wtorek
| 23 lipca 2019
Robert Wyrostkiewicz | 22 czerwca 2019

Polska Greta Thunberg? Czy strajk 13-letniej Ingi jest piękny i... bezsensowny? Kto dzieciom nabija głowę klimatycznymi absurdami?

Polska Greta Thunberg? Czy strajk 13-letniej Ingi jest piękny i... bezsensowny? Kto dzieciom nabija głowę klimatycznymi absurdami?

"Boję się o swoją przyszłość. O to, że w naszym klimacie będzie coraz więcej nieprzewidywalnych zjawisk, ale także martwię się o to, że inne rejony świata staną się niezdatne do zamieszkania" - powiedziała w rozmowie z portalem Noizz.pl 13-letnia Inga Zasowska z Grodziska Mazowieckiego, która właśnie rozpoczęła "Wakacyjny strajk klimatyczny" pod Sejmem.

 

Inspiracją do działania była dla Ingi słynna Greta Thunberg. 13-latkę przeraża to, że politycy nie słuchają naukowców. Ona sama nie wie zapewne, że naukowcy są podzieleni co do samego globalnego ocieplenia, a sam "globuś" jest wykorzystywany tak samo jak chcąc nie chcąc akcja dziewczyny do walki np. Niemiec z polskim węglem itd. itp. Ale tego Indze, która zapewne ma święte i czyste intencje, nikt nie powiedział.

 

Inga zostanie bohaterką, jednak dorośli tym bohaterstwem zrobią jej krzywdę, z której zapewne zda sobie sprawę po wielu latach...: Dlatego szczególnie dla tej empatycznej i wrażliwej dziewczyny dedykujemy w całości mikroblogowy wpis Jakuba Wiecha:

 

"Mili Państwo, jak pewnie wiecie 13-letnia Inga rozpoczęła wczoraj samotny "Wakacyjny Strajk Klimatyczny". Dziewczynka będzie protestować przed Sejmem w każdy piątek do końca lipca. Z tej okazji pozwolę sobie przypomnieć tezy, które powtarzam już od jakiegoś czasu:

 

1) Nawet gdyby Polska ścięła w 2018 roku swoje emisje dwutlenku węgla do zera, to globalna produkcja tego gazu i tak by wzrosła (co nie znaczy, że nie możemy nic zrobić, możemy - o tym niżej);

 

2) Trzy kraje świata - Chiny, USA, Indie - odpowiadają za ok. 50% globalnych emisji CO2. 12 najbardziej uprzemysłowionych państw produkuje 70% tych emisji. Polska odpowiada za ok. 1%;

 

3) Jeśli koniecznie chcemy protestować, to może zacznijmy walczyć z tymi państwami i organizacjami, które chcą wyłączać działające elektrownie jądrowe i stopować budowę nowych, czym działają wbrew zaleceniom Międzynarodowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC);

 

4) Kwestia walki ze zmianami klimatu to jedno z najbardziej skomplikowanych, trudnych i wymagających wyzwań stojących przed ludzkością (a być może i najpoważniejsze w historii). Jeśli ktoś uważa, że nastolatki, które "interesują się klimatem od pół roku" (tak o Indze napisała Gazeta Wyborcza), krzyczące głośno "zróbcie coś!" odkryją nagle panaceum na bolączki naszej planety, to mam dla was złe wiadomości. Najprawdopodobniej dzieci te (oraz ich energia i potencjał) wpadną w łapy populistów i demagogów klimatycznych (pozdrawiam z tej okazji ekipę Wiosny i ich "Polskę bez węgla i atomu 2035"), albo dadzą się wmanewrować w bardziej wyrafinowaną rozgrywkę (vide: Niemcy i ich antyatomowa, ale propolityczna Energiewende). I to nie będzie ich wina, są nastolatkami, nie mają prawa ogarniać umysłem całej złożoności sytuacji.

 

Serio, walka ze zmianami klimatu to nie tylko cięcie emisji, odchodzenie od energetyki węglowej czy energooszczędność. To też m.in. troska o rejony, gdzie trwa obecnie eksplozja demograficzna (czy ktoś się zastanawiał, jak zapewnić tanią energię w wielkich ilościach dla Afryki (gdzie zapewnia ona najistotniejsze potrzeby ludzi), drobiazgowe kalkulacje i rozważanie dotyczące dostępności zasobów i technologii energetycznych w zależności od geografii, polityki i gospodarki (dlaczego w Polsce nadal nie ma ani jednej farmy wiatrowej offshore? Albo elektrowni jądrowej?), umiejętność szerokiego myślenia w aspekcie globalnym (i to na kilku płaszczyznach).

 

Już nie wspomnę o tym, co by było, gdyby okazało się, że trzeba wprowadzić jakoś limity np. na energię elektryczną czy wodę. Kto jest gotowy z marszu na takie poświęcenie?

 

Zrozumienie tego wszystkiego wymaga przeróbki wiedzy, przetrawienia jej przez społeczeństwo, zagregowania sił naukowych i komunikacyjnych. A jak na razie w Polsce nadal słychać głosy, że globalne ocieplenie jest OK, bo będzie cieplej w zimie, a na Grenlandii posadzimy sobie cytryny. Jeśli ktoś nie wierzy, to zapraszam do seansu mojego wywiadu z Januszem Korwin-Mikkem.

 

Bez odpowiedniej współpracy nauki i mediów ludzie nie będą w stanie oddzielić klimatycznego ziarna od plew, ich zapał pójdzie na marne, część z nich może się nawet zniechęcić, poczuć oszukana.

 

Tymczasem media skupiają się na happeningach, podnosząc je do rangi przełomowych wydarzeń, prawdziwych społecznych wstrząsów. Ale w rzeczywistości są to jedynie impulsy, jednorazowe strzały, najczęściej umożliwiające ludziom krótkotrwałe przyłączenie się do działań na rzecz Wielkiej Sprawy i poprawę samooceny.

 

A zamiast tego wystarczy, żeby któraś ogólnokrajowa redakcja przerobiła na przystępny język ludzki raport IPCC. Pożytek - moim zdaniem - byłby większy.

 

Niestety, dla myślenia o klimacie i energetyce bardziej przełomowy niż wszystkie strajki był rok 1973 i arabskie embargo na dostawy ropy, bo nagle kraje uprzemysłowione zaczęły myśleć, czym by tu zastąpić paliwa kopalne, od których się pouzależniały, ew. jak redukować zużycie energii.

 

I nie, nie piszę tego po to, by dyskredytować strajki i protesty młodych ludzi. Fajnie, że chce im się poświęcać czas i energię w tej sprawie. Ale jedno ogniwo to nie łańcuch, a jeśli ktoś myśli, że nagle cała Polska siądzie przed Sejmem, to znaczy, ze powinien odstawić Netflix na jakiś czas. Nie uratujemy planety pijąc piwo z gwinta, a nie przez plastikową słomkę. Możemy co najwyżej poczuć się przez chwilę lepiej, że zrobiliśmy coś dla wielkiej sprawy, ot, w ramach redukcji dysonansu poznawczego.

 

Ale czy o to chodzi?

 

Swego czasu napisałem tekst pt. "Czy Polak może ochronić Ziemię przed katastrofą ekologiczną? Niestety, odpowiedź brzmi: nie". Wydaje się bowiem, że Polska, kraj nieprzyczyniający się znacząco do zmian klimatu, niewiele może zrobić dla jego ochrony. Ale to nie do końca prawda - gdyby to z Polski wyszedł kompleksowy, opatrzony stosownym modelem finansowym projekt polityczny dotyczący choćby inwestycji w czyste źródła energii w krajach rozwijających się, który można byłoby forsować na forum Unii Europejskiej czy Organizacji Narodów Zjednoczonych, teza zawarta w moim tytule mogłaby okazać się nieprawdziwa.

 

Tylko, że do tego trzeba wysokiej jakości specjalistów, popartych siłą polityczną, która znalazła się u steru władzy dzięki świadomemu społeczeństwu.

 

Nie wystarczy wywrzeć presję, nie wystarczy zainteresować ludzi kwestiami środowiskowymi, trzeba jeszcze wiedzieć, co z tym potencjałem zrobić. Wagę tego problemu najlepiej ilustruje fakt, że opozycyjna partia, dysponująca rewelacyjnym programem energetyczno-klimatycznym (Razem) została znokautowana w wyborach przez ugrupowanie, które nie bardzo potrafiło wyjaśnić, jak zamierza sfinansować i zabezpieczyć swoją transformację źródeł wytwórczych (Wiosna).

 

Uważam więc, że na ten moment teza z mojego tekstu jest prawdziwa."

 

FB Jakub wiech/wiadomościgazeta.pl

fot. Inga Zasowska

 

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.