wtorek
| 21 maja 2019

Niemcy chcą wyeliminować środki ochrony roślin zawierające glifosat - ogłosiła minister środowiska Svenja Schulze.

Glifozat znalazł się na cenzurowanym po tym, jak kalifornijski sąd przyznał rekordowe odszkodowanie w wysokości 289 milionów dolarów choremu na nowotwór ogrodnikowi. Sędzia uznał, że produkowany przez firmę Monsanto RoundUp spowodował chorobę mężczyzny. Taki wyrok sprawił, że wobec Monstanto ruszyła lawina pozwów (jest ich już kilka tysięcy), a rządy kolejnych państw zainteresowały się problemem.

Niemcy chcą ustalić datę całkowitej eliminacji glifosatu, a także wprowadzić nowe zasady zatwierdzania środków ochrony roślin. Schulze zapowiedziała, że jej resort zmieni te zasady w taki sposób, aby nowe środki ochrony roślin były bardziej przyjazne dla przyrody, ale również dla ludzi. Ewentualny zakaz stosowania glifosatu nie może być wprowadzony przed rokiem 2023, gdyż zgodę na używanie go do tego roku wydała Komisja Europejska.

Glifosat został wzięty w obronę przez Helmuta Schramma, szefa działu CropScience Bayera, który uważa, że cała debata wynika "z interesu politycznego, a nie wizji naukowej", a sam glifosat jest bezpieczny i zapewnia wysokie zbiory. Zdaniem Schramma wycofanie go może spowodować zmniejszenie konkurencyjności niemieckiego rolnictwa.

M.O./rp.pl/Fot. Avaaz/Public Domain/flickr.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.