Potop szwedzki XXI wieku na szczęście nam nie grozi! Oto Minister Kultury i Demokracji Szwecji. Trudno uwierzyć?
Autor: Piotr Pałys 2020-01-01 19:00:41

Potop szwedzki XXI wieku na szczęście nam nie grozi! Oto Minister Kultury i Demokracji Szwecji. Trudno uwierzyć?

Za cały wpis wystarczyłby tekst: „…i wszystko jasne”, ale takie zachowanie wobec Damy byłoby nieuprzejme. Wszak to minister kultury!

Krótka notka biograficzna:

Amanda Lind – urodzona 2 sierpnia 1980 roku (Uppsala-Szwecja) jest najmłodszym ministrem w rządzie premiera Stefana Lövfena (Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza). Wykształcenie wyższe –kierunek: psychologia. Jest członkinią partii Zielonych. Żona, matka dwójki dzieci. Nie znajdujemy szczególnych osiągnięć w CV Pani minister, więc to w zasadzie wszystko.

Pani minister w polityce znalazła się w roku 1999. Do czasu rozpoczęcia ubogacania szwedzkiego rządu swymi poglądami, zdążyła być Sekretarzem Generalnym Partii Zielonych. Jej lokalna działalność odcisnęła się również w Radzie Miasta Härnösand. Szerszej publiczności przedstawia się jako demokratyczny ekolog
(przepraszam – „ekolożka”?). Jest taki wyraz?

Jak wszyscy lewicowcy i Ona, przez całe życie o coś walczy. Najśmieszniejszą zbitką słowną środowisk komunistycznych jest ich „walka o pokój”. Nigdy nie mogłem zrozumieć, jak można walczyć o pokój, ale to już inna sprawa. Wracając do Pani Amandy Lind, jest solą w oku szwedzkich środowisk konserwatywnych oraz sporej części społeczeństwa, ze względu na swą „nietuzinkową” fryzurę, „etniczny” sposób ubierania się, ale przede wszystkim z powodu swych lewackich poglądów. Jest przeciwniczką wszystkiego, co narodowe, nieekologiczne i nieinternacjonalistyczne.  


Od objęcia ministerialnego stanowiska w marcu 2019 roku, doprowadziła do palpitacji serca niejednego Szweda. Konserwatyści są zbulwersowani jej stanowiskiem hołubiącym mniejszości seksualne, religijne i narodowe. Przyznała się do palenia marihuany. Kiedy Pani minister opublikowała zdjęcia, na których przytula drzewa, jeden z polityków szwedzkich nie wytrzymał i na internetowym portalu napisał:

 

“Od teraz w Ministerstwie pojawią się kadzidła, masaż czakr i mnóstwo trawy – to będzie trudniejsza współpraca niż za jej poprzedniczki”

Zapytana o to, czy dredy są wpisane w Szwedzką kulturę, czy raczej w jamajską, odpowiedziała:

“Czy takie podejście do pewnych spraw nie czyni Szwecji krajem o podłożach rasistowskich?”

Dla Amandy Lind:

 „Dyskryminacja mniejszości i dążenie do czystości kulturowej jest odrażające i nie może nazwać tego kulturą”

„Pani minister ma wielu zwolenników swojego zaangażowania w aspekty kulturowe i ekologiczne swojego kraju. Troszczy się o prawa mniejszości narodowych, kulturowych, religijnych i seksualnych. W dobie dzisiejszego przemieszania narodowości, a co za tym idzie różnorodności kulturowej Szwecja powinna otwierać się na odmienność. Jest to wielkim urozmaiceniem dla kultury, sztuki i teatru. Dla nowej minister celem jest zapewnienie powszechnego dostępu wszystkich segmentów populacji do kultury i wzmocnienie niezależności dziennikarstwa śledczego.”

Trudno skomentować program Pani minister, którego naczelną zasadą jest „troska”. Troska o wszystko i wszystkich, byle nie prawicę i konserwatystów. Czy oni nie zasługują na wolność religijną, kulturową, seksualną, wolność głoszenia swych poglądów, czyste powietrze i wodę, na to, by rodowici Szwedzi czuli się u siebie, jak w domu?

Źródło: freedomnews.pl/PP
Fot. twitter.com

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.