PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Paweł Bała: Nadchodzący kryzys żywnościowy może być oceniany jako moment konstytucyjny

Paweł Bała: Nadchodzący kryzys żywnościowy może być oceniany jako moment konstytucyjny

Autor: Michał Szymański 2022-06-09 12:00:00
Paweł Bała

Adwokat Paweł Bała w rozmowie z naszym portalem odniósł się do bieżącej sytuacji na świecie oraz jej wpływu na przyszłe bezpieczeństwo żywnościowe.

Z adwokatem Pawłem Bałą, autorem licznych publikacji z zakresu prawa konstytucyjnego, rozmawiamy na temat przyszłości polskiego rolnictwa oraz możliwości zmiany Konstytucji RP w celu zagwarantowania wolności prowadzenia działalności rolnej i bezpieczeństwa żywnościowego. Ideę zmiany wysunął Instytut Gospodarki Rolnej.

SwiatRolnika.info: Panie Mecenasie, historia dzieje się na naszych oczach. Wojna na Ukrainie, kryzys finansowy, a do tego wizja globalnego kryzysu żywnościowego, którego skutki odczuwalne będą również w Polsce. Czy, tak jak to miało miejsce w Europie Środkowo-Wschodniej wraz z upadkiem żelaznej kurtyny, możemy mówić o momencie konstytucyjnym?

Paweł Bała: Niepokojące sygnały dotyczące żywności obserwowaliśmy już w 2021 r., jeżeli przypomnieć sobie tylko, że pod koniec tego roku Departament Rolnictwa USA oszacował, że Chiny przechowują w magazynach 69 % światowej kukurydzy, 60 % ryżu i 51% pszenicy. Trudno uznać ten przypadek za przypadek, tak jak trudno dzisiaj jednoznacznie oceniać skutki wojny na Ukrainie dla dostępu do produktów rolnych, a wobec bardzo ograniczonych możliwości eksportu ukraińskich zbóż, coraz częściej podnoszą się głosy, że Afrykę Północną i Bliski Wschód może czekać klęska głodu.

To znów może spowodować kolejną "presję migracyjną" rzesz głodnych ludzi na zamożną Europę. Znamy to zagrożenie z nieodległej przeszłości, a klęska głodu może ten proces zdynamizować. Wystąpienie tego zjawiska i jego skala dzisiaj pozostaje w sferze domysłów. Nawet jeżeli wojna na Ukrainie zakończy się w tym roku, to brakuje pewnych danych co do stopnia zaawansowania zasiewów w 2022 r. w sytuacji, w której męska część populacji w wieku produkcyjnym walczy na froncie.

Czy całe to otoczenie geopolityczne, społeczne, ekonomiczne skłania do wniosku, że może skutkować wytworzeniem się w naszym państwie momentu konstytucyjnego, o który Pan pyta? Jeżeli moment konstytucyjny definiować jako gwałtowną zmianę społeczną, gospodarczą, geopolityczną czy inną, gdzie pojawia się powszechne przekonanie o konieczności osiągnięcia porozumienia co do nowej treści i formy ustroju, to nadchodzący kryzys żywnościowy może być tak oceniany. Nie znamy jego skali, natomiast dojrzałe Państwo musi prognozować zagrożenia i im przeciwdziałać.

Paweł Bała

SwiatRolnika.info: Jak możemy ocenić aktualny poziom ochrony wolności gospodarczej w Polsce? Teoretycznie jesteśmy państwem wolnorynkowym, jednak ustawodawca regularnie tę wolność ogranicza. 

Paweł Bała: Teoretycznie. Ustrojodawca wprowadził kategorię "społecznej gospodarki rynkowej" dla opisania ustroju gospodarczego państwa. Mechanizmy rynkowe funkcjonują niemalże w każdym ustroju, funkcjonowały np. w państwach realnego socjalizmu, kwestią jest ich skala. Proces odejścia od gospodarek rynkowych w kierunku gospodarek etatystycznych obserwujemy w Świecie Zachodnim, od końca lat. 90. XX wieku, gdzie zakres wolności był naprawdę zadowalający. Pokusa etatyzacji jest jednak niezwykle silna, bo z jednej strony ten proces powiększa imperium Państwa, to podoba się elitom biurokratycznym i politykom, a z drugiej zyskuje aplauz elektoratu w większości państw europejskich.

Powtórzę brutalnie za Erichem Frommem: niewielu ludzi pragnie wolności, większość chce stabilizacji i państwowej opieki, oczekuje, że kluczowe problemy ich egzystencji rozwiąże państwo, które poprowadzi "za rękę" od kołyski aż po grobową trumnę. W państwie takim jak Polska, z fatalną demografią, z szybko starzejącym się społeczeństwem, nie oczekuję głośnego aplauzu dla postulatów wolnorynkowych. Zresztą spójrzmy na polityczną ofertę niemalże wszystkich partii politycznych – większe lub mniejsze rozdawnictwo środków publicznych, którego efekty już realnie odczuwamy w dobie galopującej inflacji, gdzie rynek został zalany dodrukowanym pieniądzem bez realnego pokrycia, transferowanym do socjalnej części elektoratu, ale w dobie tzw. tarcz covidowych rozdanych, często zupełnie irracjonalnie, przedsiębiorcom.

SwiatRolnika.info: Instytut Gospodarki Rolnej proponuje zmianę Konstytucji poprzez uzupełnienie artykułu 23 Konstytucji RP o ustęp, który stanowiłby, że Rzeczpospolita Polska stoi na straży wolności produkcji rolnej oraz bezpieczeństwa żywnościowego. Czy, biorąc pod uwagę strategiczną rolę rolnictwa w gospodarce, taka regulacja ma sens? Czy mogłaby ona być istotnym elementem ochrony praw polskich producentów rolnych?

Paweł Bała: Zapewne pojawią się głosy, że to będzie jedynie "upiększacz" Ustawy zasadniczej. I tak np. Konstytucja PRL z 1952 r. obfitowała w tego typu "upiększacze", co nie musiało stanowić o jej jakości. A jednak normy programowe to trwały element bodajże każdej nowoczesnej konstytucji. Konstytucyjne normy programowe to takie normy, które wyznaczają władzy publicznej, w tym ustawodawcy, obowiązek dążenia do maksymalnego stopnia osiągnięcia pewnych celów społecznych i gospodarczych, tych uznanych przez ustrojodawcę za kluczowe. Rolą ustawodawcy jest nadać tym normom konkretny kształt norm ustawowych. Swoją rolę ma do odegrania sądownictwo konstytucyjne, które z jednej strony objaśnia sens tych norm, a z drugiej stosuje jako wzorzec dla oceny zgodności aktów prawnych niższego rzędu z konstytucją.

Wspomniana regulacja byłaby krokiem do uznania wagi produkcji rolnej, z czym mieliśmy problem przez ostatnie kilkadziesiąt lat, traktując ten element gospodarki narodowej, jako mało ważny, mniej prestiżowy niż inne. A jednak doświadczenia lat 2020-2022 dobitnie pokazują, jakie mogą być skutki zerwania łańcuchów dostaw z zagranicy, gdzie nagle okazuje się, że dostęp do tanich towarów, także żywności, który był tak oczywisty, staje się bardzo nieoczywisty.

SwiatRolnika.info: W przypadku wejścia w życie takiej zmiany Rzeczpospolita Polska miałaby obowiązek stać na straży bezpieczeństwa żywnościowego. Czy taki przepis mógłby choć trochę uspokoić przeciętnego Kowalskiego i dać mu nadzieję, że państwo zostało zobligowane do zapewnienia mu żywności i to w rozsądnej cenie? A jak należałoby oceniać regulacje, które skutkowałyby istotnymi zmianami cen żywności? Czy w świetle takich przepisów ustawodawca nie byłby zobligowany do tego, by unikać wprowadzania przepisów, które w drastyczny sposób skutkowałyby podwyżkami cen żywności?

Paweł Bała: Czy z takiej normy płynie obowiązek państwa do realizacji polityki prowadzącej do zapewnienia żywności w rozsądnej cenie? Moim zdaniem to zbyt daleko idący wniosek, ale ocenić możemy końcową treść normy konstytucyjnej. Ta norma uległaby niejako rozwinięciu poprzez praktykę sądowniczą Trybunału Konstytucyjnego. Taka norma obligowałaby organy państwa do prowadzenia polityki ukierunkowanej na maksymalizację bezpieczeństwa żywnościowego Polski, jakkolwiek ogólnie by to nie brzmiało. Oczywiście już dzisiaj państwo ma szereg instrumentów prawnych wpływających pośrednio na ceny żywności, głównie o charakterze podatkowym.

Znamy i przykład Węgier, które zastosowały instrument cen maksymalnych na wybrane artykuły spożywcze i przyznam uczciwie, że takie etatystyczne metody regulowania rynkiem nie wzbudzają mojego zachwytu. Historia dowodzi raczej ich przeciwskuteczności. Bezpieczeństwo żywnościowe rozumiem znacznie szerzej niż obniżoną stawkę VAT na podstawowe artykuły spożywcze, przede wszystkim jako stworzenie prawnych warunków dla podniesienia produkcji rolnej w Polsce i kierowania się w zakresie samowystarczalności produkcji rolnej, oczywiście w tych segmentach rynku, w których to możliwe. Stworzenie systemowej koncepcji, dzięki której produkcja rolna byłaby opłacalnym zajęciem i w efekcie zapewniłaby Polsce względne bezpieczeństwo żywnościowe, bez konieczności pokładania wszystkich nadziei w to, że tania żywność importowana z państw trzecich to pewnik.

Paweł Bała – adwokat, właściciel kancelarii, doktor nauk prawnych (KUL w Lublinie, 2009; rozprawę doktorską złożył w wieku 25 lat, obronił w wieku 26 lat), adwokat (wpis na listę adwokatów uzyskał w wieku 27 lat). Posiada wieloletnie doświadczenie w obsłudze prawnej jednostek sektora publicznego, przedsiębiorców oraz podmiotów prowadzących działalność leczniczą. Autor szeregu analiz i ekspertyz prawnych z zakresu prawa publicznego i systemów zarządzenia. Adiunkt na Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym w Siedlcach; w przeszłości wykładał w innych szkołach wyższych (m.in. Uniwersytet Rzeszowski, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, Wyższa Szkoła im. B. Jańskiego w Warszawie). Autor dwóch („Konstytucyjne prawo do nauki a polski system oświaty”, Wyd. von Borowiecky, Warszawa 2009 oraz „Pod wezwaniem Boga czy Narodu? Religia a ustrój – studium przypadku polskich konstytucji” Wyd. von Boroviecky, Warszawa 2010, współautor siedmiu monografii i kilkudziesięciu artykułów z zakresu prawa publicznego i prywatnego.

Czytaj też: Szczepan Wójcik: Bezpieczeństwo żywnościowe wpisać do Konstytucji