Talk icon

Blog

26-08-2022

Autor: Oliver Pochwat

Anna Bryłka: W Polsce żyjemy od powodzi do suszy

Anna Bryłka

Anna Bryłka jest przekonana, że dopóki drastyczna susza nie dotknie konsumentów, to zjawisko to w rolnictwie nadal będzie ignorowane przez rządzących.

Susza rolnicza nie odpuszcza polskim rolnikom. Jak informuje IUNG, zagrożonych jest 13 upraw. Deficyt wody występuje niemal w całej Polsce. Z najnowszego raportu IUNG wynika, że zagrożone jest 13 upraw. Najgorsza sytuacja jest na terenie Wału Trzebnickiego oraz na Nizinie Śląskiej. Niewiele lepiej sytuacja ma się na Nizinie Wielkopolskiej i woj. Lubuskim.

ŚwiatRolnika.info: Czy polski rząd realnie walczy z suszą rolniczą?

Anna Bryłka: Niestety nie. W Polsce żyjemy od powodzi do suszy i tak na dobre nikt nie wziął się za gospodarkę wodną w Polsce i nad tym, żeby przepracować, w jakich rejonach Polski jest gorzej, a jakich jest lepiej. Nie ma woli politycznej ze strony ministerstwa rolnictwa. Nie ma woli politycznej ze strony rządu. Jeśli nawet rodzą się pomysły i inicjatywy, to są ważniejsze problemy i niestety Polska klasa polityczna i partia rządząca działa wtedy, kiedy pojawi się jakiś kryzys. Oznacza to, że gdyby susza była tak drastyczna, to wtedy rząd by się nią zainteresował.

ŚwiatRolnika.info: Postaram się jednak obronić rząd. Uważam, że to nie jest tylko wina rządu Prawa i Sprawiedliwości. Problem suszy w Polce, był ignorowany przez wszystkie rządy. Dziwne, że nikt nie chce się tym zająć.

Anna Bryłka: Jest temat ciężki i taki, który nie przyniesie nikomu żadnych zasług i sukcesów politycznych. Są to działania, za które nikt nie będzie chwalony, nikt tego nie doceni i nikt tego nie zauważy poza rolnikami lub skromną reprezentacją. Nie jest to coś, co daje jakieś zasługi i zaszczyty.

Anna Bryłka

To prawda, że żaden rząd wcześniej się tym nie zajmował. Ani ten, ani poprzedni nie dotykał tego tematu. Trzeba sobie odnotować, że problem suszy to problem ostatniej dekady, może 15 lat. Wcześniej mieliśmy odwrotną sytuację i za dużo wody. Problem suszy zaczął się pojawiać teraz. To, co warto odnotować, że w PROW, nie można było zdobyć dofinansowania na deszczownie, które byłby potrzebne. Różne wzajemnie wykluczające się zapisy, które mogłyby pomóc producentom warzyw i owoców. Niestety nie było na to środków finansowych zapisanych w PROW.

Zdaję sobie sprawę z tego, że są rozwiązania, które można by wprowadzić. Niestety nie gospodarujemy woda odpowiedzialnie. Nie zatrzymujemy wody deszczowej. Nasze instalacje melioracyjne powstałe w latach 90. są nastawione na odpływ wody, a nie na jej zatrzymywanie.

ŚwiatRolnika.info: Czas zatem na krytykę rząd. Wszyscy pamiętamy powołanie do życia Wód Polskich, które miały rozwiązywać problemy związane z wodą. Czy w rolnictwie widać działalność wód polskich

Anna Bryłka: Wydaje mi się, że nie. Ja takich działań nie widzę woli chęci współpracy. Być może gdzieś to jest obecne, ale nie wydaje mi się.

ŚwiatRolnika.info: Czy ktoś kiedyś pochyli się nad tym tematem?

Anna Bryłka: Moim zdaniem, dopóki nie dotknie nas w taki sposób, że żywność będzie naprawdę bardzo droga, albo tej żywności w jakiś segmentach brakowało, to nie. Dopóki jako kraj jesteśmy w stanie importować żywności, która nie wyrośnie u nas lub jej nie wyprodukujemy, ale możemy ją importować, to nikogo nie będzie to obchodziło. Musiałaby być naprawdę duża presja społeczna na to, żeby zająć się tym tematem. Presja społeczna będzie wtedy, kiedy żywność będzie albo bardzo droga, albo będzie niedostępna. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że, jak susza jest gdzieś na świecie, to uzupełnia się braki żywności z innego kierunku. Mieszkamy w Europie, gdzie jest mnóstwo państw rolniczych i jesteśmy w stanie bez żadnej większej inicjatywy zastąpić brakującą żywności produktami z Europy Zachodniej. Musiałby być bardzo dotkliwa susza, która dotknęłaby nie tylko rolników i producentów żywności, ale również konsumentów.

O problemie suszy należy dużo mówić, sygnalizować problem, uwrażliwiać społeczeństwo i wywierać presję na rząd obojętnie kto będzie rządził, żeby ten temat podejmować i szukać dobrych rozwiązań.

Czytaj także: Rosjanie spalili 240 hektarów pszenicy w obwodzie charkowskim

swiatrolnika.info 2022