wtorek
| 23 lipca 2019

Niemcy są na ostatniej prostej, tym razem, by głęboko zdrenować zasoby finansowe wszystkich krajów Unii Europejskiej. Dlaczego i co o tym świadczy?

 

Ostatnim etapem każdego rządowego pomysłu jest wypuszczenie artykułów prasowych, które mają sprowokować społeczeństwo do „dyskusji”. Skąd cudzysłów? Otóż, taki news jest niczym innym, niż fokusowym badaniem rynku. Zwykłym testem, którego zadaniem jest wywołanie wilka z lasu, a więc sondaż z pytaniem:

Czy zwykli zjadacze chleba przełkną kolejny ukryty podatek, a więc potrząsną mamoną i dadzą się ogolić, jak przysłowiowe owce?O co chodzi? O dwutlenek węgla, który wydychając produkują ludzie, ale i maszyny przez nas skonstruowane, teoretycznie nam służące. Dochodzi do paradoksu. 


Najpierw, w imię postępu ludzkości, wynaleziono między innymi samochód, samolot, statek morski, rakietę, by ci sami ludzie, najpierw rozdając noble za wynalazki, dziś za to samo, karali użytkowników tychże cudów techniki za ich użyteczność.


Okazuje się, że niemiecki rząd wpadł na pomysł, by opodatkować dobrodziejstwo korzystania z wynalazków stuleci. Wszystkie, gazowo-cieplarniane, wysokoemisyjne gałęzie transportu np. lotnictwo, transport kołowy, a więc samochody diesla i benzynowe, gospodarstwa domowe ogrzewane gazem lub olejem, ale i przemysł np. mięsny, a co za tym idzie, ich produkty mają zostać obłożone podatkiem CO2.


W imię czego, Niemcy, tak walczą o to, by ludzie płacili za usługi i towary dużo więcej?


Mówią, że objętość produkowanych przez człowieka gazów cieplarnianych powoduje nieodwracalne skutki zmian klimatycznych. Tymczasem, producenci energii elektrycznej oraz sektor przemysłowy, już dziś płacą podatek klimatyczny, „dzięki” obowiązkowi kupowania tzw. pakietów emisyjnych.

Co oznacza stwierdzenie, że ONI płacą? To my, końcowi odbiorcy, kupujący ich produkty, płacimy za to przy kasie w sklepie, w domu – regulując rachunki za energię, czy na stacji benzynowej.

Co zatem wmawiają nam Niemcy?

 

„[…]Celem podatku CO2 jest zmiana procesów produkcyjnych wzorców konsumpcji i zachowań”

Jakież to wspaniałe, cudowne rozwiązanie! Nie chcecie zaprzestać jazdy samochodem, lotów samolotem, nie chcecie porzucić konsumpcji kiełbasy, my Was wychowamy „ciule” z Europy wschodniej – czytaj – zapłacicie za to wszystko kolejny podatek!


Dlaczego ironizuję, adresując sarkazm tylko w stronę tej części Europy? Przecież podatek obejmie wszystkich obywateli UE. Dlaczego, rzucam kamieniem, skoro podatek będą solidarnie płacili bogaci i biedni, milionerzy i zwykli zjadacze chleba?


Tu, pojawia się pojęcie „zamożności społeczeństw”, czy „rozwarstwienia społecznego”. Czy Niemiec, dodatkowe 50 euro w cenie paliwa w skali miesiąca, odczuje w ten sam sposób, jak Polak? Czy, człowiek zamożny przestanie jeździć swym sportowym samochodem, bo zdrożało paliwo? Czy kolejne parę euro w cenie 1 kilograma schabu, tak samo boli wszystkich siedzących przy stołach?

Wydaje mi się, że nie trzeba w ogóle odpowiadać na te pytania.


Nie chcę wdawać się w dyskusję z tzw. „obrońcami klimatu”. Często są to ludzie szczerze wierzący w swe ideały, ale nader często są najemnikami, wynajętymi za pieniądze rządów, które chcą osiągnąć jakiś cel polityczny lub gospodarczy. Nie jest jeszcze za późno, by wyrazić swoje zdanie, sprzeciw wobec stałego doginania naszych kręgosłupów, obciążeniami, które w końcu doprowadzą do buntu społecznego.

Największy truciciel Europy – Niemcy, mają nas uczyć, jak zdrowo żyć, a jeśli nie chcesz się podporządkować – płacz i płać!



Źródło: sueddeutsche.de/PP

Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.