logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 01 października 2020

Protest rolników w Warszawie. “Piątka dla zwierząt” to pokaz siły Kaczyńskiego?

Protest rolników w Warszawie, który odbył się 30 września, ściągnął do stolicy kilka tysięcy ludzi ze wsi. Na proteście byli również obecni parlamentarzyści Konfederacji, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz senatorowie Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. “Jesteśmy zdradzeni, to po pierwsze. Po drugie, sposób procedowania tej ustawy jest dla nas urągający. A propozycja obsadzenia stanowiska ministra rolnictwa przez pana, który wprowadzał tą ustawę [“Piątkę dla zwierząt” – przyp.red.] to cios w plecy” – mówi portalowi Świat Rolnika.Info Emil Mieczaj, rolnik ze Szczecina, który był obecny na wczorajszym proteście.

Protest rolników w Warszawie – nie pierwszy i nie ostatni

Wczorajszy protest rolników w Warszawie to kolejna manifestacja przedsiębiorców i pracowników rolnych, którzy sprzeciwiają się bublowi prawnemu, jakim jest “Piątka dla zwierząt”. Jarosław Kaczyński idzie w zaparte, by ustawę przepchnąć kolanem i dopchnąć stopą przez całą drogę legislacyjną, nakazując dyscyplinę partyjną podczas głosowań nad projektem.

Pierwszy protest rolników przeciwko “Piątki dla zwierząt” odbył się w Warszawie 16 września. Tego samego dnia nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt trafiła do sejmowej komisji rolnictwa, gdzie przez całą noc, w sposób wybitnie niechlujny, posłowie “poprawiali” projekt. W efekcie nocnych prac do Senatu trafiła nowela, która skracała vacatio legis na likwidację uboju rytualnego z 12 miesięcy do 30 dni. Kolejny protest jest zapowiadany na mniej więcej 13-14 października, gdy “Piątka dla zwierząt” będzie procedowana w Senacie.

Czytaj także: Protest rolników w Warszawie zlekceważony! Groźna ustawa procedowana bez konsultacji z rolnikami!

PiS w tej chwili zrobił dwie rzeczy: zjednoczył rolników i podzielił Polskę. Z jednej strony pokazało rolnikom, że obietnice, które były składane przed wyborami, które deklarowały wielkie wsparcie dla produkcji roślinnej i zwierzęcej, okazały się tylko pustymi hasłami. Z drugiej strony ciężką i uczciwą pracę rolników, dbających o zapewnienie żywności dla naszego kraju przeciwstawił reszcie kraju, która z rolnictwa nie żyje. (...) W tak dużej niepewności nie ma szans na to, aby młodzi ludzie decydowali się na pracę w gospodarstwach rolnych. Mogę zadać pytanie: kto będzie dbał o bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju? (...) Proszę rolników, obudźcie się! Wybory się skończył, a propozycje wyborcze PiS okazały się bzdurą

– powiedział Adam Nowak, prezes Związku Młodzieży Wiejskiej.

Chcemy, by ta ustawa była odrzucona. Ta forma ustawy się nie sprawdza i nie jest dobra. Jedyną przestrzenią, którą dajemy, to dwa tygodnie, bo za dwa tygodnie znów jesteśmy w Warszawie

– zapowiedział Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii.

Jako student Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu chciałbym, aby ludzie, którzy tutaj się zebrali, mogli uczciwie pracować i wspierać nasz polski kraj. Jesteśmy patriotami i chcielibyśmy dla każdego było jak najlepiej, niezależnie, czy się z nami zgadza, czy nie. Praca u podstaw to nasz podstawowy cel dlatego politycy nie powinni zabierać nam możliwości pracowania, powinni nas wspierać. (...) Po wprowadzeniu tej ustawy nasza produkcja nie będzie miała sensu i nie będzie się opłacać. Każdy z nas żyje i pracuje po to, by zarabiać pieniądze i jeżeli ta ustawa przejdzie, nie mamy na to żadnych szans. My, jako młodzi ludzie, będziemy musieli się przebranżowić albo pozostaniemy w sektorze bezrobocia

– skomentował młody rolnik Tomasz Józkowiak.

Protest rolników przeciwko “Piątce dla zwierząt” i nowemu ministrowi rolnictwa

Protest rolników to nie tylko sprzeciw wobec “Piątki dla zwierząt”, ale również wobec nowego ministra rolnictwa, którym ma zostać Grzegorz Puda, który dotychczas był wiceministrem w resorcie Funduszy i Polityki Regionalnej. Puda, z wykształcenia zootechnik, był sprawozdawcą projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Informacja o tym, że Grzegorz Puda ma zastąpić Jana Krzysztofa Ardanowskiego na stanowisku ministra rolnictwa spadła na rolników jak grom z jasnego nieba. Osoba, która jest twarzą znienawidzonej przez wieś “Piątki dla zwierząt” zostaje szefem resortu odpowiedzialnego za rolnictwo.

Oglądaj także: Grzegorz Puda ministrem rolnictwa? Rolnicy: to plucie nam w twarz

Przeraziłam się, kiedy przeczytałam informację, że ta osoba jest nominowana do tego, by zostać ministrem rolnictwa, a jeszcze bardziej, gdy zobaczyłam jego zdjęcia z przedstawicielami Fundacji Viva! i stowarzyszenia Otwarte Klatki. To już mi dało do myślenia i wiem, że to nie jest właściwa osoba na to miejsce. To nie jest człowiek, który będzie bronił rolników i to nie jest człowiek, który będzie z nimi współpracował

– powiedziała rolniczka Patrycja Stempniak.

Pod pretekstem ochrony zwierząt wprowadzają dla rolników przepisy, które wprost doprowadzają kilka tysięcy, jak nie więcej, gospodarstw do bankructwa. Podejmowane są nieprzemyślane decyzje, które nie zostały skonsultowane ani z rolnikami, ani z ministrem rolnictwa. My, rolnicy, nie wiemy co się dzieje. Mam w swojej rodzinie wielu zwolenników PiS-u, którzy mówią wprost, że to jest cios dla polskiego rolnictwa. Mówią to również ludzie, którzy nie są bezpośrednio związani z rolnictwem, ale żyją na wsi, czują się oszukani. Jeżeli Grzegorz Puda zostanie ministrem, to nie będzie to minister polskich rolników

– skomentował rolnik Grzegorz Bardowski.

To jest sygnał od Jarosława Kaczyńskiego: “Mogę wszystko. Mogę wziąć wasze głosy, zniszczyć wasze branże i potem jeszcze mogę napluć wam w twarz. To co zrobił, nominując Grzegorza Pudę to naplucie w twarz polskiemu rolnictwu i to jest upajanie się władzą przez Jarosława Kaczyńskiego

– stwierdził Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

Wiele osób, które tutaj są głosowało na Andrzeja Dudę i na PiS w ostatnich wyborach. Jeżeli nie zobaczą tego głosu sprzeciwu, nie opamiętają się i dalej będą brnąć w to szaleństwo i likwidację polskiej wsi i polskiego rolnictwa, to zapłacą za to cenę polityczną, wcześniej, czy później

– powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

 

Fot.: Agnieszka Radzik


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.