Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Autor: Oliver Pochwat 17:30:00 17-01-2022

Jacek Zarzecki: Jestem przerażony debilizmem ludzi

Jacek Zarzecki skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info zbiórkę pieniędzy na wykup transkrowy.

Internet potrafi zadziwiać. Na serwisie zrzuta.pl, pojawiła się zbiórka pieniędzy na krowę. Jak przekonuje autorka zrzutki jest to historia o transfobii.

ŚwiatRolnika.info: Czy istnieje coś takiego jak Transeksualne krowy ?

Jacek Zarzecki: Gdy Pan redaktor zadzwonił do mnie, aby porozmawiać na ten temat, musiałem kilka razy sprawdzić, czy to nie jest fake, żart lub badanie naukowe, które ma sprawdzić, czy ludzie są debilami, żeby wpłacać na takie bzdury pieniądze. Okazało się, że w Polsce idiotów nie brakuje, którzy wpłacają pieniądze na takie cele, jak odkupienie bezpłodnej krowy, czy bezpłodnej jałówki.

Nie ma czegoś takiego jak krowa, która jest transwestytą. To jest naturalna sytuacja, do której dochodzi, jeżeli mamy ciążę bliźniaczą. Wtedy ciele płci żeńskiej jest bezpłodne. Drogi rodne nie są do końca wykształcone. Nauka zna ten przypadek pod nazwą "frymartynizm". Przypadki niepłodności jałówek zostały zauważone dawno, bo już w czasach Imperium Rzymskiego. Zjawisko to wyjaśnili już na początku XX w. naukowcy

Jest to najczystsza forma uwarunkowań genetycznych. Nie należy tutaj mieszać tego, z tym, co autorka tej zbiórki pisze. Transseksualizm to niezgodność płci, która jest definiowana przez daną osobą. Jest klasyfikowana jako zaburzenie psychiczne o nazwie Transseksualizm. W przyrodzie nie ma czego takiego.

ŚwiatRolnika.info: czyli ta krowa nie identyfikuje się jako byk?

Jacek Zarzecki: Nie wiem, czy autorka zbiórki o to pytała. Krowa ta nie wygląda jak byk. Nie ma też elementów płciowych jak byk. Nie przeszła też żadnej operacji. Chyba ktoś tu myli pojęcia. Osoba transseksualna to osoba, która przeszła operacje. Tutaj nie widać, że wspomniana jałówka przeszła operacje wycięcia wymion i przeszczepienia jej narządów rozrodczych byka.

Opis tej zbiórki świadczy o skrajnym debilizmie. Tego nie można nawet inaczej tego nazwać.

Zbiórka ta jest doskonałym przykładem konstrukcji zbiórkowej, która ma wzbudzić u ludzi poczucie otwierania portfela. Rolnik doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że z krowy z ciąży bliźniaczej nie będzie cielaka. Utrzymuje ją na opas, że po osiągnięciu pewnej wagi sprzedać ją do rzeźni. Jest to naturalna kolej rzeczy.

Nie chowa tego zwierzęcia ze wstydu, jak próbuje wmówić osoba organizująca zbiórkę. Zwierzę, które jest zamknięte w budynku, nie traci energii na chodzenie. Jej celem nie jest rodzenie cielaków, bo nie ma takiej możliwości. Jej celem jest osiągnięcie wagi, która będzie odpowiednia do uboju. To jest prosta i naturalna rzecz, która jest związana z hodowlą.

Opowiadanie bzdetów, że rolnik schował krowę, bo się jej wstydził, jest pokazaniem, w jaki sposób są organizowane zbiórki. Tak jak wczesnej wspomniałem, kilka razy musiałem przeczytać opis zbiórki, bo myślałem, że jest to żart.
Do końca zbiórki jeszcze kilka dni, a znalazło się kilkadziesiąt osób, które wsparty tę zbiórkę wyższą kwotą niż oczekiwała organizatorka. Mówienie o tym, że nikt nie zasługuje na śmierć, tylko że urodził się inny… Bądźmy poważni i nie przypisujmy cech ludzkich zwierzętom.

To jest znak naszych czasów, że bambinizm, który zaczyna nas ogarniać, przybiera jakąś dziwną i niebezpieczną formę.
Mam nadzieję, że społeczeństwo zacznie się "ogarniać" i przestanie reagować w taki sposób jak teraz na tego rodzaju zbiórki. Jest dużo więcej ważniejszych celów, na które można wpłacać pieniądze, żeby ratować zdrowie i życie ludzi, a nie krowę, tylko dlatego, że ktoś chce ja wykupić od rolnika i jeszcze prawdopodobnie na tym zarobi i tego nie ma co ukrywać.

Jestem przerażony debilizmem ludzi. Inaczej nie potrafię tego nazwać. To jest debilizm, łatwowierność, nieznajomość podstawowych zasad funkcjonowania rolnictwa. Ludzie, którzy wpłacają na takie zbiórki, nie mają zielonego pojęcia, skąd bierze się żywność. Dla nich żywność może pochodzić obojętnie skąd, byle trafiła na półki sklepowe.

To są ludzie, których dzisiejsze czasy i cywilizacja rozpieściła. Dla mnie jest to coś niewyobrażalnego. Ciężko jest znaleźć jakiekolwiek inne określenie oprócz  debilizmu, głupoty. Ta głupota wpada w śmieszność i tyle.

ŚwiatRolnika.info: Czy rolnik finalnie uzyskał dobrą cenę za krowę?

Jacek Zarzecki: Rolnik dobrze zarobił na tym, że ktoś jest debilem. Może być zadowolony z tego, że uzyskał dobrą kwotę, bo ktoś jest durniem. Oszczędził na dalszym opasie tego zwierzęcia i uzyskał całkiem przyzwoitą cenę, biorąc pod uwagę to, że cena żywca wołowego jest dziś całkiem niezła. Nie wiadomo jeszcze, czy ją jeszcze sprzeda. Przypuszczam, że organizatorka zbiórki rozpocznie zaraz kolejną, bo rolnik zażyczy sobie więcej.
Myślę, że ta historia nie skończy się tak szybko.

Czytaj także: Jacek Zarzecki: Organizacje animalsów są zamknięte na merytoryczne argumenty