PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Łukasz Warzecha: Zielony Ład to taka unijna ,,Piątka dla zwierząt”

Łukasz Warzecha: Zielony Ład to taka unijna ,,Piątka dla zwierząt”

Autor: Oliver Pochwat 2022-01-05 12:00:07
Łukasz Warzecha

Redaktor Łukasz Warzecha w rozmowie z portalem ŚwiatRolnika.info opowiedział o ewentualnym pomyśle powrotu do antyhodowlanej ,,Piątki dla zwierząt”.

Przypomnijmy, że ustawa ostatecznie nie weszła w życie, dzięki ogromnym ogólnopolskim protestom polskich rolników. Jak wskazuje redaktor, PiS raczej nie odważy się już powtórzyć kroku z wprowadzeniem antyhodowlanej ustawy i będzie chciało załagodzić nastroje rolników. Jednakże podobnie niebezpieczny projekt szykuje Unia Europejska, która przygotowała Europejski Zielony Ład. Zdaniem wielu ekspertów i rolników uderzy on w europejskie rolnictwo i może doprowadzić nawet do jego zniszczenia.

ŚwiatRolnika.info: Czy Pana zdaniem ,,Piątka dla zwierząt” może powrócić? Jak Pan to widzi, kierując się doświadczeniem dziennikarskim i publicystycznym?

Łukasz Warzecha: Myślę, że w takiej postaci, w jakiej widzieliśmy ją po raz pierwszy, raczej już nie wróci. Głównie z powodu problemów, jakie obecnie Prawo i Sprawiedliwość ma na głowie. PiS ma już doświadczenie w kwestii ,,Piątki dla zwierząt” i wie, jakie negatywne skutki dla ich partii i sondaży taka ustawa może przynieść. Jeżeli sobie przypomnimy, że już wtedy doszło do rozdźwięku między Solidarną Polską a PiS, to dziś jest tam tyle napięć z samej polityki klimatycznej UE, że powrót do dotychczasowej „Piątki dla zwierząt” byłby szaleństwem i oznaczałoby to, że Jarosław Kaczyński już kompletnie stracił kontakt z rzeczywistością.

Myślę, że ustawa w tej postaci nie wróci, ale to nie oznacza, że nie będziemy mieli jakiś antyhodowlanych pomysłów, być może podłączonych do mniejszych ustaw cząstkowych. Nie można również zapominać, że Zielony Ład dla rolnictwa już realizuje podobne cele, bo nacisk na rolnictwo ekologiczne i odżegnywanie się od dużej produkcji rolniczej, idą w parze z założeniami, które legły u podstawy ,,Piątki dla zwierząt”. Wiemy przecież, że polski komisarz Janusz Wojciechowski jest wielkim zwolennikiem Zielonego Ładu dla rolnictwa i twierdzi, że to jest gigantyczna szansa dla polskiej wsi, a i do ,,Piątki dla zwierząt” również miał stosunek pozytywny.

Można więc powiedzieć, że nowy Zielony Ład to jest trochę taka ,,Piątka dla zwierząt”, oczywiście ze zmianami i wychodząca z UE, a nie z Polski. Niestety obawiam się, że skutki mogą być podobne.

ŚwiatRolnika.info: Jarosław Kaczyński powiedział, że ,,Piątka dla zwierząt” może nie była najlepszą ustawą, ale nie wyklucza jednocześnie, że nie zostanie ponownie wprowadzona. Z drugiej strony zmiana na stanowisku szefa resortu rolnictwa jasno pokazała, że PiS definitywnie wycofuje się z tego pomysłu. Przecież nowy minister Henryk Kowalczyk był jednym z najgłośniejszych przeciwników tej ustawy.

Łukasz Warzecha: Henryk Kowalczyk nie jest rolnikiemLukasz Warzecha Piatka dla zwierzat 014 i to jest zmiana z odrażającego karierowicza Grzegorza Pudy na działacza politycznego. I ten działacz polityczny to też nie jest ktoś, kto rozumiałby potrzeby rolników i znałby polskie rolnictwo od podszewki. Ten głos Kowalczyka w sprawie ,,Piątki dla zwierząt” też nie był na pierwszej linii i ten protest nie wynikał ze zrozumienia szkodliwości ustawy, a raczej ze zrozumienia konsekwencji politycznych. Zmiana generalnie jest dobra, ale nie uważam, żeby była to zmiana na człowieka, który rozumie potrzeby rolników i problemy polskiego rolnika. To raczej zmiana na kogoś, kto politycznie będzie w stanie skutecznie zarządzać relacjami z rolnikami, którzy są bardzo ważną dla PiS grupą wyborczą.

ŚwiatRolnika.info: Jest w UE taki trend ekologizmu, gdzie z jednej strony mówi się o trosce o klimat i planetę, ale z drugiej strony jest wyczuwana tutaj hipokryzja, bo przykładowo nie ma lepszego zamiennika niż naturalne produkty zwierzęce. Takim przykładem jest futro, które według „ekologów” unijnych powinno zostać zastąpione szkodliwym dla środowiska plastikiem.

Łukasz Warzecha: To nie jest tak, że jest jakaś jedna prosta przyczyna zachowania unijnych urzędników. To jest część większego procesu i ten proces ma kilka aspektów. Pierwszym jest aspekt, który ja nazywam wehikułem politycznym, gdzie jakiś postulat polityka po prostu zdobywa mu popularność wśród wyborców. I tu kluczem do zrozumienia jest spojrzenie na proste statystyki, gdzie rolnicy w UE przestali być znaczącym elektoratem dla polityków unijnych. Z kolei łatwo jest przekonać liczny elektorat miejski, który nie ma pojęcia o warunkach produkcji żywności i nie mają zielonego pojęcia o uprawach czy hodowli zwierząt.

Druga kwestia to interesy. Jestem przekonany, że tego typu zmiany dzieją się tylko wówczas, gdy jest ktoś, kto może na tym zarobić. Trzeba sobie zadać pytanie o to, kto zarobiłby na alternatywach i będziemy mieli klucz na temat tego, kto na takim pomyśle zyska. I najprawdopodobniej jest to kwestia lobbingu. Tu może warto dorzucić ogólną uwagę, że zawsze łatwiej jest się dogadać tam, gdzie niewielka grupa dogaduje się z niewielką grupą. Tu mamy jakieś przedsięwzięcia fundowane przez wpływowe osoby i urzędników unijnych. To są stosunkowo małe grupy i tutaj nie trzeba przekonywać masy ludzi do swoich pomysłów. Uzgodnienia takich spraw odbywają się w wąskim gronie. To jest taki klasyczny mechanizm lobbingu. Obywatele zorientują się, że jest coś nie tak, jak zobaczą nagle, że kilogram wołowiny kosztuje 500 zł.

ŚwiatRolnika.info: Rzeczywiście ,,Piątka dla zwierząt” spowodowała wprost, że wielu rolników zadeklarowało, że nigdy już nie zagłosują na PiS. Udało się jednak jakoś tam ich uspokoić, jest podmianka na stanowisku ministra rolnictwa i PiS ma na razie spokój z rolnikami. Jednak teraz zdenerwowała się inna grupa, a mianowicie górnicy. Są jawne zapowiedzi PiS, że trzeba odejść od węgla, bo węgiel jest zły. Wcześniej zapowiadali, że nigdy do tego nie dojdzie i teraz PiS zrzuca winę za wysokie ceny energii na Tuska, chociaż rządzą już niemal 7 lat. Czy rzeczywiście może dojść do tego, że PiS uspokoi teraz górników i znowu weźmie się za rolników?

Łukasz Warzecha: Moim zdaniem nie. PiS jest w bardzo niebezpiecznym dla siebie dryfie i traci kontrolę nad sytuacją. Uważam, że czasy, kiedy Jarosław Kaczyński mógł zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem takie akcje, już minęły. W grze jest zbyt dużo zmiennych i te zmienne w dużej mierze już nawet nie zależą od nas i mamy małe pole manewru. Jedyne co może się wydarzyć, to próby zastępowania jednego kryzysu innym. To jest taka metoda, którą Kaczyński wielokrotnie już w swojej politycznej karierze przećwiczył. To do pewnego momentu się udaje, ale moim zdaniem prezes PiS już z wieloma sprawami, mówiąc kolokwialnie, jedzie po bandzie.

,,Piątka dla zwierząt” nie była wymyślona po to, by osiągnąć konkretny efekt. Były twierdzenia, że ustawa miała przyciągnąć elektorat ,,młodych, wykształconych i z wielkich ośrodków”, ale ja w to nie wierzę. Uważam, że ustawa miała wyłącznie jeden powód, jakim były fobie Jarosława Kaczyńskiego i prawdopodobnie ktoś tę ustawę przyniósł i przyszedł z pomysłem, by się podlizać. Z górnikami jest inna sprawa, bo akceptacja zamknięcia kopalni to nie jest osobista sprawa dla Kaczyńskiego, tylko czysto polityczna kalkulacja.

ŚwiatRolnika.info: Załóżmy, że do władzy dochodzi dzisiejsza opozycja, która w większości popierała te propozycje. Jest więc szansa na powrót do ,,Piątki dla zwierząt”, ale tym razem przez na przykład PO i Lewicę?

Łukasz Warzecha: Myślę, że nie poznamy na to pytanie odpowiedzi, dopóki nie nastąpi przejęcie władzy przez dzisiejszą opozycję. Jeżeli wziąć za przykład rządy Tuska, to moim zdaniem raczej nie będzie powrotu do tej ustawy, chyba, że będą to takie punktowe uderzenia, by zadowolić część elektoratu. Tusk miał metodę, aby zarządzać, ale jak najmniej zmieniać i przeciwko rolnikom też raczej takich kroków nie podejmował.

Nie mam takiego wrażenia, że to są sprawy, które są na pierwszym miejscu do zrobienia przez PO czy Polskę 2050. W układzie koalicyjnym znalazłoby się ponadto PSL, które by się na pewno na tę ustawę nie zgodziło. Paradoksalnie światopoglądowo PO jest na lewo, ale jest bardziej pragmatyczna niż PiS i Tusk nie ma takich prozwierzęcych fobii, jakie ma Jarosław Kaczyński.

Czytaj też: Marek Miśko o Zielonym Ładzie: Pieniądze nie biorą się z dotacji, tylko pracy