środa
| 26 czerwca 2019


Izba Rolnicza nie wytrzymała! W sejmie znajduje się kolejna już wersja nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Tym razem najnowsze poprawki naniósł na niej znany wegetarianin, poseł Krzysztof Czabański z PiS. Lista absurdów w najnowszej historii propozycji legislacyjnych tzw. parlamentarnych zwierzolubów ociera się o absurd. Te, w swoim Stanowisku opisała Dolnośląska Izba Rolnicza. Chodzi o projekt ustawy, której rzekomym celem jest wzmocnienie ochrony zwierząt, wniesiony do Sejmu w listopadzie 2017 roku, po czym po likwidacji części kontrowersyjnych zapisów, w trybie autopoprawki w styczniu 2019 r. poseł Czabański wprowadził nowe pomysły, które delikatnie można nazwać kontrowersyjnymi (po wejściu w życie nowego prawa, każdy członek organizacji prozwierzecej będzie miał prawo wejść z kontrolą do każdego właściciela jakiegokolwiek zwierzęcia w całej Polsce!). Zdaniem krytyków, nowe prawo zwiększy siłę i tak kontrowersyjnych organizacji prozwierzecych, których członkowie nierzadko mają zarzuty lub prawomocne wyroki za kradzież zwierząt!

 

Liderami tzw. prozwierzęcych zmian w prawie od lat w Sejmie byli i są posłowie Krzysztof Czabański z PiS i Paweł Suski z PO.

 

„W związku z tym, że w ostatnim czasie do biura Dolnośląskiej Izby Rolniczej wpłynęło wiele skarg rolników na postępowanie organizacji tzw. prozwierzęcych, których przedstawiciele w majestacie prawa wchodzili na teren gospodarstw rolnych, niezależnie czy w obecności czy pod nieobecność rolnika i zabierali mu zwierzęta pod byle pretekstem, Zarząd DIR postanowił wyrazić swój kategoryczny sprzeciw co do stosowania w/w praktyk. W ocenie Zarządu DIR proponowane regulacje są nie do przyjęcia, a już dotychczasowe zapisy ustawy o ochronie zwierząt są już i tak mocno restrykcyjne. Nie możemy w przyszłości dopuszczać do sytuacji, w których osoby z wątpliwą legitymacją prawną, bez jakiegokolwiek uzasadnienia, mają prawo wtargnąć na czyjąś nieruchomość  i pod byle pretekstem zabrać zwierzęta”

 


- pisze na swojej stronie internetowej Dolnośląska Izba Rolnicza nt. aktualnej propozycję posła Krzysztofa Czabańskiego z PiS, który chce nadać uprawnienia niemalże służb specjalnych organizacjom prozwierzęcym (bardzo często kontrowersyjnym, określanym nierzadko jako ekoterrorystyczne).

 


Izba powraca także do propozycji Czabańskiego z 2017 r., z których wycofał się na rzecz krytykowanych wyżej przepisów pozwalających członkom organizacji prozwierzęcych na wchodzenie na teren prywatny.

 


Tytułem przykładu, że ustawodawca traci kontakt z rzeczywistością, może posłużyć propozycja nowelizacji art. 9, która zakłada minimalny metraż kojca dla psów. Postuluje się zapewnienie zwierzęciu, w zależności od jego wielkości, stosowną przestrzeń życiową od 9 do 15 m2. Pragniemy tylko zauważyć, że obecne regulacje dotyczące minimalnej powierzchni lokali socjalnych, oferowanych przez gminę, przewidują dla ludzi dużo mniejszą powierzchnię. Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 5) ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego lokalem socjalnym jest „nadający się do zamieszkania ze względu na wyposażenie i stan techniczny, którego powierzchnia pokoi przypadająca na członka gospodarstwa domowego najemcy nie może być mniejsza niż 5 m2, a w wypadku jednoosobowego gospodarstwa domowego 10 m2, przy czym lokal ten może być o obniżonym standardzie”." [podkr. red. ŚR]

 


- Izba porównuje proponowane w 2017 r. przez Czabańskiego prawo dla psów z obowiązującym prawem dla ludzi, dodając że minimalny metraż na jednego człowieka w więzieniu to z kolei 3m2.

 

 

Izba skupia się jednak na „absurdzie do kwadratu” czyli aktualnej propozycji Czabańskiego, by członek byle jakiej organizacji prozwierzęcej mógł czuć się bezkarnie w swoich działaniach i miał większe możliwości niż policja.

 


„Wspomniany już na wstępie art. 7 został poddany w nowelizacji ogromnym zmianom. Wszystko to – w naszej ocenie – jest absurdem do kwadratu, gdyż nie wiadomo jakim organizacjom państwo przyznaje prawo do wymierzania sprawiedliwości, mniej więcej tak jak w dawnych czasach czyniły to trybunały ludowe. Na miejscu od razu zapadał wyrok i od razu był egzekwowany. Przedstawiciele organizacji tzw. prozwierzęcych, które tylko i wyłącznie z racji zapisu w statucie o „ochronie zwierząt” będą mogły decydować, czy zwierzę jest przetrzymywane we właściwych warunkach, czy nie, będą rozstrzygały czy posiadacz zwierzęcia jest winny, czy nie i wymierzały karę w postaci zabrania zwierząt do niewiadomego miejsca. W ostatnim czasie do Dolnośląskiej Izby Rolniczej trafiło wiele skarg rolników na postępowanie organizacji, tzw. prozwierzęcych, których przedstawiciele – niestety w majestacie prawa – wchodzili na teren gospodarstw rolnych, niezależnie czy w obecności, czy pod nieobecność rolnika i zabierali mu zwierzęta pod byle pretekstem. Te obecne regulacje, jak i to co proponuje obecnie rządząca Polską koalicja jest nie do przyjęcia i domagamy się zmiany tego typu modelu działania”

 


- czytamy w Stanowisku Izby.

 


„Niestety propozycja nowelizacji art. 7 idzie w odwrotnym kierunku. Nikt nie kontroluje osób, które podają się za przedstawicieli organizacji tzw. prozwierzęcych, jak zachowują się w stosunku do właścicieli zwierząt (wszystkie skargi, jakie trafiały do Izby, opisywały agresywne zachowanie takich przedstawicieli). Pragniemy zwrócić uwagę, że uprawnione o tego służby, w postaci chociażby policji, mają ograniczone prawo wstępu na czyjąś posesję, nie mogą sobie wchodzić od tak. Każde przeszukanie, zatrzymanie rzeczy musi być potwierdzone nakazem prokuratorskim. Służby obowiązuje też pora nocna, kiedy to nie można powyższych czynności wykonywać w czyimś mieszkaniu. Organizacje tzw. prozwierzęce tak naprawdę mogą wchodzić kiedy im się podoba, nie muszą uprzednio nikogo pytać o zgodę. Jedynym formalnym potwierdzeniem „legalności” wstępu jest decyzja wójta, burmistrza lub prezydenta miasta potwierdzająca czasowe odebranie właścicielowi lub opiekunowi zwierzęcia. Ale tak naprawdę jest to kwiatek do kożucha, gdyż taki wójt, burmistrz lub prezydent nie ma możliwości (tak jak np. prokurator, który ma akta sprawy i posługuje się wyspecjalizowanymi, przeszkolonymi i doświadczonymi służbami) zweryfikować tego, co taka organizacja robi. Wszelkie sprzeciwy, skargi, próby interwencji przez właściciela zwierzęcia lub opiekuna kończą się na niczym. Ta swoista wolna amerykanka, która – jak już wspominaliśmy – funkcjonuje obecnie, w przyszłości będzie stosowana na jeszcze większą skalę. Wystarczy, że jakiś działacz prozwierzęcy stwierdzi, że właściciel stracił – niezależnie od swojej woli – możliwość sprawowania osobistej opieki nad zwierzęciem, i już jest pretekst do interwencji. Nawet jeżeli przy tego typu czynnościach asystuje policja, to tylko i wyłącznie biernie się przygląda i pilnuje właściciela, żeby nie przeszkadzał wywozić jakimś tam działaczom organizacji prozwierzęcej swoich zwierząt. Nikt z policjantów nie ma specjalistycznej wiedzy by stwierdzić, że nad zwierzętami ktoś się znęcał. To może uczynić tylko i wyłącznie uprawniony pracownik inspekcji weterynaryjnej, a nie byle kto, i w ostateczności sąd”

 


- dodaje Izba.

 


„Jako samorząd rolniczy dalecy jesteśmy od sporów ideologicznych, chcemy koncentrować się na tym, jaki wpływ proponowane regulacje będą miały na życie mieszkańców wsi i prowadzenie hodowli zwierząt gospodarskich. Nie można jednak nie zauważyć prawdziwego tła tej nowelizacji. Powszechnie bowiem wiadomo, że za projektem stoją organizacje przedstawiające siebie jako „prozwierzęce” i „proekologiczne”, w tle stoją olbrzymie pieniądze, jakie te organizacje będą mogły otrzymywać z budżetu państwa (…)"

 


- dodaje Dolnośląska Izba Rolnicza, która domaga się powstrzymania absurdów prawnych, za którymi stać mają interesy bogatych i często zagranicznych lobby z nazwy prozwierzęcych.

 


Zachęcamy do zapoznania się z całym stanowiskiem Dolnośląskiej Izby Rolniczej:


http://izbarolnicza.pl/2019/03/19/stanowisko-zarzadu-dir-w-sprawie-ustawy-o-ochronie-zwierzat/?fbclid=IwAR1PREAEjPz-ZsAKWEhYp63lFpWnTETYx_LoPIanzyBfU_MKj6eHzqWVVW0


Robert Wyrostkiewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.