niedziela
| 18 sierpnia 2019
Piotr Pałys | 12 czerwca 2019

Pszczoły zarabiają w Niemczech 15 mld euro rocznie! Czy grozi im zagłada? Niemcy każdą dziką pszczołę objęli…

Pszczoły zarabiają w Niemczech 15 mld euro rocznie! Czy grozi im zagłada? Niemcy każdą dziką pszczołę objęli…

Sytuacja jest alarmująca! Wszechobecna chemia, laboratoryjne modyfikacje kodów genetycznych roślin, polityka dotycząca produkcji i składowania odpadów rzutują w negatywny sposób na populacje owadów. Mając na uwadze sytuację naszych zachodnich sąsiadów w kwestii ochrony pszczół i innych owadów, nie sposób abstrahować od naszej, polskiej.

 

W Niemczech, właściwie wszystkie dzikie pszczoły są objęte ochroną prawną. Nie mniej, obserwatorzy zagadnienia jednoznacznie stwierdzają – pszczoły w na masową skalę wymierają!

 

Populacja tego owada od lat zmniejsza się w zastraszającym tempie. Już połowa z naszych 560 rodzimych gatunków dzikiej pszczoły jest zagrożona, a na tzw. „Czerwonej Liście” jest ponad 30, które mogą wkrótce wyginąć. Po ich definitywnym zniknięciu wiele roślin, chrząszczy, ptaków będzie walczyło o fizyczne przetrwanie. Może okazać się, że bogate zbiory owoców i warzyw staną się przeszłością.

 

Dzikie pszczoły, pszczoły miodne i inne owady zapylają trzy czwarte upraw europejskich, w tym wiele drzew owocowych, ziół i warzyw. Tytaniczna praca, jaką wykonują owady przynosi niemieckiemu rolnictwu roczne zyski wartości ok. 15 mld euro rocznie.


Czy udział „polskich” pszczół w materialnym wymiarze zysków jest niższy? Z całą pewnością nie!

 

A jednak przemysł rolny jest największym wrogiem pszczół. Niebezpieczne pestycydy na polach są trucizną dla zwierząt


Innym, niezauważanym i niedocenianym zagadnieniem jest ludzka nieświadomość znaczenia dla owadów polnych poboczy, zielnych i kwiatowych areałów. Ogromne monokultury bez takich struktur, jak żywopłoty, pola i kwitnące łąki niszczą ich siedliska i źródła pożywienia. 
Czasem zwykła edukacja mogłaby się w skuteczny sposób przysłużyć ochronie tych pożytecznych i niezastąpionych owadów.

 

Pszczoła miodna jest niezagrożona dopóki o nią dba człowiek. Czy ten gatunek jest zagrożony? Okazuje się, że nie do końca. Ci, którzy polegają na czytelnictwie mediów społecznościowych, unikając naukowych opracowań, mogą odnieść wrażenie, że za kilka lat nie będzie już żywności ze względu na śmiertelność pszczół.

 

Przyjrzyjmy się szczegółom. Nie ulega wątpliwości, że zapylanie roślin jest procesem bardzo ważnym dla ludzi i środowiska. Według ekspertów , około 70 procent pośród 150 najważniejszych upraw światowych korzysta z owadów.

 

Pszczoły nie są jedynymi zapylaczami kwiatostanów. Muchy, osy, motyle, chrząszcze, ćmy również przenoszą pyłek. Ponadto nie wszystkie gatunki pszczół są zagrożone w tym samym czasie.

 

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), liczba uli niemal podwoiła się na całym świecie od lat 60, a to oznacza, że i populacja pszczoły miodnej wzrasta.

 

Nie grozi nam zatem sytuacja, że na sklepowych półkach zabraknie przysłowiowego słoika miodu. Pszczoła miodna nie jest zagrożonym gatunkiem!

 

Dzieje się tak głównie dlatego, że ule są trzymane przez ludzi. Pszczoły miodne są zwierzętami hodowlanymi. Jeśli wiele osób lubi pszczelarstwo i jest dochodowe, liczba rodzin pszczelich w jednym kraju wzrośnie. Jeśli zainteresowanie i zysk spadają, zmniejsza się również liczba pszczół.

 

„Pszczoła miodna będzie ostatnim owadem, który wymrze”

 

- powiedział Peter Rosenkranz, dyrektor Landesanstalt für Bee Science na Uniwersytecie w Hohenheim, ostatnio „ZEIT Magazin”. 

 

„Nie jest zagrożona, dopóki są pszczelarze”

 

- dodał.

 

Wiele dzikich pszczół jest zagrożonych, ale nikt nie zna przyczyn zagłady?

 

Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), co dziesiąty gatunek dzikiej pszczoły w Europie jest zagrożony wyginięciem. W ponad połowie gatunków nie ma wiarygodnych danych na temat stad.

 

Ponadto liczba częściowo zapylających owadów ogólnie zmniejsza się. Dokładne przyczyny śmierci owadów nie są znane, ponieważ zagłada stada została udokumentowana tylko w pojedynczych przypadkach. Istnieje również różnica zdań co do powodów tego zjawiska.

 

Naukowcy uważają, że duże pola i monokultury w rolnictwie, a także kurczące się siedliska odgrywają znaczącą rolę w tym procesie.

 

Ekolodzy natomiast, za jednoznaczną przyczynę wyginięcia pszczół uznają skutki stosowania pestycydów, takich jak: glifosat. Środek nie jest jednak skierowany przeciwko owadom, a przeciw roślinom i służy do zwalczania chwastów. Z drugiej strony udowodniono, że niektóre substancje z grupy neonikotynoidów mogą szkodzić pszczołom. Państwa UE postanowiły ostatnio zakazać stosowania ich w rolnictwie.

 

Niezależnie od tego, czy przyczyną wymierania niektórych gatunków pszczół jest wpływ działalności rolniczej człowieka, czy też naturalne zjawiska przyrodnicze, dbajmy o naszych sprzymierzeńców. To niezwykle pożyteczne owady, a ich pracy dziś nie sposób zastąpić.

 

Piotr Pałys

Źródło:

https://www.spiegel.de/wissenschaft/natur/weltbienentag-die-honigbienen-sterben-nicht-a-1208252.html

https://www.bund.net/index.php?id=1796&gclid=EAIaIQobChMInPXwvt7b4gIVTNOyCh2RNgg9EAAYASAAEgJ5fvD_BwE

fot. Pixabay


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.