logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Autor: Ewa Zajączkowska-Hernik 2020-03-21 17:28:12

Produkcja wołowiny ważnym elementem bezpieczeństwa żywnościowego

produkcja wołowiny

Gdy epidemia się skończy i wróci temat Green Deal (Nowy Zielony Ład) pamiętajmy, że produkcja ekologiczna nie wyżywi świata, nie zapewni bezpieczeństwa. Fundamentem Polskiego bezpieczeństwa żywnościowego jest rolnik, a produkcja wołowiny jej ważnym elementem. Z Jackiem Zarzeckim Prezesem Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, rozmawia Ewa Zajączkowska.

Wydaje się, że w recesja jest nieunikniona. Jednak Rolnictwo, którego produkcja wołowiny stanowi ważny element, może ucierpieć najmniej. Gdzie, w sytuacji pandemii, dostrzega Pan odporność branży rolno-spożywczej?

Ta sytuacja pokazuje to, o czym wszyscy mówimy w branży rolno-spożywczej, że najważniejszym w tym wszystkim ogniwem jest rolnik. Rolnik, który w takiej perspektywie, gdzie mówimy o nowych technologiach jest wyśmiewany, oskarżany o zanieczyszczenie środowiska, znęcanie się nad zwierzętami - w sytuacji kryzysu - zaczyna być doceniany.

Jednak sektor produkcji wołowiny nie ominął problemy. Ważny źródłem dochodu jest eksport.

Tak, produkcja wołowiny w Polsce to w 80% surowiec przeznaczony na eksport. Przede wszystkim wołowina pochodząca z ras mięsnych jest prawie w całości przeznaczana na eksport. Jednak musimy też podejmować jakieś działania, żeby spożycie wołowiny w kraju rosło. Obecnie wynosi niecałe 4 kg. Jest to dużo mniej niż w krajach Unii Europejskiej, gdzie średnie spożycie wynosi ok. 10 kg, ale patrząc z perspektywy lat, gdzie w 2015 r. to było niewiele ponad 1 kg tej wołowiny. Ważne jest, żeby produkcja wołowiny, a co za tym idzie eksport nie sprowadzał się do półtusz, czy elementów do rozbiorów, jak to jest teraz, tylko żeby po prostu eksportować już przygotowane elementy.

Czy jest jakaś alternatywna droga dotarcia do konsumenta przy tych problemach z łańcuchem dostaw, który teraz obserwujemy?

Dla naszego sektora bardzo ważnym działaniem w takiej sytuacji kryzysowej, która jest teraz, jest wprowadzony teraz system ubojni rolniczych. W sytuacji zaburzonej produkcji wołowiny, gdzie brakuje czasami dostaw tego mięsa na rynku lokalnym, jeżeli te ubojnie rolnicze będą funkcjonować, w sytuacji, kiedy niektóre ubojnie się zamykają, skupy nie skupują, to jest możliwość dostarczania świeżej, wysokiej jakości wołowiny, czy wieprzowiny, drobiu, nawet dla konsumenta. A przecież o to chodzi, żeby ten produkt trafiał, przez jak najmniejszą ilość pośredników, do konsumenta.

Czytaj także: Koronawirus na wsi – co ze zwierzętami gospodarskimi i domowymi?

I znowu wracamy do rolnika, który nawet w wymagającym sektorze, jakim jest produkcja wołowiny, może szybko zaspokoić potrzeby konsumenta.

Mam nadzieję, że jeżeli wrócimy do tej normalności, czyli sprzed epidemii, to ludzie zaczną doceniać rolę rolnika i produkowanej przez niego żywności. My rolnicy nie oczekujemy dużo, oczekujemy jedynie szacunku do naszej pracy i tego, żebyśmy za produkt, który produkujemy, osiągali godne dochody, pozwalające nam zapewnić byt naszym rodzinom. Rolnik, który w takiej perspektywie, gdzie mówimy o nowych technologiach jest wyśmiewany, wyszydzany, oskarżany o zanieczyszczenie środowiska, działanie na szkodę przyrody, znęcanie się nad zwierzętami - w sytuacji kryzysu - zaczyna być doceniany.

Wszyscy liczymy, że ta kryzysowa sytuacja nie potrwa długo. Widzi Pan szansę na jakąś refleksję i trwały sposób postrzegania rolników, gdy opadnie kurz po epidemii?

Bez nas rolników, hodowców, producentów owoców, warzyw, ale też cała produkcja wołowiny, wieprzowiny i drobiu ratuje nas od dramatycznej sytuacji. Myślę, że konsumenci zrozumieją rolę rolników i producentów żywności w tym wszystkim, ale że również zrozumieją to hurtownicy, dystrybutorzy żywności, a także sklepy, które nie będą podnosiły drastycznie cen za nasze produkty, które oferują w swoich sklepach. De facto uderza w dwie gałęzie. Po pierwsze uderza w rolnika, no bo my dostajemy niższe ceny za nasze produkty, bo obecnie mówi nam się, że na rynku jest sytuacja kryzysowa i że spada eksport, a jednocześnie hurtownicy i sprzedawcy podnoszą ceny za te towary, bo mówią, że brakuje żywności. Żywności nie brakuje, tylko niektórzy próbują w szybkim czasie zarobić łatwe pieniądze kosztem rolników i konsumentów. W czasach kryzysu należy zaapelować, żeby solidarność była na każdym szczeblu rynku rolno-spożywczego. Wszyscy musimy przez to przejść i pokonać tą epidemię.

Jakie wyzwania rysują się przed rolnictwem w postepidemiologicznej przyszłości?

Musimy pamiętać o jednej rzeczy, że od kilku tygodni nie mówimy o Green Dealu. Mówimy o zapewnieniu bezpieczeństwa żywności, w tym kierunku powinniśmy iść. Oczywiście ważny jest zrównoważony rozwój rolnictwa, od tego nie uciekniemy. Epidemia się skończy, a temat wróci, ale nie możemy iść tylko w kierunku produkcji ekologicznej, ponieważ ta produkcja nie wyżywi świata, jej wydajność jest dużo mniejsza. Oczywiście musi być to zrównoważony rozwój, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku. I myślę, że ta sytuacja, związana z koronawirusem nauczy wszystkich zdrowego rozsądku, albo przywróci ten zdrowy rozsądek, bo chyba trochę się zatraciliśmy w tym szaleństwie pro ekologicznym.

Od dłuższego czasu możemy zauważyć intensywne działania marketingowe podkreślające jakość polskiej wołowiny. Czy ten kierunek zostanie utrzymany?

My musimy przekonać konsumenta do tego, że wołowina, oprócz tego, że jest dobra, smaczna, to jest zdrowa, ma dużą zawartość żelaza, jest naturalnym spalaczem tłuszczu. I tak jak każda żywność spożywana w rozsądnych ilościach, jest tylko źródłem zdrowia. Pamiętajmy o ostatnich badaniach, które były przeprowadzane w Chinach, które mówiły o tym, że niewystarczająca ilość spożywania mięsa wołowego także przyczyniła się do osłabienia organizmu. Wołowina jest najlepszym mięsem, najzdrowszym, jeżeli chodzi o mięso czerwone.

Ale to nie tylko promocja i edukacja konsumentów. Czy można mówić o zmianach w sposobie hodowli, które korzystnie wpływają jakoś produkowanej wołowiny?

Ważny jest tutaj program ministra Ardanowskiego, “Dobrostan plus”, który daje możliwość uzyskania rekompensaty dla rolników, którzy spełniają dodatkowe warunki dobrostanu zwierząt. Musimy iść w kierunku poprawy jakości i powtarzalności przy produkcji wołowiny, żeby nasz produkt, za każdym razem gdy ktoś go kupi w sklepie, będzie wiedział, że on smakuje podobnie, czyli jakość jest najważniejsza. Dzisiaj konsument nie patrzy tylko na cenę, przede wszystkim zwraca uwagę na jakość, zwraca uwagę na to, w jakich warunkach te zwierzęta były hodowane.

Opublikował:
Ewa Zajączkowska-Hernik
Author: Ewa Zajączkowska-HernikWebsite: https://swiatrolnika.info/redakcja
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
wiecej
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.