Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Świat Rolnika | 30 listopada 2016

Ocena materiału siewnego. Jak wygląda w praktyce?

Ocena materiału siewnego. Jak wygląda w praktyce?

W piątek 29 listopada Senat RP przyjął ustawę o nasiennictwie bez poprawek. Wdraża ona 31 dyrektyw, 7 decyzji i 2 rozporządzenia Unii Europejskiej.

 

Ustawa wdraża 31 dyrektyw, 7 decyzji i 2 rozporządzenia Unii Europejskiej w zakresie rejestracji odmian uprawnych, wytwarzania i oceny materiału siewnego roślin rolniczych, warzywnych, sadowniczych i ozdobnych, zasad etykietowania i oznaczania materiału siewnego, obrotu i kontroli materiału siewnego.

 

Przyjęta ustawa umożliwi Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi (art. 104 ust. 11) w przypadku uzyskania danych potwierdzających nieprzydatność danej odmiany do uprawy w warunkach polskich lub zagrożeń dla ludzi, zwierząt, czy też środowiska wprowadzenie zakazu stosowania materiału siewnego tej odmiany. Wpis do krajowego rejestru odmian następuje po przeprowadzeniu odpowiednich badań (OWT – odrębność, wyrównanie, trwałość; WGO – wartość gospodarcza odmiany).

 

Z obecnych 87 senatorów za ustawą bez żadnych poprawek głosowało 45, przeciw 36, wstrzymało się 6.

 

– W Polsce jest utrzymywany państwowy system doświadczalnictwa odmianowego porejestrowego, czyli tego, który już po zarejestrowaniu bierze rośliny do oceny i określa ich przydatność dla polskich warunków w poszczególnych województwach – wyjaśnił Jan Krzysztof Ardanowski.

 

Każdego roku testuje się w ten sposób kilkaset nowych odmian. Efektem prac kontrolerów jest sporządzanie co roku listy odmian zalecanych takich, które najlepiej wykorzystują warunki glebowe, klimatyczne w danym województwie.

 

– To są listy publiczne, nagłaśniane przez doradztwo rolnicze, izby rolnicze. One są do dyspozycji. (...) Problem polega na tym, że polscy rolnicy nie bardzo chcą z niego korzystać. Utrzymujemy system, z którego rolnicy słabo korzystają – zaznaczył Jan Ardanowski. 

 

– Mamy dużo odmian krajowych i należy szukać tych odmian krajowych, bo one uwzględniają w procesie hodowli właśnie to ryzyko, jakie może być związane z naszym klimatem. Trzeba umieć z tego korzystać. Ten system jest, działa – podkreślił Ardanowski.

 

Reporter: Paweł Biczak

Zdjęcia i montaż: Janusz Kojro/swiatrolnika.info

Fot.: swiatrolnika.info

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.