sobota
| 21 września 2019

W Nadleśnictwie Dretyń wilki zaatakowały przydomową hodowlę Danieli. To już kolejny przypadek, kiedy wataha tych drapieżników trzebi stada zwierząt hodowlanych.

 

GALERIA PONIŻEJ

 

Wczoraj w zagrodzie pod domem wataha wilków zagryzła mi 6 z 7 karmionych i hodowanych przez dzieci danieli. Każdy miał swoje imię. Zastanawiam się kiedy wejdą (bo że w końcu wejdą to pewne) mi na podwórko i zjedzą psy i koty. Zdjęcia z dedykacją dla dr Sabiny, Kini i innych ekooszołomow

 

– pisał użytkownik serwisu facebook, który jest właścicielem hodowli.

 

W roku 2018 po raz pierwszy od stu lat osobniki wilka pojawiły się w Belgii, a po dwustu latach przerwy – w Holandii i Danii. Europa jest świadkiem odbudowującej się populacji i powrotu drapieżników na terytoria, które przez lata były zdominowane jedynie przez człowieka i jego działalność. W styczniu 2018 roku w Bieszczadach doszło do pierwszego od wieku pogryzienia człowieka przez agresywne zwierzę. Wilki coraz częściej penetrują gospodarstwa rolne w poszukiwaniu jedzenia. Tylko w ubiełgym roku tylko na Podlasiu zgłoszono 50 ataków wilków na zwierzęta gospodarskie. To o 20 proc. więcej niż w całym 2017 roku. Sprzyjająca aura sprawia, że zwierzęta dłużej przebywają na pastwiskach i są dłużej narażone na ataki watah. Rząd polski wciąż nie podjął decyzji o konieczności redukcji liczby chronionych prawem drapieżników.

Tymczasem problem coraz mocniej doskwiera inny państwo UE. Francja zdecydowała się na odstrzał czterdziestu dzikich osobników. W Niemczech rząd federalny wciąż spiera się z organizacjami obrońców praw zwierząt o rozmiar planowanej redukcji. Finlandia zredukowała liczebność wilków do stu pięćdziesięciu osobników. Odstrzał praktykowany jest także w Norwegii.

Największymi siedliskami wilków są dziś półwysep iberyjski (3000 osobników), Włochy (1500 osobników) oraz Rumunia (2500 osobników), jednak zmieniający się klimat sprawia, że watahy coraz częściej przemieszczają się na północ kontynentu.

Niestety skuteczne dochodzenie zadośćuczynienia finansowego za straty rolnicze spowodowane atakami wilków jest przewlekła i nieekwiwalentne. W Polsce rolnicy na Podlasiu czekają często okrągły rok na wypłatę odszkodowań. Dotychczas państwa członkowskie UE mogły wypłacać pokrzywdzonym rolnikom do 80 proc. wartości strat poniesionych wskutek ataków wilków (lub innych chronionych zwierząt). Ubiegłotygodniowa decyzja Komisji podnosi ten limit do 100 proc. wartości.

Ponadto rolnicy będą mogli ubiegać się o 100 proc. zwrotu kosztów ponoszonych na środki mające zapobiec atakom (np. budowę ogrodzeń lub tresurę dozorujących psów). Poszkodowania będą także mogli ubiegać się o odszkodowania (100 proc.) za pośrednie straty spowodowane atakami. Chodzi tu m.in. o koszty opieki weterynaryjnej, utylizacji martwych zwierząt oraz poszukiwania przepłoszonych zwierząt hodowlanych.

1e

 2e

5e

7e

FB/istytutrolny.pl/jac
fot. FB

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.