niedziela
| 17 listopada 2019

Aktywiście prozwierzęcy z ALF wkroczyli na fermę, a swoją akcję ratowania zwierząt nagrali kamerą. Z holenderskiej chlewni zabrano trzy małe prosiaczki, by zwrócić im wolność. Hodowcy zrzeszeni w organizacji POV przestrzegają, że takie „uwalnianie” naraziło te zwierzęta jedynie na śmierć.

 

Animal Liberation Front pokazał na Youtube film, na którym widać przebieg całej akcji.

 

„Zaprezentowany przez portal materiał filmowy pokazuje, że młode prosięta, po uprowadzeniu, zostały umieszczone w klatkach dla królików, a ich zachowanie pokazuje, że szukają matki. POV obawia się, że prosięta nie dadzą rady, że są zbyt młode, by móc poradzić sobie bez matczynej opieki i mleka w tej fazie życia. Karmienie i opieka nad takimi młodymi prosiętami jest trudne, a błędy w karmieniu oraz zbyt gorące lub zimne środowisko życia natychmiast prowadzą do problemów zdrowotnych i wysokiego ryzyka śmierci”

 

- czytamy na Cenyrolnicze.pl w artykule Pawła Hetnala.

 

„Mniej więcej w tym samym czasie w miejscowości Achterhoek próbowano oddać pod opieką pogotowia zwierzęcego małe prosięta. Pogotowie nie mogło ich przyjąć, ponieważ zwierzęta nie miały kolczyków, a ich pochodzenia nie udało się ustalić. POV podejrzewa, że dotyczy to skradzionych prosiąt z nieustalonej dotąd fermy”

 

- relacjonuje serwis rolniczy.

 

„POV skontaktował się w ubiegłym tygodniu z policją, która traktuje sprawę poważnie. POV bada również samą sprawę i szuka fermy, w której skradziono zwierzęta. Koledzy z sektora proszeni są o wnikliwe obejrzenie filmu i zgłoszenie się do POV, jeśli chlewnia zostanie rozpoznana. POV chce, aby sprawcy zostali surowo ukarani”

 

- czytamy na portalu Pigbussines.nl

 

Film animalsów życzy „uratowanym” świnkom długiego i szczęśliwego życia. Oni sami jednak go im nie zapewnią. Dzisiaj nie wiadomo nawet czy zwierzęta jeszcze żyją.

 

ALF jest organizacją uznawaną za ekoterrorystyczną. Warto przypomnieć, że rząd Wielkiej Brytanii już w 1984 r. doprowadził do utworzenia specjalnej brygady działającej w ramach Scotland Yardu, która miała zajmować się wyłącznie zbieraniem danych i zapobieganiem akcjom ekoterrorystycznym radykalnych grup prozwierzęcych jak np. ALF (animalsi z ALF podpalali dworce, demolowali ciężarówki, wypuszczali na wolność setki tysięcy zwierząt hodowlanych itd.).

 

Robert Wyrostkiewicz

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.