in. pozyskali złote precjoza z kamieniami szlachetnymi oraz potwierdzili, że rolnik odkrył miejsce starożytnego pochówku.

 

Kiedy dokładnie wyeksplorowali wkop, opuścili pole znalazcy. Rolnik poczuł się oszukany. Rosyjskie prawo pozwala na wypłatę nagrody uczciwemu znalazcy, a tymczasem eksploratorzy cały laur przypisali sobie, pokazując figę z makiem właścicielowi gruntu.

Swoje postępowanie uzasadnili tym, że to wyłącznie ich zasługa, a gar przekazany przez gospodarza nie przedstawia żadnej wartości materialnej.

 

Jakże swojsko brzmi ta fraza. W Polsce obowiązują podobne przepisy, które pozostawiają całkowitą dowolność w wypłacie nagród. W najgorszym z materialnego punktu widzenia jest fakt, że można tylko otrzymać uścisk dłoni, albo dyplom z rąk wojewódzkiego konserwatora zabytków. Często zdarza się, że po wręczeniu nagrody, w niedługim czasie w domu szczęśliwca zjawia się policja z prokuratorskim nakazem rewizji, na wniosek tego samego konserwatora, który wcześniej nagradzał znalazcę.

 

Wróćmy do Rosji. Rolnik składa pozew z wnioskiem o nagrodę i odszkodowanie za bezpłatne zajęcie jego pola na czas prac archeologicznych. Prawnicy oraz handlarze antyków twierdzą, że rolnik ma prawo do nagrody.

 

Adwokat Dimitrij Lesnjak wyjaśnił, że Rusłan Mudajew zgodnie z prawem był zobowiązany do poinformowania władz o odkryciu, a także przekazaniu do skarbu państwa samo znalezisko:

 

„Tak się stało, więc ma prawo do nagrody”

 

Antykwariusz Wiktor Music pewny, że muzeum, do którego trafił skarb muszą zapłacić rolnikowi, ponieważ kopali na jego ziemi.

 

Sprawa zapewne ugrzęźnie na długie lata w sądzie, tak by pozywającemu nie opłaciła się jego krnąbrność wobec urzędników.

 

Źródło: kaspyinfo.ru/PP

Fot. Zrzut  z ekranu astrachan_archeology- Instagram


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.