Talk icon

Wywiady

25-07-2022

Autor: Oliver Pochwat

Andrzej Sadowski: Nie specjalizuję się w populistycznych bredniach

Andrzej Sadowski

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha skomentował pomysł Donalda Tuska dotyczący wprowadzenia czterodniowego dnia pracy w Polsce.

9 lipca podczas spotkania z młodzieżą w Szczecinie Donald Tusk zapowiedział, że Platforma Obywatelska do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu na czterodniowy tydzień pracy. Lider Platformy Obywatelskiej przyznał, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja wymusza dostosowanie się do nowych trendów. Wskazał, że są dwa modele tego rozwiązania – skracanie dnia pracy lub całego tygodnia.

Andrzej Sadowski – czterodniowy tydzień pracy

Pomysł zaproponowany przez przewodniczącego Platformy obywatelskiej wzbudził kontrowersje. W ocenie wicedyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzeja Kubisiaka jest to nieuniknione. Innego zdania jest dr Sławomir Mentzen, który w obszernym facebookowym wpisie stwierdził, że "promowany do tej pory przez nierobów z Lewicy, a obecnie również przez Donalda Tuska z udającej kiedyś liberalną partię PO, pomysł czterodniowego tygodnia pracy jest jedną z głupszych rzeczy, jakie obecnie można w Polsce zaproponować”. Czy Polska jest gotowa na rewolucyjne zmiany?

"Wbrew pozorom jest to możliwe, ale zauważmy, że w innych miejscach na świecie, gdzie wprowadza się takie rozwiązania, oznacza to zachowanie tej samej godzin puli pracy, tylko wydłużenie jej w poprzednich dniach. Oznacza to, że faktycznie możemy pracować cztery dni, ale każdego dnia pracujemy o ten jeden dzień, który ulega skróceniu dłużej. Wtedy przy tych wydajnościach, które fizycznie są nam dostępne jest to zachowanie zarówno i wynagrodzenia, jak i wydajności związanej z czasem pracy" – wyjaśnił gość red. Pochwata

"Zapewne przewodniczącemu partii opozycyjnej, a wcześniej rządzącej znany jest przykład Niemiec i Francji, które na początku lat 90. ubiegłego wieku były porównywalne, jeśli chodzi o poziom rozwoju gospodarczego. Francja zafundowała wówczas sobie krótszy tydzień pracy i wcześniejsze emerytury dla niektórych zawodów. Po dwóch dekadach mamy sytuacje, w której minister rządu Francji ma pretensje do Niemiec, że za szybko się rozwijają, a to dlatego, że w Niemczech nie wprowadzono takich rozwiązań i po dwóch dekadach jest już wyraźna różnica w poziome rozwoju i zamożności społeczeństw. Skrócenie tygodnia pracy, bez zwiększenia wydajności i przy utrzymaniu dotychczasowych wynagrodzeń prowadzi do czegoś, co jest namacalne i nie jest wyłącznie konceptem teoretycznych, ale ma praktyczne konsekwencje, jak w przypadku poziomu dobrostanu w Niemczech i we Francji" – dodał prezydent Centrum im. Adama Smitha

Andrzej Sadowski

Leszek Balcerowicz: Populizm

Do pomysłu Donalda Tuska odniósł się prof. Leszek Balcerowicz, który stwierdził, że "Nieważne kto to proponuje, nie chciałbym tego przypisywać jakiejkolwiek partii czy osobie. Brednia jest brednią, nieważne kto ją głosi. To jest niebywała populistyczna brednia, która oznaczałaby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji, czyli spotęgowanie stagflacji w sytuacji, w której Polsce i tak ona grozi. To byłoby dolewanie benzyny do ognia". Czy Leszek Balcerowicz ma rację mówiąc, że jest „populistyczna brednia”, czy faktycznie postęp wymusi na nas wprowadzenie takich rozwiązań?

"Nie specjalizuje się w populistycznych bredniach. Natomiast w momencie, kiedy przez kilkanaście miesięcy Polacy byli zmuszeni do braku aktywność, bądź jej bardzo mocnego ograniczenia. Mamy ten czas stracony i to, co jedynie dzisiaj jest sensowne, to umożliwienie Polakom dodatkowej aktywności po, to, żeby zrekonstruowali swoje oszczędności, budżety, możliwości. Zdecydowanie sensowną propozycją byłoby np. aby dodatkowy etat lub godziny były nieopodatkowane ZUS-em, składkami lub innymi podatkami" – mówił Andrzej Sadowski.

Czytaj także: Marian Szołucha o Wakacjach Kredytowych: Banków mi w tym przypadku nie szkoda

swiatrolnika.info 2022