Talk icon

Blog

28-04-2022

Autor: Oliver Pochwat

Jacek Zarzecki: Pomysł Timmermansa jest całkowicie odrealniony i głupi

Jacek Zarzecki

Jacek Zarzecki skomentował nowy projekt Unii Europejskiej zakładający uznanie hodowli zwierząt gospodarskich powyżej 150 DJP za instalację przemysłową.

Plan forsowany przez Fransa Timmermansa mówi o dobrostanie zwierząt w transporcie oraz zakłada uznanie hodowli zwierząt gospodarskich powyżej 150 DJP za instalację przemysłową. Jak słusznie zauważają eksperci z całej Europy, Bruksela w arbitralny sposób ustaliła poziom 150 DJP i nie poparła tego żadnymi analizami.

ŚwiatRolnika.info: Jak skomentuje Pan pomysły dotyczące zmian w DJP forsowane przez Unię Europejską?

Jacek Zarzecki: Jest to pomysł, który jest bardzo mocno forsowany przez wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Pomysł, który mówi o tym, że gospodarstwo powyżej 150 DJP to instalacja rolniczo-przemysłowa, jest całkowicie odrealniony i oderwany od rzeczywistości. 150 DJP to tak, żeby każdy miał świadomość, to jest rolnik, który utrzymuje ok. 70 krów mamek plus cielęta plus cześć opasów. To jest ilość, która pozwala na normalne funkcjonowanie gospodarstwa i życia z gospodarstwa. Nie ma wtedy potrzeby poszukiwania pracy poza rolnictwem. Widać, że na czym, jak na czym, ale na rolnictwie Frans Timmermans na pewno się nie zna.
Te pomysły rodzą duży sprzeciw rolników w całej Unii Europejskiej. Ostatnio na ten temat była dyskusja na grupy roboczej "Zwierzęta Hodowlane" Copa-Cogeca. Nie było żadnego głosu na temat poparcia tej inicjatywy.

W sytuacji, w której jesteśmy, gdy obok nas toczy się wojna i musimy zapewnić żywność dla Europy, Ukrainy oraz prawdopodobnie krajów Afryki, to są głupie pomysły. Moim zdaniem mają one na celu jedynie doprowadzenie do ograniczenia produkcji i otwarcia Unii Europejskiej na import. Idzie za tym osłabienie rolnictwa w eksporcie. Przypomnę, że eksport produktów rolno-spożywczych, jeżeli chodzi o Polskę, to jedna z najbardziej dochodowych gałęzi polskiej gospodarki. Jest to ponad 36 miliardów euro w zeszłym roku. Sektor mięsny to ponad 25 proc. Jeżeli chodzi o polskie rolnictwo, to mówi się, że "dyrektywą węglową" objęte będzie ponad 8 proc. gospodarstw utrzymujących zwierzęta w Unii Europejskiej. To bardzo dużo. Będzie to obejmowało gospodarstwa największe, które zajmują się produkcją żywności.

Stoimy na stanowisku, że ta dyrektywa w obecnej sytuacji nie powinna być rozważana. W żaden sposób nie można mówić, że jeśli ktoś ma 150 DJP, to ma produkcję przemysłową. Powinniśmy patrzeć pod dwoma względami: ekonomicznym i bezpieczeństwa żywności. Jeżeli chcemy zmniejszać rolę rolników i doprowadzać do zmniejszania ilości gospodarstw rolnych, to jest to ten kierunek, który wyznacza Frans Timmermans. Zobaczymy, w którym kierunku to pójdzie i jak będzie wyglądało wsparcie w ramach Nowej Wspólnej Polityki Rolnej dla gospodarstw większych niż 150 DJP. Zobaczymy, czy zostaną one wyeliminowane. Mam nadzieję, że komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski będzie miał siłę sprawczą, aby gospodarstwa powyżej 150 DJP miały możliwość otrzymywania wsparcia w ramach m.in. dobrostanu zwierząt.

Czytaj także: Bruksela chce zniszczyć rolnictwo. Hodowcy są wściekli

swiatrolnika.info 2022