PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Jacek Zarzecki: Powinniśmy skupić się na tym, aby produkować żywność

Jacek Zarzecki: Powinniśmy skupić się na tym, aby produkować żywność

Autor: Oliver Pochwat 2022-03-09 15:30:00
Jacek Zarzecki

Jacek Zarzecki ocenił, w jaki sposób wojna na Ukrainie wpłynie na nasze rolnictwo. Zdaniem rozmówcy Polska powinna przygotować swoje rolnictwo.

Atak Rosji zaskoczył wszystkich. Ukraiński przemysł i produkcja rolna załamały się. Wielu rolników musiało przerwać prace ze względu na powszechną mobilizację. Czy Polska w obecnej sytuacji powinna rozwijać swoje rolnictwo?

ŚwiatRolnika.info: Jak wojna na Ukrainie wpłynie na rolnictwo w Polsce?

Jacek Zarzecki: Myślę, że będzie to większy problem dla Ukrainy niż dla Polski.

Pamiętajmy o tym, że 30 proc. eksportu z Ukrainy stanowią produkty rolnospożywcze. Polska importuje z Ukrainy produkty do produkcji pasz za ok. 500 mln dolarów rocznie.

Atak Rosji na Ukrainę powoduje to, że na dużej części Ukrainy, gdzie była dobrze rozwinięta produkcja rolnicza, dziś nie toczą się żadne prace rolne ze względu na powszechną mobilizację. Pracownicy z tych gospodarstw rolnych są dziś pod bronią.

Myślę, że najważniejszy zadaniem, które stoi dziś przed europejskim rolnictwem, jest zapewnienie żywności Europie, ale również Ukrainie, która jest objęta wojną.

Z naszego punktu widzenia mogą być pewne zachwiania, jeżeli chodzi o paszę, ale na tę chwilę nie widzę większych zagrożeń.

ŚwiatRolnika.info: Może czas najwyższy, aby zadbać o to, aby Zielony Ład nie był zagrożeniem dla Europy?

Jacek Zarzecki: Polska jest krajem, który eksportuje produkty rolne o wartości 34 mld euro. Nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego w obecnym stanie.

Myślę, że dziś powinniśmy przede wszystkim przemyśleć w jaki sposób, my jako jeden z czołowych liderów rolnictwa w Europie zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe całej Europie.

Komisarz Janusz Wojciechowski mówił, że pewne działania trzeba zrewidować i przemyśleć. Nie ma co podejmować gwałtownych kroków.

Jesteśmy w ciężkich czasach. Kilka kilometrów od naszej granicy toczy się wojna. Nasze pokolenie tego nie zna.

Dzisiaj polscy rolnicy powinni być gwarantem bezpieczeństwa żywnościowego nie tylko Polski, ale i naszych sąsiadów. Nie wiemy, jaka jest dokładnie sytuacja w ukraińskim rolnictwie po agresji Rosji na Ukrainie.

Mam wielu przyjaciół, którzy są rolnikami na wschodniej Ukrainie. Niestety, ale wiele gospodarstw rolnych w tamtym rejonie nie pracuje. Wszyscy rolnicy zostali zmobilizowani i dziś walczą o swój kraj. Obwód chersoński to jedno z zagłębi warzywniczych na Ukrainie. Toczą się tam zaciekłe walki.

Obecnie powinniśmy skupić się na tym, aby produkować żywność. Za chwile może być tak, że Ukraińcy będą potrzebowali żywności u siebie na stołach. Odbudowa Ukrainy i jej przemysłu rolniczego nie będzie trwała 5 lub 10 dni. Jest to długofalowy proces.

Zapowiedz komisarza Wojciechowskiego o tym, że musimy przyjrzeć się pewnym zagadnieniom, jeżeli chodzi o Zielony Ład, który jest bardziej projektem politycznym, niż gospodarczym powinna sprawić, że powinniśmy skupić się na tym, jak powinny wyglądać krajowe plany strategiczne.

Takie sytuacje jak teraz uczą nas tego, że nie żyjemy w zamkniętej ekologicznej bańce i świat jest piękny, tylko tego, że musimy być zawsze przygotowani na to, że któregoś dnia może okazać się, że jesteśmy w stanie wojny lub kryzysu.

Dzisiaj musimy zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju i ciągłość dostaw. Musimy być również przygotowani na udzielenie pomocy naszym sąsiadom. To jest dzisiaj najważniejsze.

Każdy musi zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy ważnym elementem w tej wielkiej machinie zwanej rolnictwem. To powinno uświadomić niektórym, skąd się bierze żywność i powinniśmy zaniechać pewnych kompletnie oderwanych od rzeczywistości projektów.

Czas wojny pokazuje, czego potrzebuje społeczeństwo. Z dobrobytu zapominamy o tym, jak ważne jest rolnictwo.

Z większym szacunkiem patrzmy na produkcję żywności i na tych, którzy ta żywność produkują.

Czytaj także: Michał Urbaniak: Dzisiaj musimy być spichlerzem dla siebie i dla innych