wtorek
| 21 maja 2019
Robert Wyrostkiewicz | 12 marca 2019

Dorota Niedziela: PiS finansuje wszystko, poza Inspekcją Weterynaryjną. Lekarzy weterynarii zawala się obowiązkami

Dorota Niedziela: PiS finansuje wszystko, poza Inspekcją Weterynaryjną. Lekarzy weterynarii zawala się obowiązkami

 

Gościem Ewy Zajączkowskej w programie „Polska na serio” na portalu Świat Rolnika była wiceprzewodnicząca sejmowej komisji rolnictwa, lekarz  weterynarii, poseł Dorota Niedziela (Platforma Obywatelska), była wiceminister środowiska. Po tzw. „aferze mięsnej” i uderzeniu w polską branżę opartą na produkcji mięsa wołowego, na jaw wyszło wiele niedociągnięć w funkcjonowaniu Inspekcji Weterynaryjnej. Lekarze weterynarii tłumaczą taki stan rzeczy bardzo niskimi zarobkami publikując swoje miesięczne bilingi w sieci. Dziś tematem programu Polska na Serio Świat Rolnika jest dramatyczna sytuacja w Inspekcji Weterynaryjnej.  

 


„Zarobki w Inspekcji nie rosły przynajmniej od 2008 roku, przede wszystkim w związku z tym, że były zamrożone zarobki w budżetówce. W tej chwili, od trzech lat, rosną zarobki w sektorze prywatnym, częściowo w sektorze publicznym. Natomiast zarobki lekarzy weterynarii są na poziomie stałym, tj. ok 2,5-3 tys zł brutto dla lekarza zatrudnionego w Inspekcji Weterynaryjnej”

 

- mówi w programie Polska na Serio świat Rolnika poseł Dorota Niedziela.


Zarobki lekarzy weterynarii są na stałym, niskim poziomie, a obowiązków przybywa. W związku z koniecznością wprowadzenia bioasekuracji, lekarze weterynarii muszą dwukrotnie skontrolować wszystkie gospodartwa zajmujące się hodowlą trzody chlewnej, co daje ok 500 tys kontroli rocznie, wyłącznie związanych z ASF. Jednak problemy z wynagrodzeniami i nadmiarem obowiązków to nie jest coś nowego, partia rządząca słusznie podnosi argument, że od 2008 roku można było coś z tym zrobić, by poprawić warunki zatrudnienia lekarzy weterynarii.
„Braki kadrowe z czasów Platformy Obywatelskiej były znacznie mniejsze. Po drugie w latach, kiedy rządziliśmy, jeśli chodzi o podniesienie wszystkich płac, finanse budżetówki były zamrożone i nie było takich ogromnych dysproporcji finansowych, jak teraz. W tej chwili większość innych etatów jest lepiej opłacana, a lekarze weterynarii zostali w tyle i nikt o nich nie myśli, nakłądając na nich bardzo, bardzo duże obowiązki.” - komentuje dla Świata Rolnika wiceprzewodnicząca komisji rolnictwa.

 


Przy okazji tzw. „afery mięsnej” wypłynęła na światło dzienne praktyka wyznaczania przez państwowych lekarzy weterynarii prywatnych weterynarzy, którzy realizują zadania Inspekcji Weterynaryjnej. Podniósł się argument, że prywatny lekarz nie będzie wykazywał uchybień w gospodarstwie, od którego jest zależny finansowo.

 


„Państwowa Inspekcja Weterynaryjna na terenie powiatu ma skatalogowane wszystkie zakłady miesne, które nadzoruje. Państwowi lekarze, nadzorując zakłady mięsne przyjeżdżają, sprawdzają dokumentację, robią dopuszczenia, sprawdzają lekarzy, którzy tam pracują. Jednak duże zakłady mięsne pracują w systemie 24-godzinnym. Proszę sobie wyobrazić ilość etatów, które musiałyby być w Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, które nadzorowały by 24-godzinną obsługę ubojni. (…) Powiatowy lekarz, który ma skatalogowane wszystkie zakłady, ich wielkość produkcji, czyli dokładnie wie, ilu trzeba lekarzy do nadzoru nad ubojem. Każda świnia w Polsce jest zbadana, są pobrane próbki w kierunku włośni. Jakiś lekarz dniami i nocami robi badanie w kierunku wytrawiania w kierunku włośni. Lekarz powiatowy, który wie, ile będzie uboju, ile mniej więcej jest uboju w danej ubojni i ile ma ubojni na terenie, kataloguje sobie te zakłady i wyznacza, ilu potrzebuje lekarzy. Do dyspozycji ma lekarzy prywatnych w danym powiecie, którz mają swoje działalności gospodarcze i którzy pracują w swoich lecznicach  i z nich w bardzo przejrzysty sposób wybiera tych lekarzy, z którymi podpisuje umowy zlecenie. Wtedy lekarz podpisujący z lekarzem powiatowym umowę zlecenie na prowadzenie badania w danej ubojni jest tak naprawdę pracownikiem Inspekcji Weterynaryjnej. (…) Pieniądze za badanie mięsa ubojnia płaci powiatowemu lekarzowi weterynarii i to on tak naprawdę wypłaca pieniądze prywatnym weterynarzom”

 

- wyjaśnia poseł Dorota Niedziela.


Zastanawiającym jest, czy wiedząc o takich niedoborach kadrowych i finansowych w Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, rocznie kilkadziesiąt milionów złotych przeznacza się np. na koła gospodyń wiejskich. Czy nie lepiej byłoby dofinansować instytucję państwową odpowiedzialną za bezpieczeństwo żywności w kraju. Gościem studio Polska na Serio Świat Rolnika była poseł Dorota Niedziela, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi oraz lekarz weterynarii.


Ewa Zajączkowska

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.