Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Anna Kołcon | 21 kwietnia 2017

Od słowiańskiej po dzisiejszą. Historia kur

Od słowiańskiej po dzisiejszą. Historia kur

Najstarsze ślady obecności kur domowych w Polsce pochodzą z Biskupina, sprzed ponad 2,5 tys. lat. Już w średniowieczu hodowla tych zwierząt była powszechna. Dziś liczba kurzych ras jest zbliżona do liczby ras psich. Jajka natomiast to stały element naszej diety.

 

Kury towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat. Zostały udomowione na terenie południowej Azji. Za przodka kur uznaje się kur bankiwa (Gallus gallus) – gatunek ptaka z rodziny kurowatych, który do dziś żyje w Azji Południowej.

 

Najstarsze zachowane w Polsce szczątki kury domowej pochodzą z Biskupina, mają ponad 2,5 tys. lat. W czasie wykopalisk w latach 30. ubiegłego wieku natknął się na nie Edward Lubicz-Niezabitowski.

 

– Kury spożywali też łowcy i zbieracze żyjący na terenach obecnej Polski. Były to jednak zwierzęta z dzikich gatunków. Po tych ucztach sprzed kilkunastu tysięcy lat do naszych czasów zachowały się obgryzione kostki

 

– informuje archeozoolog dr Marta Osypińska z poznańskiego oddziału Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.

 

Dla badaczy nie jest do końca jasne, dlaczego Słowianie (żyjący później na terenach państwa Piastów) hodowali kury. Z relacji żydowskiego kronikarza Ibrahima Ibn Jakuba na temat Słowian dowiadujemy się, że ci unikali jedzenia kurcząt - gdyż uważali, "że zwalają ich z nóg i potęgują czerwoną wysypkę".

 

– Negatywnie do kur nastawiony był też kler chrześcijański, który zaczął pojawiać się stopniowo na terenach Polski od momentu chrztu w 966 r. Działo się to dlatego, że miejscowi otaczali te zwierzęta szczególnym kultem - m.in. składano z nich ofiary w ramach odprawianych kultów

 

– tłumaczy dr Osypińska.

 

Eksperymenty z wyszukiwaniem odpowiednich cech u ptaków i tworzeniem kurzych ras rozpoczęli już starożytni Grecy na wyspie Delos. Starano się uzyskać taki gatunek kur, który byłby jak najbardziej tłusty. Hodowlę kur kontynuowali Rzymianie, którzy już 2 tys. lat temu prowadzili wielkie fermy drobiu. Dzięki ingerencji człowieka w gatunek powstało dotychczas kilkaset ras kur. Jedne rasy tworzono po to, by pozyskiwać jak najwięcej jajek, inne miały zapewniać dużą ilość mięsa. Najmniejsze kury ważą zaledwie pół kilo, największe - nawet 9 kilogramów.

 

– To dosyć duża rozpiętość wagi, jakiej nie obserwujemy np. u kotów czy nawet u gołębi

 

– zwraca uwagę hodowca i znawca ras drobiu, a także właściciel Nałęczowskiego Zwierzyńca "Małe ZOO" Jarosław Wartacz.

 

Kury trzymane na fermach przemysłowych nie należą do konkretnej rasy. Są to krzyżówki kilku różnych ras i linii – różne w zależności od tego, czy są przeznaczone na mięso, czy do produkcji jajek. Mięsne rasy pochodzą od kur bojowych.

 

O pochodzeniu kur można wnioskować nawet na podstawie barwy skorupki znoszonych przez nie jaj. Wszystkie stare europejskie rasy, mające ponad dwieście lat, znosiły jajka kredowobiałe. Jajka azjatyckie są brązowe, różowawe i czerwonawe. Polskie natomiast nie są czysto białe, a raczej kremoworóżowe – kolor ten jest efektem mieszania się ras dominujących na tych dwóch kontynentach.

 

Chociaż skład jaj kur należących do różnych ras - również nieco się różni, to rasa nie ma wpływu na smak jajka.

 

Kury żyją nawet dziesięć lat, ale nie dotyczy to ptaków żyjących na fermach i znoszących jajka. Z reguły kury na fermach trzymane są do roku (później maleje ich wydajność). Producenci jaj zakładają, że jedna kura złoży ich w ciągu roku ponad 300. To zaś oznacza, że czas produkcji jajka przez kurzy organizm wynosi ok. 25 godzin.

 

– Kura jest w stanie zapamiętać kilkadziesiąt osobników ze swojego stada. Choć trudno u niej mówić o inteligencji porównywalnej z psem

 

– zaznacza Jarosław Wartacz.

 

Kury są zwierzętami stadnymi. Niektóre przywiązują się do człowieka, zwłaszcza przedstawiciele ras bojowych.

 

– One wykazują agresję w stosunku do innych kur, ale jeśli chodzi o człowieka, potrafią przyjść i dosłownie na kolana wskoczyć. Zdarzały mi się takie przypadki

 

– podkreśla Wartacz.

 


Artykuł pochodzi ze strony: naukawpolsce.pap.pl.

 

naukawpolsce.pap.pl/AZK/Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.