wtorek
| 23 lipca 2019

W ciągu swojego życia człowiek zjada przeciętnie: 5 krów, 20 świń, 29 owiec, 760 kurczaków, 46 indyków i pół tony ryb. Czy to nie jest powód, żeby zostać wegetarianinem? – pyta Juliet Gellatley, kobieta, za której ideami prozwierzęcymi poszły tysiące aktywistów wegetariańskich.

 

Według założycielki Vivy! człowiek moralny nie może jeść zwierząt z trzech powodów:

 

„A więc zwierzęta, ich ból i cierpienie to pierwszy powód. Drugi – to fakt, że z mięsną dietą wiążą się choroby serca, rak, alergie, osteoporoza i wiele innych chorób. Wreszcie trzeci – przemysł mięsny powoduje katastrofę ekologiczną na globalną skalę”.

 

Argument z bólu zostawiamy bez oceny. Szkodliwość mięsa dla zdrowia podważa z kolei większość lekarzy, a tam, gdzie dieta jest najważniejsza (np. sport zawodowy) trudno znaleźć dietetyka, który zalecałby wegetarianizm. Ostatni argument założycielki Fundacji Vivy! jest sednem do zrozumienia mentalności niektórych aktywistów prozwierzęcych, których zaciekłość kojarzyć się może z pewnego rodzaju związkami religijnymi czy sekciarskimi. To poczucie, że przez jedzenie mięsa ginie… planeta.

 

A na koniec okazuje się, że przez to, że jemy polską wołowinę, głodują dzieci w Afryce.

 

„Ludzie rzeczywiście myślą, że przesadzamy. Bo nie znają prawdy. Trudno w to uwierzyć, ale na świecie żyje dziś trzy razy więcej zwierząt hodowlanych niż ludzi. I te zwierzęta muszą jeść. Pochłaniają góry kukurydzy, pszenicy, soi, którymi dałoby się wykarmić całą ludność świata. Aby wyprodukować kilogram mięsa, potrzeba 10 kg białka roślinnego”

 

- uważa Juliet Gellatley, która w 1994 roku założyła fundację Viva! (Vegetarians International Voice for Animals).

 

To właśnie Gellatley pewnego dnia namaściła Cezarego Wyszyńskiego na prezesa polskiej Fundacji Viva! Ten wówczas młody mężczyzna był nie tylko prozwierzecym działaczem, ale też biznesmanem. Wyszyński nie tak dawno nie chciał oddać setek tysięcy złotych długów i przekonywał sąd, że ogłasza upadłość, ponieważ pomimo kierowania polską komórką Fundacji Viva! z wielomilionowym budżetem, on sam zarabia w Fundacji tylko 1500 zł i nie ma z czego oddawać długów. Czy równie franciszkańska jest założycielka brytyjskiej fundacji VIVA!? Tego nie wiemy, za to najnowszy wywiad dla Polityki pokazuje radykalizm poglądów Juliet Gellatley i nie jest to bynajmniej miękki wegetarianizm opierający się głównie na założeniach dietetycznych.

 

Anglii jest obecnie 6 mln wegetarian. W Polsce także moda na wegetarianizm rośnie. Nie zalecają tego jednak zazwyczaj lekarze, którzy prowadzą sportowców, kobiety ciężarne i dzieci, ale – oczywiście – świat zmienia się i w tym aspekcie. Pozostaje jedynie pytanie, czy zmiana ta podąża w kierunku zdrowia czy ideologii?

 

źródło: polityka.pl fot. Juliet Gellatley FB/Pixabay collage RW

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.