logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 16 października 2020

Piątka dla zwierząt. Ardanowski: PiS powinien przeprosić posłów i senatorów, których karze się za sprzeciw

Piątka dla zwierząt opuściła Senat. Senatorowie nanieśli 36 poprawek, jednak zmieniona ustawa wciąż nie satysfakcjonuje rolników. Przeciwko “Piątce dla zwierząt” są również posłowie i senatorowie Prawa i Sprawiedliwości za co, według zapowiedzi, czekają ich konsekwencje. Parlamentarzyści sprzeciwiający się bublowi prawnemu w Sejmie i w Senacie mogą zostać wyrzuceni z klubu parlamentarnego PiS. Moim gościem w programie Polska na serio jest były minister rolnictwa, pan Jan Krzysztof Ardanowski.

Piątka dla zwierząt. Ardanowski: gdyby w programie PiS było zapisane, że chcemy likwidować jakąś gałąź rolnictwa, nikt przy zdrowych zmysłach by na nas nie zagłosował

Piątka dla zwierząt spowodowała rozłam w klubie Zjednoczonej Prawicy. Z głosowania za ustawą w Sejmie wyłamała się Solidarna Polska oraz piętnastu posłów Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie Porozumienia Jarosława Gowina wstrzymali się od głosu. W Senacie siedmiu senatorów prawa i Sprawiedliwości zagłosowało przeciwko przyjęciu Piątki dla zwierząt z poprawkami. Wobec polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy sprzeciwiają się szkodliwej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt mają być wyciągnięte konsekwencje, łącznie z wyrzuceniem z klubu parlamentarnego PiS. Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski nie kryje rozczarowania postawą wierchuszki partii rządzącej. Piątka dla zwierząt nie była ujęta w programie rolnym Prawa i Sprawiedliwości, dlatego rolnicy zagłosowali na PiS w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Dziś czują się zdradzeni.

Czytaj także: Piątka dla zwierząt. Senat wprowadził 36 poprawek. Nie satysfakcjonują one rolników

Gdyby gdziekolwiek w programie Prawa i Sprawiedliwości był zapis, że chcemy likwidować jakąś część rolnictwa, to przecież nikt przy zdrowych zmysłach, ja również, na PiS by nie zagłosował. Nie rozumiem, dlaczego w takim momencie wprowadza się ustawę ideologiczną, która może uspokoi sumienia niektórych ludzi, ale tylko tych, którzy nie mają pojęcia o sposobie ubijania. (...) Nie rozumiem tego zacietrzewienia, by przepchnąć tę ustawę na siłę. Nie rozumiem łamania kołem kręgosłupów wszystkich posłów i senatorów, którzy śmieli mieć własne zdanie

– powiedział były minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski.

Piątka dla zwierząt jest głupia i zła. Należałoby po męsku wycofać się z niej, przyznać się do błędu i przeprosić tych posłów i senatorów, których próbuje się karać, zastraszać i łamać kręgosłupy. Proszę zauważyć, to ci ludzie, tych piętnaścioro zawieszonych posłów i siedmioro zawieszonych senatorów, w dalszym ciągu daje dobrą twarz PiS-owi. Ci ludzie pozwalają wsi wierzyć, że w PiS-ie są jeszcze ludzie, którzy o tę wieś zabiegają i że nie wszystko jeszcze stracone. Trawestując to, co ktoś powiedział, dobrzy ludzie w tej chwili są po stronie wsi. Ta ustawa powinna być wyrzucona do kosza

– dodał Ardanowski.

Piątka dla zwierząt nie chroni zwierząt. W czym lepszy jest ubój rytualny drobiu od uboju rytualnego bydła? Ardanowski: interesuje mnie opinia rolników, a nie jakiegoś lobbysty. Pan Goździkowski, powołując się na znajomości w PiS-ie, żądał ode mnie zniesienia kontroli weterynaryjnej w jego zakładach

Piątka dla zwierząt, chwilę przed głosowaniem w Senacie, została nieco zmieniona przez premiera Mateusza Morawieckiego i nowego ministra rolnictwa, Grzegorza Pudę. Po rzekomych konsultacjach z rolnikami, z ustawy wykreślono zakaz uboju rytualnego drobiu, zapowiedziano utworzenie Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt, przedłużono vacatio legis dla hodowli zwierząt na futra o miesiąc, a dla uboju rytualnego o rok (w Sejmie wprowadzono poprawkę likwidującą ubój rytualny w miesiąc) oraz zapowiedziano wypłatę odszkodowań tym, którzy poniosą straty w związku z wprowadzeniem Piątki dla zwierząt.

Komunikat o wykreśleniu zakazu uboju rytualnego z “Piątki dla zwierząt” rozjuszył rolników, którzy poczuli się rozgrywani przez rząd PiS. Niespodziewane wycofanie się z zakazu uboju rytualnego wiąże się z tym, że prezes Cedrobu – największej firmy drobiarskiej w Polsce, Andrzej Goździkowski jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości i ma bliskie relacje z premierem Mateuszem Morawieckim.

Oglądaj także: Piątka dla zwierząt i koronawirus. Łukasz Pergoł: ustawa jeszcze nie weszła, a rolnicy już tracą

Pytałem moich kolegów i koleżanki z organizacji rolniczych o to, kim są ci rolnicy, z którymi już po rozlanym mleku i przejściu przez Sejm, konsultowano tę ustawę i dokonano zmian. Nikt nie słyszał o takich konsultacjach, czyli jedyną osobą, która konsultowała, a mówiąc wprost, lobbowała, był właściciel Cedrobu, który rzeczywiście zainwestował ogromne pieniądze w drobiarstwo i w ubój halal, który jest podstawą eksportu do krajów muzułmańskich, straciłby setki milionów, a może i więcej, dlatego załatwiono zgodę na dalszy ubój drobiu na eksport. W takim wypadku te moralne powody, empatia i delikatność i współczucie dla zwierząt przestało obowiązywać? To jest hipokryzja!

– stwierdził Jan Krzysztof Ardanowski.

Pan Goździkowski jest hipokrytą, który swoje załatwił. Jeżeli protestującym chodziłoby tylko o ASF, to dlaczego protestują producenci bydła, których to nie dotyka, dlaczego protestują producenci mleka, których to nie dotyka, czy producenci warzyw, którzy nie mają nic wspólnego z ASF-em? (...) Pan Goździkowski być może powinien być ostatnim człowiekiem, który mnie krytykuje. Chociaż ja się krytyki nie boję i dla mnie ważniejsza jest ocena rolników niż jakiegoś lobbysty, który powołując się na znajomości w PiS-ie żądał ode mnie np. zniesienia kontroli weterynaryjnych w jego zakładach. Kiedy zwróciłem uwagę, że w jego przesyłkach system europejskiego ostrzegania RASFF informuje o dużej ilości salmonelli, która wyjeżdża z Polski i polecałem, by wdrożył program naprawczy, by świecić przykładem, jak eliminować salmonellę, to zażądał, żeby weterynarze przestali go kontrolować. Ten człowiek pra prawo krytykować ministra rolnictwa i Państwową Inspekcję Weterynaryjną?(...) Ci najwięksi, najbogatsi, choćby tak jak pan Goździkowski powinni świecić przykładem wobec innych, a nie być butni i aroganccy i pouczać ministrów rolnictwa, jak ci mają postępować

– dodał były szef resortu rolnictwa.

Piątka dla zwierząt zrujnuje większość parlamentarną Zjednoczonej Prawicy? Ardanowski: PiS powinien podziękować tym posłom i senatorom za uratowanie wizerunku i twarzy PiS-owi

Piątka dla zwierząt wywołała sprzeciw piętnastu posłów PiS-u w Sejmie i siedmiu senatorów PiS-u w Senacie. Choć w Senacie PiS większości nie ma, o tyle w Sejmie wygląda na to, że ta większość zostanie zburzona. Dziś posłowie, którzy zagłosowali przeciwko “Piątce dla zwierząt” są zawieszeni. Pojawiły się plotki, że mają zostać wyrzuceni z PiS-u podczas partyjnego zjazdu w listopadzie. Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że jeżeli partia nie wycofa się z “Piątki dla zwierząt”, sam opuści klub.

Prawie dwadzieścia lat życia poświęciłem na wspieranie Prawa i Sprawiedliwości. Niewiele mi to dało, przynajmniej przez pierwsze kilka lat. Kosztem rodziny i dużych pieniędzy, które ze swojego gospodarstwa na to przeznaczałem pracowałem na rzecz PiS-u. Owszem, można powiedzieć, że później zostałem posłem, a w finale zostałem ministrem. Patrząc na to, mogę powiedzieć, że więcej dałem PiS-owi, niż od PiS-u otrzymałem. Prawie 80 tys. głosów w moim okręgu wyborczym, mało dla PiS-u przyjaznym, to nie jest samograj, jak na południu Polski dla partii prawicowych. To jest to wiano, które pozwoliło PiS-owi wygrać wybory i mieć większość w Sejmie

– powiedział były minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski.

Jeżeli nie ma refleksji w Prawie i Sprawiedliwości. Jeżeli jest buta, arogancja i straszenie kolejnych posłów i senatorów, że pogrzebią swoją karierę polityczną, jeśliby próbowali podskakiwać, to straszyć można kogoś, kto z polityki żyje i nie ma innych pomysłów na życie. (...) Ruch należy do Prawa i Sprawiedliwości. Ci ludzie to są ludzie, którym PiS powinien podziękować za uratowanie wizerunku i twarzy PiS-owi, bo nie wszyscy na wsi jeszcze stracili nadzieję. (...) Jeżeli nie będzie refleksji, to czego ja mam szukać w tej partii? Mam świecić oczyma, tak jak przez ostatnie 20 lat? Czego mam szukać w partii, która odwraca się od wsi? Łudzę się, że jeszcze będzie refleksja i przeproszenie tych ludzi

– dodał Ardanowski.

W programie również o tym, skąd rząd weźmie pieniądze na miliardowe rekompensaty dla rolników, którzy musieli zlikwidować swoje gospodarstwa przez “Piątkę dla zwierząt” oraz o tym, dlaczego Unia Europejska nie przyzna Polsce jakichkolwiek funduszy na rekompensaty. Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski skomentował również to, jakim ministrem rolnictwa będzie Grzegorz Puda.


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.