PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Ardanowski: Polskiego cukru na pewno nie zabraknie w sklepach

Ardanowski: Polskiego cukru na pewno nie zabraknie w sklepach

Autor: Świat Rolnika 2022-07-25 12:00:00
Ardanowski

Polskiego cukru nie brakuje. Sklepy nie przetrzymują dużych zapasów, bo nie mają gdzie tego składować – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski.

Sklepy kupują je na bieżąco w hurtowniach i cukru nie brakuje, dlatego proszę, żeby nie kupować niepotrzebnie. Przy okazji ktoś na tym zarabia i podbijają cenę – mówił, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa Obszarów Miejskich przy Prezydencie RP, były minister rolnictwa, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ardanowski: Nie ma podstaw by obecnie cukier był tak drogi

Cukier nie jest problemem Krajowej Grupy Spożywczej, nie odpowiada za jego braki. Wielkie sieci handlowe, które są kontrolowane przez zagraniczny kapitał, zagraniczne podmioty chętnie zaopatrują się u zagranicznych producentów oraz mają swoich dostawców.

“Nie ma w tej chwili żadnych realnych podstaw, aby cukier był tak drogi. Został wyprodukowany w ubiegłym roku przy innych kosztach. Magazyny są zapełniane cukrem, to nie jest tak, że cukru brakuje” – wyjaśniał Jan Krzysztof Ardanowski.

Wicepremier Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa i rozwoju wsi, odpowiedział w piątek w Sejmie na zarzuty polityków opozycji, którzy oskarżają rząd o nieudolność przy próbie eksportu ukraińskiego zboża. Zapewniał, że polscy rolnicy nie muszą obawiać się o sprzedaż swoich zbiorów. Henryk Kowalczyk mówił, że spółka Elewarr i państwo proponują co najmniej 1400-1500 złotych za tonę zboża.

Państwo stoi po stronie rolników i będzie płaciło, bo ma rozwiązania dla rolników.

“Część rolników jest skazana na sprzedaż zboża bez oglądania się na ceny, które często są niskie. Muszą być zaakceptowane, bo rolnicy potrzebują pieniędzy na bieżące funkcjonowanie: na usługi, kombajn, paliwo, spłatę kredytów. Istnieją pewne rozwiązania i mówiły o tym izby rolnicze, żeby rolnicy mogli sprzedać zboże za pewną cenę ustaloną przez spółkę państwową Elewarr, chociaż ona nie ma dużych możliwości skupu. Jest w stanie skupić około 300 tysięcy ton” – komentował przewodniczący Rady ds. Rolnictwa Obszarów Miejskich przy Prezydencie RP.

Ardanowski

Duża ilość ukraińskiego zboża może pozostać w Polsce

Wicepremier Henryk Kowalczyk wspomniał także, że firmy prywatne deklarują skup zboża na poziomie 6 mln ton. Skomentował to Jan Krzysztof Ardanowski.

“Firmy prywatne deklarują, że mają magazyny do tej wielkości, natomiast nie, że są gotowe kupić. Jeszcze jest kwestia za jaką cenę, więc część rolników będzie mogła sprzedać do Elewarru. To nie będą dramatycznie duże ilości, ale ważniejsza kwestia to to, że rolnicy będą mogli przetrzymać zboże u siebie przez jakiś czas. Zboże nie ulegnie psuciu, zresztą rolnik musi o to zadbać i dostaną zaliczki do 30 procent. To rozwiązanie, które pozwala czekać na lepszą cenę, a jednocześnie mieć na bieżąco środki" – zaznaczył były minister rolnictwa.

Wynegocjowano porozumienie dzięki Organizacji Narodów Zjednoczonych i Turcji, które ma polepszyć sytuację żywnościową. Sprawa dotyczy eksportu zboża z Ukrainy.

“Może się okazać, że polskie rolnictwo uniknie gilotyny, która nad nim wisi. Mają być odblokowane transporty morskie z Ukrainy i to rozwiązałoby problem. Transport lądowy to tylko proteza, nie jest w stanie pomóc Ukraińcom. Jeżeli zboże nie pójdzie w świat, tam, gdzie go potrzeba dostarczyć, tylko zostanie w Polsce, to będzie katastrofa dla polskiego rolnictwa” – dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

Problem stanowią niekompletne procesy importu zboża.

“Są dane, które mówią o imporcie przez polskie firmy, które zgłaszają, że zboże pozostanie w Polsce. Duże dostawy były w lipcu, który jeszcze się nie skończył. Na granicy nie jest rejestrowana wielkość tzw. tranzytu, czyli tego, co niby powinno przejechać przez Polskę i wyjechać w świat. Nie ma kontroli i zboże nierejestrowane na granicy pozostaje w Polsce” – zaakcentował minister.

Czytaj też: Henryk Kowalczyk: Polsce nie grożą niedobory cukru

radiomaryja/fot.Twitter