PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Krzysztof Tuduj: Kiedy wilki doprowadzą do pierwszej tragedii?

Krzysztof Tuduj: Kiedy wilki doprowadzą do pierwszej tragedii?

Autor: Oliver Pochwat 2022-05-23 13:30:00
Krzysztof Tuduj

Krzysztof Tuduj skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info niebezpieczną aktywność wilków na Podkarpaciu. Jak przyznaje poseł, liczba tych zwierząt jest duża.

Wilki na Podkarpaciu to prawdziwa plaga. Tym razem drapieżnik pojawił się w Kalnicy w gminie Cisna nieopodal Leska. Zwierzę zostało nagrane przez jednego z mieszkańców gdy przechadzało się po placu zabaw.

ŚwiatRolnika.info: W Kalnicy w gminie Cisna nieopodal Leska dorosły wilk pojawił się na placu zabaw, a niedaleko przedszkola zagryzł łanię. Jak długo jeszcze wilki będą potencjalnym zagrożeniem w Bieszczadach?

Krzysztof Tuduj: Mamy do czynienia z sytuacją, która wymyka się racjonalnym ocenom. Podstawowe założenie jest takie, że wilka nie wolno ruszać i trzeba mu zapewnić jak najlepsze warunki bytowe. Napisałem dość szczegółową interpelację w tej sprawie i otrzymałem odpowiedź z Ministerstwa Klimatu i Środowiska, ale wspomniana instytucja nie dostrzega problemu ze wciąż rosnącą populacją wilka w Polsce. Resort sam sobie zaprzecza, przyznając z jednej strony, że wilków jest zdecydowanie najwięcej na Podkarpaciu, a z drugiej strony neguje potrzebę konkretyzowania polityki względem wilka dla danego regionu. Problem bowiem w różnym stopniu dotyka poszczególne województwa.

Na Podkarpaciu jest niewątpliwie największy problem. Pytanie, kiedy dojdzie do pierwszej tragedii, która wówczas odwróci wektor ze szkodą dla samego wilka. Takie niestety mogą być następstwa. Wilków na Podkarpaciu jest bardzo dużo. Wyrządzają szkody u hodowców. Przetrzebiają lasy z dzikiej zwierzyny. Podchodzą blisko domostw. Często zagryzają psy.

Krzysztof Tuduj

Rozmawiałem z samorządowcami i osobami zajmującymi się hodowlą danieli. Problem pojawia się przy wypłacie odszkodowań za zagryzione osobniki. Skarb Państwa wypłaca rekompensatę według przelicznika związanego z wagą danego zwierzęcia w momencie zagryzienia przez wilki. Hodowcy ponoszą jednak większą stratę w postaci utraconych korzyści. Najczęściej ofiarami wilków padają młode osobniki, które nie zdążyły jeszcze dojść do wagi docelowej. Jest to problem, którego Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie dostrzega. Interweniowałem w tym temacie i myślę, że z odpowiedzi na moją interpelację jest materiał na kolejne szczegółowe zapytania.

ŚwiatRolnika.info: A może Ministerstwo Środowiska widzi problem, ale boi się aktywistów, ekologów itp. Może taka jest przyczyna?

Krzysztof Tuduj: Oczywiście, że tak może być, ale w żaden sposób nie tłumaczy to ministerstwa. Instytucja ta jest zobowiązania do prowadzenia nadzoru nad pewnymi przestrzeniami. Ministerstwo Klimatu i Środowiska ma wywiązywać się ze swoich obowiązków.

Oczywiście jest lobby prolewicowych organizacji. Wprost zadałem pytanie, jak ministerstwo odnosi się do różnych programów dotyczących tego, jak mają się zachowywać ludzie w przypadku kontaktu z wilkiem. To są programy, które przygotowują i opracowują organizacje lewicowych ekoaktywistów. Ministerstwo umywa jednak ręce, pisząc, że nie wskazałem żadnego konkretnego przykładu.

Jest to trochę po linii tego, co Pan redaktor wskazuje w pytaniu, że ministerstwo nie chce ruszać tego tematu ze względu na możliwe protesty. Nie zmienia to jednak faktu, że bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze. Istotne jest również, że to my zarządzamy tymi gatunkami, a nie odwrotnie.

ŚwiatRolnika.info: Wójt Cisnej Renata Szczepańska w rozmowie z eSanok powiedziała: "Regularnie występujemy do administracji państwowej z apelem o zmiany w systemie ochrony wilka. Niestety, pozostają one bez echa (…) Populacja wilka się rozrosła, wilk się rozzuchwalił. Jest go po prostu za dużo. Drapieżnik ma w tej chwili problem z wyżywieniem, zwierzęta kopytne są w naszych lasach praktycznie niespotykane, dlatego wilki szukają innych form zdobywania pożywienia". Mieszkańcy widzą problem, ale są ignorowani.

Krzysztof Tuduj: Jestem z Dolnego Śląska i dla mnie, to, że wilk wychodzi z lasu i bez strachu podchodzi do siedzib ludzkich, jest czymś nowym. Słyszałem o tym, że pod Wrocławiem były ataki na stada hodowlane. Na Podkarpaciu jest to jednak powszechna wiedza. Rozmawiałem z samorządowcami szczebla powiatowego i mają tę świadomość, Warszawa pozostaje jednak głucha! Tylko czekać, kiedy dojdzie do pierwszej tragedii.

Czytaj także: Wilki zagrażają mieszkańcom? Podchodzą bardzo blisko zabudowań


Duda: Bezpieczeństwo żywnościowe jednym z tematów szczytu NATO

Autor: Sebastian Wroniewski 2022-06-29 18:30:00

Daniel Alain-Korona: Ukraińskie zboże musi być reeksportowane

Autor: Oliver Pochwat 2022-06-29 16:09:00

Anna Bryłka: Nie ma woli politycznej, by pomagać ukraińskim rolnikom

Autor: Oliver Pochwat 2022-06-29 13:01:00

BULT SMOGOWICZE