PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Polityka / Artur Jabłoński: Uzbrojony naród jest trudną przeszkodą dla agresora

Artur Jabłoński: Uzbrojony naród jest trudną przeszkodą dla agresora

Autor: Oliver Pochwat 2022-04-20 20:45:00
Artur Jabłoński

Artur Jabłoński z Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni przedstawił dla portalu ŚwiatRolnika.info argumenty, dlaczego broń palna musi być powszechnie dostępna.

Wobec wojny na Ukainie coraz większa liczba osób mówi głośno o potrzebie liberalizacji przepisów umożliwiających uzyskanie pozwolenia na posiadanie broni palnej. Jak uczy historia i wydarzenia u naszego sąsiada, uzbrojony cywil to realna siła, która może powstrzymać agresora.

ŚwiatRolnika.info: Co powinno zmienić się w prawie, aby ułatwić Polakom dostęp do broni? Jak należy zmieniać przepisy i świadomość polityków i obywateli?

Artur Jabłoński: Pytanie jest dosyć rozległe. Zacznę od tego, że nie jestem prawnikiem, dlatego nie chciałbym daleko i zbyt mocno wymądrzać się na tematy stricte prawne. Chciałbym również na wstępie zaznaczyć, że opinie, które tutaj pozwolę sobie zaprezentować, są głównie moimi prywatnymi opiniami. Czasami będę się na potrzeby naszej rozmowy opierał stanowiskiem tej, czy innej organizacji, do której należę.

Zacznijmy może od świadomości. Myślę, że jest to błędne odczucie, jakoby Polacy nie mieli świadomość  o tym, czym jest broń, jakie związane są z nią zagrożenia i inne "rzeczy", przez które ta świadomość jest za niska. Myślę, że jest to błędne i bardzo niesprawiedliwe, takie ocenianie Polaków jako narodu zbyt mało, delikatnie mówiąc mało odpowiedzialnego i nieogarniętego do posiadania broni. Z takim stanowiskiem można często spotykać się w mediach. Sam osobiście często spotykałem się z takim stanowiskiem i komentarzem "Polacy zrobią sobie krzywdę". Popiją na weselu i będą do sobie strzelać, bo się nie lubią.

W ostatnim czasie przybyło dużo broni i tej wymagającej pozwolenia i tej legalnej bez pozwolenia. Wzrost jest znaczący, choć na niskim poziomie. Statystyki, a zwłaszcza te kryminalne są nieubłagane. Nie przybyło żadnych przestępstw związanych z legalnie posiadana bronią. To tyle, jeżeli chodzi o świadomość narodu i ludzi.

Jeżeli chodzi świadomość polityków. Myślę, że polityka przez lata tzw. demokracji, wyborów i wszelkich mechanizmów, które temu towarzyszą, spowodowała pewien tok myślenia. Kieruje nimi przyziemna pragmatyka. Jeżeli mieliby wystąpić za legalizacją broni na uproszczonych zasadach, a później byłaby jakaś masakra, to wieszanoby na nich psy, że to ich wina. Takie jest ich myślenie. To jest ten rodzaj pragmatyzmu, który przebija się z rozmów z politykami.

Co należałoby zmienić? Zaznaczam, że moje poglądy, które dla wielu czytelników mogą wydawać się radykalne, wynikają z wieloletniego doświadczenia i obcowania z ludźmi, którzy chcą strzelać, zaczynają strzelać, ćwiczą strzelanie. Jestem instruktorem z uprawnieniami do broni maszynowej. Znam środowisko broni palnej i jestem kolekcjonerem.

Moim zdaniem można by bardzo luźno sprawę dostępu do broni palnej potraktować. Uważam, że iluzją jest badanie psychiatryczne. Dzisiaj człowiek jest zdrowy, jutro może być chory, jest jak jest. Badania psychiatryczne to wymogi obowiązującej ustawy. Takie badania są też proponowane w wielu projektach. Czy to naprawdę daje większe poczucie bezpieczeństwa? Co z tym człowiekiem i jego osobistą sytuacją i jego psychiką będzie za rok, za dwa? Czy ktoś to będzie monitorował?

Mimo wszystko w Polsce sprzedajemy bardzo dużo broni czarnoprochowej. Szacunki opiewają na co najmniej powyżej 200 tys. za ostatnie 10 lat. Tych ludzi nie badamy psychiatrycznie i psychologicznie, nie robimy im żadnych egzaminów i nie ma żadnych pozwoleń. Tak na dobrą sprawę nie wiemy, kto to jest w większości przypadków. Nie wiemy, czy byli karani, czy są stabilni psychicznie, czy nie, a mimo wszystko nic się nie dzieje. W związku z tym wnoszę, że gdybyśmy od jutra mogli kupować broń, tak jak robimy zakupy, to również nic by się nie działo. Nowy posiadacz broni ma typowe myśli i skojarzenia charakterystyczne dla nowego posiadacza broni. Zastanawia się, czy ją ze sobą zabrać, jak wezmę, to co, jak nie wezmę, to co. Ta broń powiedzmy, że "parzy", a potem człowiek się z nią oswaja. Broń to również duża odpowiedzialność.

U posiadacza broni palnej z wymaganym pozwoleniem można zauważyć, że bardziej zaczynają przestrzegać prawa. Bardzo lubią swoja broń i nie chcą z powodu zatargu, bójki, niejednoznacznej sytuacji stracić pozwolenia.
Jeżeli na ulicy widzę uzbrojonego człowieka, który nie biegnie za kimś, to ja przynajmniej wiem o tym człowieku tyle, że chociaż raz w życiu był badany psychiatrycznie, prześwietliła go policja i inne służby. Wiem również, że będzie się on starał tak zachowywać, aby nie stracić swojego pozwolenia. W jego towarzystwie czuje się bezpiecznie. Gdyby coś się działo, to przynajmniej w moim otoczeniu jest ktoś prawy, kto jest uzbrojony i może dać odpór bandyckiej agresji.

Chciałbym jeszcze na to wszystko nałożyć pewną kalkę. Oprócz odpowiedzialności, obowiązków i pozwoleń trzeba pamiętać o hołdzie dla naszej kultury, w tym również kultury technicznej. Każdy egzemplarz broni, który brał udział w tych, czy innych narodowowyzwoleńczych zrywach, to pomnik kultury technicznej, historycznej, materialnej. Jest to pasja jak kolekcjonerstwo, rekonstrukcja. To nie tylko sport, to również relaks i rekreacja. To również bardzo ważny aspekt w dzisiejszych czasach, czyli obronność kraju. Oczywiście wiem, że współczesnej wojny nie prowadzi się za pomocą pistoletów. Niemniej jednak jestem przekonany, że agresywna, sfrustrowana i rozpijaczona armia ta czy inna, wkraczając do miasta i mająca świadomość, że z każdego okna może jakaś osoba wycelować, przeładować zachowuje się jednak inaczej. Aktów gwałtu, rabunku, agresji i bandytyzmu jest mniej. Nawet w ostatniej historii możemy powiedzieć, że były przypadki, kiedy żołnierze na zajętym terytorium formowali mieszane oddziały miejscowych i wojskowych. Tworzyli coś w rodzaju milicji, która pilnowała porządku. Liczyli się z tym, że jeśli nie będą się zachowywać należycie, to będą mieli dodatkowy problem związany z miejscową uzbrojoną ludnością. Myślę, że ten aspekt jest nie do przecenienia.

ŚwiatRolnika.info: Często w dyskusji o potrzebie posiadania broni palnej pojawia się argument "po co Ci broń, jest policja". Wojna na Ukrainie pokazuje, że uzbrojony cywil, to realna siła. Może w obecnej sytuacji geopolitycznej przepisy powinny zostać maksymalnie zliberalizowane.

Artur Jabłoński: Jestem absolutnie przekonany, że linia, która zaprezentował Pan redaktor, jest właściwa. Wrócę do początku Pana wypowiedzi. Moglibyśmy powiedzieć "po co nam gaśnice w szkołach i urzędach, przecież jest straż pożarna:. Nie można robić takiego skrótu, że broń jest nam niepotrzebna, bo jest policja. W zależności gdzie kto gdzie mieszka, policja przyjeżdża wolniej lub szybciej. Wszystko zależy od tego gdzie jest komisariat i jakie ma obłożenie. Nie pamiętam dokładnie statystyk, ale policja na interwencje przyjeżdża po średnio 20 lub 30 minutach. Czasami decydujące są sekundy. Ktoś o 4 nad ranem wchodzi z łomem do naszego domu, uprzednio wybijając szybę w balkonie. Zapewniam państwa, że to nie jest gość wigilijny. Tu właśnie decydują sekundy. Można dać mu odpór, ocalić rodzinę i wezwać policje. Można czekać na policje 30 min i czekać co się wydarzy. Akty wandalizmu i bandytyzmu również są policzalne, jeśli chodzi o czas trwania. Ostatnio przeglądałem angielską statystykę. Wynikało z niej, że włamywacze, wchodząc do domu, z reguły nie są w nim dłużej niż 4 minuty. Przy całym szacunku dla trudnej, ciężkiej, odpowiedzialnej roboty policjantów, muszę stwierdzić, że nie będą w stanie podjąć interwencji. Policji nie ma tyle, żeby pilnowała każdego z nas.

To pierwsza linia oporu, czy to przed agresorem zewnętrznym, czy bandytyzmem wewnątrz. Moim zdaniem pistolet powinien być w ręku. Mam pewne kompromisowe propozycje. Jeżeli broń ma nie być sprzedawana na paragon w sklepie, to może ustanówmy jakieś proste, jasne i zrozumiałe prawo, które będzie mówiło, że masz prawo mieć w domu broń do obrony miru domowego. Powiedzmy, że chodzenie po mieście z odbezpieczoną bronią nie jest akceptowalne przez ten projekt, o którym bym powiedział, ale posiadanie jednej czy kilku sztuk broni w domu wydaje mi się bardzo rozsądne.

Jeżeli ktoś odważy się jednak aby przy użyciu broni do obrony miru domowego zrobić komuś krzywdę, to będzie potraktowany przez prawo jak bandyta.
Zabić można nożem. Statystyki są nieubłagane. Większość śmierci w incydentach kryminalnych w Polsce i całej Europie to są zabójstwa i ciężkie okaleczenia przy użyciu noża.
Myślę, że trudno dyskutować z tezą, że naród, który jest uzbrojony, jest trudniejszą przeszkodą dla agresora. W trybie nagłym i pilnym odpowiedzialna władza po konsultacjach ze środowiskiem strzeleckimi i policją wypracowałaby uproszczone przepisy i wprowadziła je. Takie mamy czasy. Miałbym szacunek do takiej władzy.

Czytaj także: Andrzej Turczyn: By się bronić, obywatele potrzebują broni palnej

Fot. Artur Jabłoński


Autor: Polska Agencja Prasowa

Duda: Bezpieczeństwo energetyczne priorytetem dla Inicjatywy Trójmorza






Autor: Oliver Pochwat

Łukasz Warzecha: Nie obawiam się bojkotu w wykonaniu Otwartych Klatek






Autor: Polska Agencja Prasowa

Władysław Kosiniak-Kamysz: Przedsiębiorcy to sól ziemi






BULT SMOGOWICZE