logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Monika Faber | 06 marca 2020

Kuźmiuk: rolnikom za nowe obowiązki, wynikające z Zielonego Ładu trzeba zapłacić

Kuźmiuk: rolnikom za nowe obowiązki, wynikające z Zielonego Ładu trzeba zapłacić

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości dr Zbigniew Kuźmiuk ocenił szanse Polski na wyrównanie dopłat unijnych w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) i podsumował perspektywy dla polskiego rolnictwa związane z nowym Zielonym Ładem.

Negocjacje ws. Wspólnej Polityki Rolnej

– Tak naprawdę trwamy w negocjacjach nie tylko na temat budżetu dla Wspólnej Polityki Rolnej, ale także całego unijnego budżetu. Wprawdzie projekt tego budżetu został położony przez poprzednią Komisję w maju 2018 r., więc można powiedzieć, że te prace powinny się już zakończyć, ale wiedzieliśmy, że finalizacja będzie należała do nowej Komisji, która ma trochę inne priorytety. Tym nowym priorytetem jest Nowy Zielony Ład. Z niego będą wynikały dodatkowe obowiązki, także spadające na rolników. Pan komisarz Janusz Wojciechowski zajmujący się Wspólną Polityką Rolną bardzo mocno podkreśla fakt, że jeżeli ma to przejść bezkolizyjnie, że jeżeli rolnicy w to wejdą, w realizację tej strategii, to musi się to odbyć za większe pieniądze, mówiąc wprost, rolnikom za nowe obowiązki, wynikające z tego Zielonego Ładu, trzeba będzie zapłacić. Hojność tzw. płatników netto jest delikatnie mówiąc ograniczona, dlatego rozmowy nad budżetem są szalenie trudne. Szczęśliwie premier Mateusz Morawiecki wprowadził do tej debaty taką trochę szerszą perspektywę, do tej pory bowiem ścierali się płatnicy netto z beneficjentami netto. Płatnicy netto z oczywistych względów płacić więcej nie chcą, beneficjenci chcieliby, żeby te wydatki na rolnictwo zostały zachowane przynajmniej na dotychczasowym poziomie, no i ten spór tak na dobrą sprawę nie jest rozwiązywalny, więc naszym zdaniem, i premier to bardzo mocno wyartykułował, trzeba na to wszystko nałożyć także korzyści ze wspólnego rynku. Okazuje się, że te korzyści rozkładają się całkiem nierównomiernie. Oczywiście tego wszystkiego można było się domyślać, że mocne gospodarki będą bardziej korzystały na tym, że mamy do czynienia z 500 mln unijnym rynkiem niż gospodarki słabsze, i to oczywiście się potwierdza

– powiedział europoseł PiS, dr Zbigniew Kuźmiuk. 

Czytaj także: Łukasz Pergoł: należy określić czym są gospodarstwa rodzinne

Ograniczenie środków na Wspólną Politykę Rolną

Polityk odniósł się także do pojawiających się głosów, że pieniądze na Wspólną Politykę Rolną będą ograniczone chociażby z uwagi na Europejski Zielony Ład. Z jednej strony są państwa skrzyknięte przez Holandię, które mówią, że absolutnie większych dopłat nie i wyrównań nie będzie. Z drugiej strony są państwa Europy Środkowej i Europy Wschodniej, które spotkały się w Warszawie i jasno stawiają swoją pozycję, że domagają się tych wyrównanych dopłat.

– Właśnie dlatego mówiłem o tej szerszej perspektywie. Jeżeli to będzie tylko debata między płatnikami netto a beneficjentami, to ja nie widzę tutaj szans na porozumienie. To musi być szersze spojrzenie na korzyści płynące ze wspólnego rynku. Wszystkie kraje, w tym także Holandia, która rzeczywiście jest potężnym beneficjentem wspólnego rynku, musi odpowiedzieć na pytanie, czy chce, żeby ten wspólny rynek przetrwał i jej gospodarka miała takie korzyści ze wspólnego rynku, czy tego nie chce, bo przed takim dylematem stoimy. Wreszcie są tzw. przepływy kapitałowe wynikające z wcześniejszych prywatyzacji. Jeżeli na to popatrzymy, to tutaj już kraje Europy Środkowo-Wschodniej są wyłącznie dostarczycielem kapitału dla krajów Europy Zachodniej, więc bez połączenia tych spojrzeń, nie będzie rzeczowej debaty. Mam nadzieję, bo to premier Morawiecki wyniósł to na agendę unijną, to szerokie spojrzenie, że to nie jest wcale tak oczywiste, że tak zawsze będzie, że korzyści ze wspólnego rynku będą dla tych wielkich, mocnych gospodarek, właśnie takie. Być może powinniśmy ograniczyć swobodę przepływu towarów i w związku z tym te korzyści będą wtedy mniejsze. Tylko szersze spojrzenie daje szansę na łatwiejsze porozumienie. Ja oczywiście też nie mam takiego wyobrażenia, że nagle wszyscy wyjmą sobie te węże z kieszeni i będą szerokim gestem sypać do unijnego budżetu, ale rozmowa musi być poważna. Moim zdaniem to zbijanie się płatników netto i beneficjentów netto do niczego dobrego nie prowadzi, bo ci pierwsi nie chcą więcej płacić, a ci drudzy chcą zachować przynajmniej dotychczasowy poziom tego, co z unijnego budżetu otrzymują. Skoro te mocniejsze gospodarki mają większe korzyści z uczestnictwa we wspólnym rynku, to także powinny trochę hojniej do tego budżetu płacić

– podkreślił europoseł.

Czytaj także: Marcin Wroński (KOWR): zrzeszanie się rolników daje siłę negocjacyjną

Zielony Ład

– Moim zdaniem, zresztą powtarzał to dzisiaj komisarz Wojciechowski podczas seminarium, Nowy Zielony Ład jest szansą dla rolnictwa, gdzie produkcja przemysłowa jest mniejszością w stosunku do produkcji tradycyjnej, tak jak w Polsce. Mamy w końcu 1 300 000 tys. gospodarstw. Oczywiście bardzo duża część z nich, nawet większość, to nie są gospodarstwa towarowe. One zostały zachowane, mają charakter socjalny, tylko dlatego, że ta produkcja była nieopłacalna

– uważa polityk, który odpowiedział także na pytanie, w jaki sposób komisarz Wojciechowski zamierza przekonać państwa t.j.Holandia, Niemcy, Francja, Dania, do tego, żeby odeszły od produkcji przemysłowej, na rzecz małych, ekologicznych, rodzinnych gospodarstw.

– W bardzo prosty sposób. Na następne 7 lat te kraje przygotowują narodowe plany rozwojowe. Jeżeli przygotują te plany w taki sposób, jak dotychczas, czyli że na 100 ha będzie 800 sztuk bydła, tak jak w Holandii, to zwyczajnie taki plan nie zostanie przyjęty

– powiedział europoseł.

Polityk zwrócił także uwagę na konieczność zapewnienia rolnikom większych środków finansowych, by móc zapłacić rolnikom za zmniejszenie produkcji o charakterze przemysłowym.

–  Nie ma innego wyjścia 

– uważa Zbigniew Kuźmiuk.

– Ja nie mówię o zaprzestani produkcji. Ja mówię o zmniejszeniu ich rozmiarów. Tego rodzaju obsada, posługujmy się tą obsadą bydła, ona powoduje po prostu dewastację środowiska. Jeżeli nowy Zielony Ład ma polegać na tym, że to środowisko ratujemy, to taka produkcja o takim charakterze, o takiej intensywności, nie może być w dalszym ciągu realizowana. Ona musi być po prostu mniejsza

– podsumował polityk.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
wiecej
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.