Talk icon

Blog

24-03-2022

Autor: Oliver Pochwat

Marian Szołucha: nieuniknione jest dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej

Marian Szołucha

Marian Szołucha ocenił dla portalu ŚwiatRolnika.info inflację w Polsce. W ocenie ekonomisty działania rządu są kierunkowo dobre, ale zbyt płytkie.

Jak wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny, inflacja w Polsce w lutym 2022 roku wyniosła 8,5 proc. Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego zauważył, że w kwietniu inflacja może być dwucyfrowa. Analitycy z Narodowego Banku Polskiego przewidują, że inflacja w 2022 r. wyniesie aż 10,8 proc.

ŚwiatRolnika.info: Kiedy inflacja może przestać nam dokuczać?

Marian Szołucha: Niestety nieprędko. Do wybuchu wojny wydawało się, że w drugiej połowie roku sytuacja z cenami zacznie się normować, a teraz już naprawdę nic nie wiadomo. Wiele zależy od rozwoju sytuacji militarnej na Ukrainie, czego nikt z nas nie jest przecież w stanie przewidzieć.

ŚwiatRolnika.info: Czy rządowe programy antyinflacyjne rzeczywiście przełożą się na spadek inflacji?

Marian Szołucha: Doraźnie już się przełożyły. Wynik za luty, podany przez GUS, to 8,5 proc. Co prawda jest to nieco więcej od oczekiwań analityków, ale jednocześnie prawie o punkt procentowy mniej niż w styczniu. Natomiast co do najbliższej przyszłości, trudno być optymistą. Proszę się spodziewać, że za chwilę wejdziemy na poziom dwucyfrowych odczytów.

Działania rządu są kierunkowo dobre, ale zbyt płytkie. Porównałbym je do leczenia objawowego. Tymczasem musimy sięgać do przyczyn choroby. No i strach pomyśleć, co będzie, gdy tzw. tarcza antyinflacyjna zniknie. A zniknąć musi, bo inaczej w tarapatach znajdą się nasze finanse publiczne.

Marian Szołucha

Słowa uznania natomiast należą się Narodowemu Bankowi Polskiemu, który w obecnych, obiektywnie trudnych warunkach radzi sobie naprawdę świetnie. To, w jaki sposób rozegrana została batalia o kurs złotego w pierwszych dniach konfliktu na Ukrainie, budzi mój podziw.

ŚwiatRolnika.info: Co należy zrobić, aby wyhamować wzrost inflacji?

Marian Szołucha: Musimy dążyć do zdynamizowania inwestycji, tak by wysoki popyt znalazł odpowiedź w możliwościach produkcyjnych i by zwiększyła się wydajność pracy Polaków. Na tym polega podstawowa równowaga makroekonomiczna. Trzeba też zacząć deregulować realną gospodarkę, by obniżyć koszty funkcjonowania firm i w ten sposób dać im możliwość także obniżenia cen. Niestety nieuniknione jest dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, na czele z podnoszeniem stóp procentowych, co z jednej strony zredukuje presję inflacyjną i umocni złotego, ale z drugiej odbije się negatywnie – przez wzrost rat kredytowych czy leasingowych – na sytuacji finansowej naszych gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

Trzeba też skupić się na energetyce, bo energia w warunkach XXI wieku jest jednym z najważniejszych, a często wręcz kluczowym czynnikiem cenotwórczym. Musimy więc natychmiast postawić na atom, być może w większym rozproszeniu, niż dotąd planowaliśmy, ze względów bezpieczeństwa. Zanim to nastąpi, wykorzystujmy węgiel i jednocześnie uzupełniajmy go źródłami odnawialnymi, z których dziś rozwija się niestety tylko fotowoltaika. OZE nigdy nie będą fundamentem naszego miksu, jak chcieliby radykalni zieloni, ale powinny one znaleźć w nim swoje istotne miejsce, zwłaszcza że ich efektywność, dzięki rozwojowi technologii rośnie, a zmienność pracy, z perspektywy sieci, jest coraz mniejsza, bo pojawiają się magazyny energii. Należy więc znieść bariery rozwoju tego sektora, takie jak słynna reguła odległościowa 10h w przypadku wiatru. Na poziomie spółek Skarbu Państwa jak najszybciej dokończmy konsolidację w oparciu o Orlen, ponieważ tylko taki, duży podmiot będzie mógł nas przez tę transformację przeprowadzić, a na rynkach międzynarodowych stanąć w szranki z zagranicznymi graczami jak równy z równym. Skuteczne przejęcie gdańskiej Energi pokazało, że nasz naftowy potentat ma po temu wystarczające kompetencje.

Oczywiście nie na wszystko mamy wpływ. Znaczna część podwyżek cen pochodzi z importu. Politykę energetyczną dyktuje nam Unia Europejska. Nadal pozrywanych jest część globalnych łańcuchów dostaw. O wojnie już mówiłem. Reasumując, przed nami trudne miesiące. Nie wszystko da się wytłumaczyć tym, że prawie cały świat zmaga się z podwyższoną inflacją jako skutkiem pandemii. W Europie niestety jesteśmy pod tym względem w niechlubnej czołówce. To powinien być chyba powód do refleksji.

Czytaj takze: Anna Moskwa: Nie możemy sami wprowadzić embarga na rosyjskie surowce

swiatrolnika.info 2023