piątek
| 19 kwietnia 2019

 Późnym popołudniem 24 stycznia 2019 roku światło dzienne ujrzała - szeptana wcześniej w kuluarach - uchwała intencyjna rady gminy Puck dotycząca przekształcenia jednej z wiejskich placówek edukacyjnych.

Samorządowcy 31 stycznia poddadzą pod głosowanie projekt przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Antoniego Abrahama w Połczynie z placówki ośmioklasowej na placówkę działającą w systemie klas edukacji wczesnoszkolnej z oddziałem przedszkolnym.  


„Uczniom klas IV-VIII z obwodu Szkoły Podstawowej w Połczynie zapewnia się możliwość kontynuowania nauki w Szkole Podstawowej w Darzlubiu”


- czytamy w projekcie uchwały.


„Celem niniejszej uchwały jest racjonalizacja sieci szkół w Gminie Puck, w tym dbałość o poprawę jakości procesów edukacyjnych w związku ze zmianami demograficznymi”


- brzmi uzasadnienie przekształcania szkoły, czyli de facto likwidacji czterech klas w Połczynie.


Z racji na położenie szkoły na wsi, „Świat Rolnika” przyjrzał się sprawie.


Szkoła Podstawowa w Połczynie jest placówką z prawie 300-letnią tradycją. Pierwsze wzmianki w kronice szkolnej sięgają 1750 roku. Obecnie uczy się w niej 147 uczniów z czego 45 proc. to dzieci z różnego rodzaju dysfunkcjami. Uczęszczają do niej dzieci, tak z obwodu do jakiego należy szkoła, jak i z oddalonych znacznie od niej miejscowości, co jest wyborem rodziców kierujących się dobrem swoich dzieci. Jest to chyba najlepszy dowód na to, że szkoła jest miejscem zapewniającym wysoki poziom edukacji (wyniki osiągane w latach poprzednich przewyższały średnie osiągnięcia edukacyjne w województwie) jak i sprzyjającym szeroko pojętemu harmonijnemu rozwojowi uczniów. Spełnia wszystkie obowiązujące standardy, a w 2017 roku budynek przeszedł pełną termomodernizację.


Wówczas inwestowano w szkołę publiczne pieniądze i nic nie wskazywało na to, że szkoła popadnie w tarapaty. Nie było rozmów z pracownikami, rodzicami. Projekt likwidacji nazywany eufemistycznie przekształceniem powstał – jak zapewniają rodzice - bez żadnej konsultacji społecznej. Nie tylko oni, ale także nauczyciele i uczniowie obawiają się, że podjęta próba wprowadzenia w życie uchwały rady gminy Puck o przekształceniu szkoły jest początkiem jej końca.  


„Sytuacja szkoły jest trudna. Nie dano nam szansy rozmowy i przedstawienia naszych argumentów. Nie mamy w tej chwili żadnego wsparcia. Dyrektor szkoły jest na zwolnieniu chorobowym, nie ma kto reprezentować szkoły w dyskusjach”


- mówi nam Przewodnicząca Rady Rodziców, Danuta Oksiuta.


W imieniu  i obronie obecnego status quo wypowiadają się rodzice i społeczność lokalna. Organizowane są spotkania, zbierane podpisy, na płotach ludzie wywieszają transparenty. Nie doszło jednak do zwyczajnej dyskusji społecznej z władzami gminy. Decyzja zapadła, poddana zostanie glosowaniu, a sprawa wydaje się już przesądzona.


„Wykonanie uchwały powierza się Wójtowi Gminy Puck i upoważnia się do wykonania czynności niezbędnych do przeprowadzenia przekształcenia”

- brzmi proponowana treść uchwały.


„Szkoła to nie tylko budynek. To historia od pokoleń i społeczność, która od najmłodszych lat integruje lokalną społeczność. Rozpoczyna się akcja protestacyjna !!!”


- czytamy na wirtualne.polczyno.pl


„W odniesieniu do pracowników zatrudnionych w Szkole Podstawowej w Połczynie, podkreślić należy, iż niektórzy z nich będą mieli możliwość zatrudnienia w Szkołach Podstawowych, dla których organem prowadzącym jest Gmina Puck. Nauczycielom oraz pracownikom administracji i obsługi, których stosunki pracy zostaną rozwiązane z powodu przekształcenia Szkoły Podstawowej w Połczynie wypłacone zostaną odprawy w wysokości przewidzianej przepisami prawa pracy”


- brzmi treść uzasadnienia wspomnianej uchwały rady gminy.


Zdaniem części naszych rozmówców wójt i większość samorządowców postanowili przeorganizować życie szkoły i co za tym idzie całego społeczeństwa lokalnego, nie pytając nikogo o zdanie. Nasi informatorzy twierdzą, że nie wzięto pod uwagę dobra uczących się w Połczynie dzieci, nie mówiąc o kadrze pracowniczej.


Czy istnieją jakieś argumenty poza ekonomicznymi, by dzieci, zwłaszcza te z dysfunkcjami przenosić do nowego środowiska i nowej szkoły, a tym bardziej, by takie decyzje podejmować bez rozmów z rodzicami tych dzieci?


„Świat Rolnika” wysłał pytania zarówno Tadeusza Puszkarczuka, wójta gminy Puck oraz Adama Styna, przewodniczącego rady gminy.
Do sprawy wrócimy.

Daria Plewa
Redaktor Naczelny serwisu SwiatRolnik.info
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

graf. DP

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.