wtorek
| 23 lipca 2019

Czy nie nadszedł najwyższy czas na przemyślenie polityki rolnej Unii Europejskiej w stosunku do Ukraińców? Od zawsze funkcjonowało powiedzenie, że tereny dzisiejszej Ukrainy są spichlerzem Europy. Czarnoziemy, którymi dysponują, nie mają konkurencji na zachód od Bugu.

Chętnie sięgają po nowe technologie, przyjmują garściami unijne dotacje, lecz chronią swą ziemię przed wykupem. Od prawie 20 lat, na Ukrainie obowiązuje moratorium na zakup ziemi.

 

Dziś, cudzoziemcy mogą jedynie wydzierżawić tereny pod uprawę, bez możliwości ich wykupu. Po okresie kryzysu gospodarczego w latach 2000-2002, Ukraina stała się światowym potentatem i eksporterem zbóż.

Wspaniałe gleby przyciągnęły też inwestorów z USA, Chin, Skandynawii i wielu innych. Holendrzy, Niemcy, Francuzi, jaki i potężne firmy z poza Europy, wynajmują tysiące hektarów ziemi ornej. Jako przykład może posłużyć Arabia Saudyjska dzierżawiąca ponad 200 000 hektarów. Wpływ światowych firm rolnych na gospodarkę Ukrainy jest znaczny. Chodzi o potężne inwestycje, postęp technologiczny, budując konkurencyjność ukraińskiego sektora rolnego.

 

W ostatniej dekadzie, Ukraińcy w radyklany sposób zwiększyli produkcję zbóż, kukurydzy i nasion oleistych. W zeszłym roku zebrali rekordową ilość zbóż tj. 70 milionów ton, 35 milionów ton kukurydzy, pszenicy 25 milionów ton, jęczmienia 7,5 miliona ton. Większość zbiorów jest eksportowana, a przewidywana pula eksportowa zbóż na lata 2018/2019 zwiększy się do 40 milionów ton.

 

Nie wybiegając w przyszłość, potencjał ekonomiczny ukraińskiego rolnictwa jest już na tyle duży, że bezpośrednio zaczyna rzutować na poziom cen naszego rynku, a to stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo dla konkurencji, a przede wszystkim opłacalności produkcji polskich rolników.

 

Potencjał ukraińskiego rolnictwa stale się zwiększa. Dziś to 40 milionów hektarów gruntów ornych, z czego duża część jest glebami najwyższej klasy. Na swoje pola wprowadzili 70 potężnych firm rolnych, którym dzierżawią 6 milionów hektarów.

 

Co to oznacza dla nas, jak wielkie niebezpieczeństwo związane z zakłóceniem naszego rynku rolnego niesie, nie trzeba pisać.

 

Źródło: spravy.pravda.sk/PP

Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.