PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Polityka / Grzegorz Chocian: Uczmy się z historii i nie bądźmy eko-naiwni

Grzegorz Chocian: Uczmy się z historii i nie bądźmy eko-naiwni

Autor: Oliver Pochwat 2022-04-28 13:04:00
Grzegorz Chocian

Grzegorz Chocian uważa, że finanse organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska powinny być jawne. Ekologia to obecnie narzędzie wpływu.  

Wojna na Ukrainie pokazała, że bezpieczeństwo energetyczne, żywnościowe i militarne ma kluczowe znaczenie dla suwerennych państw. W tych trzech obszarach można zaobserwować liczne protesty organizacji proekologicznych, które "torpedują" każdą możliwą inicjatywę. Czy czas najwyższy, aby sprawdzić kto ich finansuje? O komentarz poprosiliśmy doktora Grzegorza Chociana.

ŚwiatRolnika.info: Czy istnieje potrzeba zwiększenia transparentności finansów organizacji ekologicznych?

Grzegorz Chocian: Tak. Często zadawałem sobie pytanie, jak to komentować. W zasadzie, jeślibyśmy zamknęli na tym odpowiedź, wtedy dyskusja o tym, dlaczego, jest zbędna.

ŚwiatRolnika.info: Przygotowany przez Solidarną Polskę projekt ustawy transparentności organizacji pozarządowych jest pokłosiem artykuł "Die Welt" o finansowaniu organizacji ekologicznych przez Kreml. Czy organizacje wspierane przez Putina mogą być w Polsce?

Grzegorz Chocian: Po pierwsze, to nie "Die Welt" odkrył. Po drugie projekt transparentności był dużo, dużo wcześniej przygotowywany, zanim "Die Welt" cokolwiek napisał. Po trzecie, o tym finansowaniu mowa jest już od dobrych 20 lat. Do tej pory tego nie słyszano lub zagłuszano takie informacje. Pytanie, co takiego się wydarzyło, że postanowiono to sprawdzić? Ktoś powie, że wojna wszystko zmienia, więc i na to zwrócono uwagę. Chciałbym zauważyć, że w tej chwili, gdy zorientowano się, że ktoś kreuje nasza świadomość, to zwekslowano cały problem na tylko na Rosję, a tak nie jest.

ŚwiatRolnika.info: Niemcy?

Grzegorz Chocian: Może w pierwszej kolejności, bo to właśnie oni poprzez struktury Unii Europejskiej są dużo skuteczniejsi. Natomiast struktury stworzone przez Niemców następnie mogą być dofinansowywane przez Rosję. Czy to idzie wprost, czy pośrednio poprzez fundusze unijne nie ma znaczenia.

Wiktor Suworow w 2011 roku w odpowiedzi na moje pytanie odpowiedział publicznie, że kiedyś strasznie ryzykowali, by coś ugrać, by naszą politykę i sposób myślenia zmienić i uzyskać konkretne efekty działań. Ryzykowano dekonspirację oficera prowadzącego, który mógł wpaść z przysłowiową walizką pieniędzy, czy przekazywaniem dokumentów. Dodał, że teraz NGO-sy wystarczy ukierunkować, a Unia Europejska za wszystko zapłaci… Co z tą wiedzą zrobiono przez 11 lat? Czy dopiero artykuł w "Die Welt" włączył myślenie? Czy jesteśmy aż takimi ofermami, że sami nie potrafiliśmy działać w obszarze ekologii?

ŚwiatRolnika.info: Nasze myślenie jest ukierunkowane na Rosję. Przykładem może być przekop Mierzei Wiślanej. Ostatnio media obiegła informacja o tym, że Niemcy chcą zablokować powstanie inwestycji w Świnoujściu i w tym celu zwrócą się do Unii Europejskiej. Jest to inwestycja o znaczeniu strategicznym. Jak zwykle powodem do zablokowania jest przyroda.

Grzegorz Chocian: To jest dłuższy temat dlatego, że tu generalnie chodzi o Odrę graniczną i żeglugę śródlądową w Polsce. Niemcy od dłuższego czasu blokują różne działania, nie tylko inwestycyjne, ale nawet kwestie eksploatacyjne typu akcje lodołamania na Odrze w zimę. Już to było im nie na rękę. Nie wiem z jakiego powodu, ale generalnie wiele rzeczy im się w tamtym rejonie nie podobało. Dlatego Niemcy traktują tamten obszar jako strefę wpływów bezpośrednich i stosują narzędzia wynikające z oceny oddziaływania środowiska.

Jednym z największych narzędzi wpływu na politykę w Polsce i kształtowanie inwestycji jest Natura 2000. Od wielu lat to mówię i dowodzę na konkretnych przypadkach. Pan również to zauważył. Wielu czytelników Świata Rolnika czy innych mediów bardziej po prawej stronie, myślącej propolsko, to zauważa. Natomiast wiele osób stoi na stanowisku, że kwestia ochrony przyrody jest tak oczywista, że nie należy nad tym dyskutować. A jest zupełnie odwrotnie. Należy dyskutować, ponieważ przedmioty i cele Natura 2000 są narzędziami wpływów. Jeszcze raz podkreślę, że są zakładnikami innych sporów, innych celów, które są do osiągnięcia. W przypadku inwestycji w Świnoujściu Niemcy powołują się na zagrożenie dla morświna, a chodzi o rozwój portu, który mógłby wymknąć się spod kontroli niemieckiej. Dlatego przeciwnicy portu wymyślają kolejne argumenty przyrodnicze, które są wygodne i łatwo się je ogrywa w przestrzeni publicznej. Bardzo łatwo zmylić druga stronę albo osoby nie do końca zorientowane. Robi się to poprzez zajmowanie stanowiska po stronie "szlachetnej", czyli obrońców przyrody, w żaden sposób nie tłumacząc, że nie chodzi o przyrodę lub o przyrodę dopiero w drugiej kolejności. Warto sobie przypomnieć, że w latach 1859–1869, kiedy budowano Kanał Sueski miał on być absolutnie nieopłacalny i szkodliwy dla przyrody. Jak bardzo fałszywe były tamte argumenty widać codziennie. Oczywiście chrońmy przyrodę, bo warto, ale też uczmy się z historii i nie bądźmy eko-naiwni.

Czytaj także: Tak Rosjanie kupili ekologów, przeciwnych gazociągowi Nord Stream


Autor: Polska Agencja Prasowa

Morawiecki: Wzywam do izolacji rosyjskiego prezydenta 






Autor: Polska Agencja Prasowa

Moskwa: Chcemy odnowić połączenie energetyczne Polski i Ukrainy






Autor: Polska Agencja Prasowa

Von der Leyen: Zielony wodór pomoże Europie w uniezależnieniu się od Rosji






BULT SMOGOWICZE