wtorek
| 23 lipca 2019

Przez ostatnie pięć lat Urząd Statystyczny Rosji - Rosstat działał na podstawie sfałszowanych danych dotyczących produkcji rolnej. Chodzi o sprawozdania władz regionalnych, które spływały do Urzędu Statystycznego, a ich prawdziwość okazała się skandalem. Co wynika z tego faktu dla Rosji?


W Rosji w ostatnich latach nie było boomu rolnego, a informacje Rosstatu na temat bardzo dobrych plonów w rolnictwie od 2013 r. zostały drastycznie zawyżone. Świadczą o tym dane opublikowane w grudniowym raporcie o sytuacji gospodarczej Rosji.

Jak optymistycznie donosił Rosstat, rolnictwo w ostatnich latach rozwijało się bardzo szybko, by w ciągu 5 lat osiągnąć wzrost o 20,7%. Jednak zgodnie z wynikami Ogólnorosyjskiego Spisu Rolnego w 2016 r. statystyki zostały podrobione, a uprzednio opublikowane dane dotyczące produkcji rolnej okazały się być wzięte z sufitu.

 

Większość statystyk dotyczących produkcji było zawyżone, w tym ziemniaków (o 35,9%), warzyw i melonów (o 17,2%), owoców i jagód (o 8,3%) oraz mleka (o 3,4%). Prawdziwe informacje dotyczyły tylko produkcji ziarna. Wycena produkcji globalnej rolnictwa jako całości również została zmniejszona z 5654 mld rubli do 5111,8 mld rubli, czyli o 542 mld rubli tj. o 10,6%.

 

Księżycowa gospodarka, dane statystyczne z rękawa i przedwojenny slogan opisujący Rosję, jako „Kolosa na glinianych nogach” pasują jak ulał do tej sytuacji. 



Zwykła nierzetelność, prawdopodobnie podyktowana strachem przed popadnięciem w niełaskę u notabli władz centralnych jest przykładem powrotu do gospodarki ręcznie sterowanej. 



„Tajemnicze zjawisko statystyczne”, to dobra nazwa. Jeśli dane byłyby niedoszacowane, można by to przypisać niezgłoszeniu przez niektóre firmy i gospodarstwa rolne danych, które zachwiały statystyką in minus. Ale dlaczego błędy Rosstatu zawsze prowadziły do przeszacowania wskaźników?

 

Jaką naturę ma to radzieckie zjawisko w gospodarce rynkowej? Rosyjscy analitycy gospodarczy są zakłopotani, wyjaśniając, że cały problem polega na nadgorliwości. Władze regionalne musiały informować o wdrażaniu wskaźników programu państwowego na rzecz rozwoju rolnictwa, ponieważ od tego zależały dotacje finansowe ze strony państwa. W rezultacie, powstały absurdalne dane, które przyniosły sprawozdawcom wzrost podatków i innych płatności.


Urzędnicy ministerstwa rolnictwa Federacji Rosyjskiej, politycy i przedstawiciele biznesu są przekonani, że w Rosji jest mnóstwo ziemniaków. W rzeczywistości okazuje się, że kraj produkuje tylko około 20 milionów ton. Biorąc pod uwagę wielkość konsumpcji, Rosja stoi w obliczu olbrzymiego ich niedoboru i wzrostu importu. Gdyby biznes i organy zarządzające kompleksem rolno-przemysłowym nie były mamione fałszywą statystyką, w przemyśle zapewne doszłoby do wzrostu inwestycji.

 

Biorąc pod uwagę najnowszy raport makro Rosstat i wnioski z niego płynące, podejście do sporządzania zestawień statystycznych w całym kraju stało się farsą.


W rezultacie wszystko to może prowadzić do poważnych kłopotów w skali całej gospodarki, poważnych nakładów na sprowadzenie brakujących produktów z zagranicy.


Za jakiś czas, w obliczu słabnącej gospodarki rolnej Rosji, może okazać się, że embargo na polskie warzywa, owoce i mięso zostanie zawieszone i to nie z przyczyn politycznych, ale żywnościowych.

 

anews.com/PP
fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.