Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Adam Szewczyk 20-12-2020 17:14:49

Następny Powszechny Spis Rolny ze wsparciem danych satelitarnych?

Spis Rolny

Powszechny Spis Rolny to kompleksowe badanie sektora producentów rolnych, przeprowadzane co dekadę w krajach Unii Europejskiej. W Polsce poddanie się spisowi jest obowiązkiem ustawowym. Dane gromadzone w ramach spisu dotyczą demografii, finansów, majątku, jak i samego gospodarstwa rolnego, jego areału i sposobu użytkowania. Z końcem listopada 2020 zakończył się spis w Polsce.

Spis rolny, czyli badanie na 10 mln gospodarstw

Spis rolny to ogromna operacja organizacyjna, polegająca na zebraniu, przetworzeniu i rozpowszechnieniu szczegółowych danych dotyczących wszystkich gospodarstw i rolników w każdym kraju członkowskim UE. Zebrane dane umożliwiają porównywanie gospodarstw w różnych krajach i są podstawą do kreowania Wspólnej Polityki Rolnej, także wysokości dopłat. Tegorocznym badaniem, w różnych terminach w różnych krajach, zostanie objętych 10,5 mln gospodarstw w całej Wspólnocie.teledetekcja satelitarna

Właściciele gospodarstw rolnych pytani są m.in. o strukturę dochodów gospodarstwa domowego, rodzaj i liczbę inwentarza, stan maszyn i urządzeń rolniczych oraz stosowane metody produkcji. Właściciele gospodarstw rolnych odpowiadają także na pytania dotyczące gruntów uprawnych, czyli dokładnej powierzchni, według gatunków roślin, łąk, pastwisk, upraw, plantacji i szkółek krzewów oraz drzew. W tradycyjnym podejściu rolnicy są pytani o te informacje przez rachmistrzów lub za pośrednictwem ankiety internetowej. Innowacyjne podejście pozwala pozyskać część danych ze zobrazowań satelitarnych. W dodatku dane satelitarne mogą być aktualizowane na bieżąco, na podstawie informacji z platform, takich jak DIAS (Data and Information Access Services) realizowanych w ramach unijnego programu Copernicus, które stanowią zarówno środowisko przechowywania jak i przetwarzania danych.

Czytaj także: Spis Rolny 2020 na Mazowszu niemal idealny

Spis rolny z kosmosu?

Copernicus został powołany w celu monitorowania i lepszego poznania naszej planety. Program pomaga także aktywizować biznes wokół informacji zbieranych w procesie obserwacji Ziemi. Informacje te pozyskiwane są m.in. w ramach misji Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) przez satelity konstelacji Sentinel. Dane są udostępniane na platformach takich jak CREODIAS, które te dane satelitarne przechowują, przetwarzają w celu uzyskania informacji, udostępniają i archiwizują.
Dane satelitarne, które pozyskiwane są przez satelity ESA, już dzisiaj są wykorzystywane przez administrację również do celów statystycznych. Umożliwiają one łatwy i szybki dostęp do historycznych jak i aktualnych informacji na temat aktualnego stanu upraw i rolnictwa. Otwarty, publiczny dostęp do danych satelitarnych z europejskiego programu Copernicus daje szeroką możliwość wykorzystania ich potencjału zarówno przeciętnemu obywatelowi jak i administracji publicznej – wyjaśnia Przemysław Mujta, Dyrektor Sprzedaży w CloudFerro, polskiej firmie, która jest twórcą i operatorem platformy chmurowej CREODIAS.
CloudFerro specjalizuje się w budowie chmur obliczeniowych, czyli tzw. cloud computingu dla dużych repozytoriów danych, takich jak m.in. informacje pozyskiwane z obserwacji Ziemi z orbity.

Oprócz poprawy jakości informacji, korzystanie z danych satelitarnych może pomóc w zmniejszeniu obciążenia sprawozdawczego rolników i całego sektora. Kosztowny i czasochłonny spis rolny może być wspierany na bieżąco w zakresie przetwarzania danych tematycznych dotyczących pól uprawnych – dodaje przedstawiciel CloudFerro.

Głównymi zaletami obrazowania satelitarnego jest jego dokładność, aktualność i powtarzalność (standaryzacja). Zarówno urzędy regionalne, jak i administracja centralna mogą z powodzeniem wykorzystywać najnowsze i historyczne informacje nie tylko w celach statystycznych, ale także bieżącego monitorowania rynku rolniczego, obserwacji skutków suszy czy innych zjawisk, w tym klęsk żywiołowych. Dzięki dużej rozdzielczości spektralnej i przestrzennej zdjęć satelitarnych (nawet do 40 cm), oraz szerokiemu zakresowi tematycznemu produktów wyjściowych, jakie uzyskujemy dzięki satelitom, możemy obserwować proces dojrzewania upraw i dokładnie wyznaczyć optymalny termin zbiorów, wykrywać choroby roślin czy monitorować zapotrzebowanie na nawozy oraz nawadnianie. Zastosowań jest nieskończenie wiele, a jednym z nich jest właśnie klasyfikacja upraw – wyjaśnia Przemysław Mujta.

Praktyczne użycie. Spis rolny zyska?

Przykładem wykorzystania obrazowania satelitarnego w klasyfikacji upraw i innych terenów zielonych jest szczegółowa mapa pokrycia terenu w Europie. Taką mapę, w celach badawczych, utworzono w 2017 roku w Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Naukowej, przez Zakład Obserwacji Ziemi. Uwzględnia ona 13 najbardziej istotnych klas, w tym obszary rolnicze, lasy liściaste i iglaste, bagna i torfowiska. Została przygotowana na podstawie 15 tys. zdjęć z satelity Sentinel-2, przy wykorzystaniu automatycznych algorytmów i uczenia maszynowego. Projekt został opracowany na platformie CREODIAS, przy wsparciu zespołu CloudFerro. Tego typu mapa mogłaby powstawać co roku i służyć jako aktualne źródło danych statystycznych oraz śledzenia zachodzących zmian.
Inny przykład to aplikacja Sen4CAP (Sentinels for Common Agricultural Policy), wspomagająca monitorowanie realizacji unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, która jest już z powodzeniem używana w Europie zachodniej. W tym przypadku oprogramowanie wykorzystuje dane z satelitów w celu monitorowania terenów upraw objętych dopłatami.

Spis rolny powszechny dotyczy rolnictwa w ujęciu generalnym. Zatem nie chodzi tutaj tylko o ustalenie, co, gdzie oraz w jakiej ilości jest uprawiane. Dzięki obrazowaniu satelitarnemu, aktualne informacje dotyczące upraw są ogólnie dostępne (np. przy pomocy Sen4CAP), i zdecydowanie mogłyby wesprzeć badanie spisowe jednocześnie wzbogacając jego wartości – mówi Przemysław Mujta. – Jedynym wyzwaniem jest odpowiednie dostosowanie metod przetwarzania danych. Czyli utworzenia takich aplikacji, które, zasilane spływającymi z satelitów danymi, będą generowały określone wyniki dedykowane spisom powszechnym. Moim zdaniem, istnieje spore prawdopodobieństwo, że następny spis rolny powstanie w dużej części automatycznie w oparciu o obrazowanie satelitarne. Główny Urząd Statystyczny już testuje u nas pilotażowe rozwiązanie techniczne.

Spis rolny, czyli wysokie koszty badania

Plany dotyczące tegorocznego spisu rolników w samej Polsce zakładały zatrudnienie 5,5 tys. rachmistrzów do przeprowadzania wywiadów bezpośrednich, blisko 500 do wywiadów telefonicznych oraz 2,6 tys. koordynatorów zbierających dane z poziomu gmin. Udział w badaniu ma wziąć w Polsce ponad 1,1 mln gospodarstw rolnych. Całkowity koszt spisu został zaplanowany na blisko 250 mln zł.

Sporą część budżetu pochłoną wydatki na ustalenie wielkości poszczególnych upraw w gospodarstwach. Te informacje są zbierane od rolników, a następnie wyrywkowo weryfikowane przez osoby zatrudnione przez urzędy gminne. Spis AD 2020 został dodatkowo skomplikowany przez pandemię COVID-19, która znacznie utrudnia wszelkie kontakty, w tym zbieranie wywiadów w sposób bezpośredni.

Dane satelitarne Copernicus są bezpłatne. Umieszczone w chmurze są niewrażliwe na choroby i powszechnie dostępne. Organizacja danych i informacji w chmurze CloudFerro zapewnia standardy bezpieczeństwa danych zgodnie z ISO 27001. Skalowalność środowiska chmurowego CloudFerro, połączona z dostępem do repozytorium danych EO, pozwala uruchamiać niezależne aplikacje, pracujące na tych samych danych do różnych celów. Możliwość szczegółowej segmentacji danych źródłowych i zasobów informatycznych pozwala na budowanie adekwatnych i realnych budżetów zadań realizowanych na platformie CloudFerro.

CloudFerro/fot. pixabay

Opublikował:
Adam Szewczyk
Author: Adam Szewczyk
O Autorze
Wielkopolanin, entuzjasta rolnictwa. Specjalizuję się w hodowli zwierząt, choć wiem, że jest ona nierozerwalnie związana z sektorem upraw. Ukończyłem Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Z wsią łączy mnie wszystko.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Tomasz Racki 22-01-2022 23:10:06

Weterynarze dostrzegli opiekuna sprzed komputera. Modne teleporady dla zwierząt

Podczas pandemii koronawirusa weterynarze coraz częściej udzielają świadczeń jakimi są teleporady dla zwierząt. To jednak nie jedyna techniczna nowinka.

Pandemia i związane z nią obostrzenia społeczne całkowicie zrewidowały koncepcję współżycia społecznego. Zaczęliśmy funkcjonować hybrydowo, pracować zdalnie, a w sferę konsultacji telefonicznych i internetowych weszły nawet tak newralgiczne kwestie jak ochrona zdrowia ludzkiego. Tendencji informatyzacji nie oparł się również sektor weterynaryjny, wskutek czego w ostatnich miesiącach światło dzienne ujrzało kilka projektów online skierowanych do właścicieli domowych pupili. Rynek wart w Polsce 2,2 mld zł otworzył się na klienta sprzed komputera.

W początkowym okresie pandemii, z uwagi na strach przed chorobą lub kwarantannę, weterynarze odnotowali o nawet 40 proc. mniej pacjentów. Jednocześnie, pod wpływem powszechnej samotności spowodowanej izolacją, coraz więcej osób zdecydowało się na zakup lub przygarnięcie nowego zwierzęcia . Efekt – Google przez cały okres trwania pandemii odnotował zwiększone zainteresowanie kategorią „weterynarz” we własnej wyszukiwarce. Rynek weterynaryjny wyczuł tę niszę i zaczął odpowiadać na popyt wywołany przez własnych klientów. I to mimo wyraźnego sprzeciwu Prezydium Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej, które jeszcze w marcu 2020 roku jednoznacznie uznało świadczenie usług weterynaryjnych za pośrednictwem internetu za niedopuszczalną praktykę . Zainteresowaniu nie należy się dziwić, bowiem rynek branży weterynaryjnej rośnie nieprzerwanie. Szacuje się, że w 2021 roku jego wartość wyniesie ponad 550 mln dolarów, czyli ponad 2,2 mld złotych.weterynarze teleporada dla zwierzat

„Pandemia, poprzez narzuconą konieczność izolacji społecznej, jeszcze mocniej przeniosła nasze życie do internetu. Poza pracą zdalną, zakupami online, także wszelkiej maści porad zdrowotnych dla nas samych i swoich pupili zaczęliśmy, w pierwszym odruchu, poszukiwać w sieci. Stało się to konieczne, ale i wygodne. Oczywiście, konsultacja online nigdy nie zastąpi wizyty w gabinecie, jednak okazało się, że w wielu przypadkach to opinia dietetyka, behawiorysty czy zalecenie zrobienia wskazanych badań mogą być tym pierwszym krokiem, który w zupełności wystarczy, by pomóc naszemu pupilowi” – mówi Marcin Maciąg, CEO Pets Diag. Laboratorium wykonuje badanie EHAA z przesłanej sierści psa lub włosia konia, które wskazuje zawartość mikro i makroelementów oraz pierwiastków toksycznych w organizmie zwierzęcia. Test potrafi wykazać niedobory oraz niekorzystne dla organizmu proporcje pierwiastków, które w krótkim okresie doprowadziłyby do licznych dolegliwości i chorób. Wynik otrzymujemy online, który następnie konsultujemy z dietetykiem zwierzęcym.

Teleporady weterynaryjne

FirstVet czy PetCoach to zagraniczne serwisy teleporad weterynaryjnych, które jeszcze przed pandemią cieszyły się ogromną popularnością. Z pewnością trend przyszedłby również i do nas, lecz to pandemia stała się tym katalizatorem, który przyspieszył proces. W odpowiedzi na problemy izolacyjne, które dotknęły opiekunów krajowych pupili, znana platforma internetowa pośrednicząca w umawianiu stacjonarnych wizyt u weterynarza PetHelp ruszyła z usługą telemedycyny weterynaryjnej weterynarz.online z dedykowanym panelem klienta, możliwością rezerwacji online i wglądem w historię wizyt. Wdrożenie usługi tłumaczy potrzebą szybkiej konsultacji niepokojących opiekuna objawów, nie bagatelizowania ich, jak również porzucenia pomysłu szukania informacji w internecie na własną rękę. Jednocześnie uczciwie zaznacza, że pozwala jedynie zasięgnąć opinii specjalisty, a prawdziwy stan zdrowia podopiecznego oceni lekarz weterynarii podczas wizyty w przychodni. Usługi stale cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem opiekunów zwierząt. A to nie koniec informatycznych startupów. Jesienią 2021 roku na rynku zadebiutowała darmowa platforma internetowa PetMeteo będąca częścią inicjatywy Protect Our Future Too, projektu zainicjowanego na arenie międzynarodowej przez MSD Animal Health. Serwis zawiera wskazówki dla właścicieli czworonogów w kontekście panujących w danym miejscu warunków atmosferycznych i ich wpływu na zdrowie. Przekrój porad, wbrew pozorom jest bardzo szeroki, od wpływu pogody na samopoczucie zwierzęcia, przez aktywność pasożytów w konkretnej porze roku, po prawidłową opiekę w skrajnych temperaturach czy antybiotykoodporność

Weterynarze przez internet, czyli międzynarodowo

Usługi w sieci nie znają barier geograficznych. Powszechna globalizacja i bycie częścią światowego rynku wyzwoliło transformacje usług oferowanych na rynku lokalnym w sprzedaż międzynarodową, która w wymiarze online odnotowała wzrost we wszystkich branżach, także w kategorii artykułów dla zwierząt . Dla polskich przedsiębiorców również z branży diagnostyki weterynaryjnej w prosty sposób przekłada się to na zasięg, zwiększenie grupy docelowej, a w konsekwencji na zyski. Jednoczesna powszechność pracy zdalnej, telekonferencji i zwyczajne przeświadczenie, iż okoliczności te nie wpłynęły negatywnie na jakość świadczeń, wytworzyły aurę przychylności i zrozumienia dla praktyki świadczenia usług i konsultacji „na odległość”.

„Ruszając z laboratorium i badaniem EHAA dla zwierząt od początku celujemy w klienta międzynarodowego. Z jednej strony to specyfika naszego biznesu opartego na komunikacji online predestynowała nas do wyjścia poza granice kraju. Z drugiej strony, nasz odbiorca to opiekun wymagający, zwracający większą uwagę na profilaktykę i dietetykę zwierząt, dla którego przede wszystkim liczy się jakość. W związku z tym posiadamy oddziały w wielu krajach, współpracując z ekspertami z USA, którzy konsultują wyniki naszych klientów z Dubaju czy Australii. A jedynym wyzwaniem staje się dopasowanie różnic czasowych podczas konsultacji” – wskazuje Marcin Maciąg z Pets Diag.

Usługi teleinformatyczne w weterynarii

Wszystko wskazuje na to, że trend informatyzacji nie opuści rynku usług weterynaryjnych. Wygoda, szybkość, ale i powszechne obycie z internetem, od kwestii urzędowych po życie prywatne sprawią, że temat spowszednieje. Zjawisko to będzie mieć niestety dwie strony medalu. Gdy dla opiekuna zwierząt stanie się czymś naturalnym, dla firm działających w branży będzie koniecznością warunkującą powodzenie biznesu. Ponadto, wśród ośmiu trendów mających wpływ na przyszłość opieki nad zwierzętami wskazuje się dwa, które bezpośrednio odnoszą się do środowiska cyfrowego. Pierwszy to przestawienie się na handel elektroniczny. Drugi to zwrot ludzi ku inteligentnym sposobom zarządzania różnymi aspektami swojego życia, w tym opieki nad zwierzętami, za pomocą technologii cyfrowej napędzanej przez big data, sztuczną inteligencję i inteligencję predykcyjną.

Czytaj także: Weterynarze wciąż z dramatyczną sytuacją płacową. KRLW apeluje

Pets DIAG/fot, PETS Diag


Autor: Tomasz Racki 09-01-2022 18:09:15

Biocarbon może pomóc rolnikom. Poznaj jego zastosowania

Biocarbon, zwany również biowęglem staje się w rolnictwie coraz bardziej znany i rozumiany. Surowiec ten niesie ze sobą ogromny potencjał dla rolnika.

Jest istotny zarówno dla tego, gospodarza który dostarcza produkty roślinne, jak i w przypadku chowu zwierząt. W czasach, w których farmaceutyki są tak szeroko rozpowszechnione i trzeba również dodać, że nie zawsze skuteczne, biocarbon jako produkt biologiczny, bez skutków ubocznych poprawia zdrowie zwierząt, wpływa na wartość nawozową obornika i gnojowicy, poprawia żyzność gleb i w efekcie zwiększa plony. Na rynku polskim działa firma, która produkuje biocarbon z różnych surowców naturalnych w niespotykanej dotąd skali.

Biocarbon – poznaj węgiel roślinny

Biocarbon – węgiel roślinny XXI w. – chroni, regeneruje, wzbogaca, stanowi skuteczne narzędzie do walki ze zmianami klimatu. Biowęgiel to produkt pirolizy materiału roślinnego do węgla pierwiastkowego. Efektem tego procesu jest materiał, który ma wiele korzystnych właściwości, możliwych do wykorzystania w wielu różnych branżach gospodarki, w tym również w rolnictwie.woda w glebie

Przede wszystkim stanowi polepszacz gleby, poprawiający jej strukturę. Porowata struktura ziaren biowęgla wprowadzonego do gleby, przy praktycznej odporności na mineralizację, powoduje, że tak utworzony kompleks sorpcyjny posiada wiele korzystnych cech, które decydują o poprawie żyzności gleby. Te korzystne właściwości to:

- tworzenie doskonałych warunków dla rozwoju kolonii bakterii w systemie korzeniowym
- zatrzymywanie wody oraz substancji mineralnych w glebie, a następnie ich długie oddawanie
- poprawianie pH gleby, co jest szczególnie istotne w przypadku gleb zakwaszonych
- zmniejszanie przewodności cieplnej, pojemności i dyfuzyjności cieplnej gleby, przez co zmniejsza się jej przemarzanie, albedo, co z kolei przyśpiesza wegetację na wiosnę, wreszcie co jest niezwykle ważne – poprawia stosunek C:N, szczególnie w glebach intensywnie nawożonych nawozami sztucznymi.

Zastosowanie biocarbonu w nawozach i paszach

Biocarbon może być składnikiem nawozów lub kompostów. Porowata struktura biowęgla oraz jego odporność na działania środowiska glebowego pozwalają tworzyć na bazie biowęgla nawozy. Po zmieszaniu go z różnymi dodatkami i składnikami, trwale je utrzymuje w strefie systemu korzeniowego, by łatwo mogły być przyswajane przez systemy korzeniowe roślin. Jednocześnie zapobiega łatwemu wypłukiwaniu dobroczynnych substancji w głębsze warstwy ziemi, poza zasięg roślin. Biowęgiel dzięki swym własnościom absorpcyjnym i spulchniającym poprawia proces kompostowania oraz ogranicza odór.

Natomiast w zakresie chowu zwierząt, biowęgiel jest stosowany jako dodatek do pasz, nawozów naturalnych oraz ściółki. Dodany do paszy, dzięki swojej sile adsorpcji wiąże mytotoksyny, enterotoksyny bakterii patogennych i pasożytów. Ogranicza problemy trawienne i biegunki, poprawia dobrostan zwierząt hodowlanych oraz obniża ich śmiertelność. Biocarbon również zwiększa przyrosty i wchłanianie paszy.

Biowęgiel w ściółce

Z kolei dodany do ściółki obniża poziom amoniaku, siarkowodoru i metanu. W gorące dni chłonie ciepło i powoduje, że jest bardziej sucho w obiekcie. Dzięki niemu brojlery mają zdrowsze podeszwy, jak również występuje mniej zapaleń wymion i racic.

Duże zdolności sorpcyjne biowęgla po dodaniu go do pasz pozwalają na wyeliminowanie wielu szkodliwych dla dobrostanu zwierząt hodowlanych i drobiu dodatków paszowych, poprawiając tym samym zakres i skalę wykorzystania ich odchodów do produkcji rolnej oraz negatywnego oddziaływania na środowisko (np. odór, skażenie wód gruntowych itp.)

Poza wyżej wymienionymi zastosowaniami biocarbon dzięki ujemnemu śladowi węglowemu uzyskiwanemu w procesie produkcji jest wymieniany jako skuteczny produkt do walki z emisją CO2 i w związku z tym ze zmianami klimatu. O wadze i skali tego zainteresowania świadczy dokument wydany w listopadzie 2021 przez Parlament Europejski pod nazwą „Carbon farming Making agriculture fit for 2030.

Czytaj także: AgriTech: nowa era polskiego rolnictwa

 


Autor: Tomasz Racki 08-01-2022 19:13:35

Odpady posłużą do produkcji energii. To konieczny wymóg UE

Odpady, większym stopniu niż ma to miejsce dziś, będą przetwarzane na paliwa odpadowe. To wymóg Unii Europejskiej.

Zgodnie z wymogami UE do 2035 roku Polska musi zmniejszyć odsetek składowanych odpadów do poziomu poniżej 10 proc. oraz uzyskać 65-proc. wskaźnik recyklingu odpadów komunalnych. „To nam daje 75 proc. Pytanie, co z pozostałą 1/4 odpadów, które wytworzymy? W świetle przepisów ich nie wolno składować, ale można z nich odzyskać energię” – mówi Dominik Bąk, wiceprezes NFOŚiGW. W Polsce działa dziewięć takich instalacji termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii, ale żeby domknąć system gospodarki odpadami, roczna wydajność takich spalarni powinna zostać zwiększona przynajmniej o 2 mln ton. Może się do tego przyczynić nowy program wsparcia, który w tym miesiącu uruchomił NFOŚiGW.

Odpady zalewają Polskę

Według danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Polsce od niemal dekady ilość wytwarzanych odpadów komunalnych systematycznie wzrasta o ok. 0,5 mln ton rocznie. W sferze ich selektywnej zbiórki i recyklingu wciąż pozostaje wiele do zrobienia, bo Polacy w swoich domach segregują tylko około 1/3 odpadów komunalnych (w granicach 3,6 mln ton rocznie).

„W Polsce produkujemy ok. 14,5 mln ton odpadów komunalnych rocznie. W tym frakcja resztkowa, z której nie jesteśmy w stanie odzyskać surowców wtórnych, to ok. 4–4,5 mln ton odpadów nienadających się do recyklingu. Co więcej, jej nie wolno składować, bo ta frakcja ma dość wysoką kaloryczność. Węgiel kamienny ma 21 MJ/kg, a odpady tego typu mają powyżej sześciu do nawet kilkunastu MJ/kg, co oznacza, że są ekwiwalentem dla części węgla, który wykorzystujemy w polskich ciepłowniach. Z branży płyną głosy mówiące, że możemy odzyskać z tych odpadów energię cieplną i elektryczną” – mówi Dominik Bąk.

Co się dzieje z odpadami?

Tak zwane odpady resztkowe są w Polsce kierowane głównie do 179 instalacji MBP (przetwarzania mechaniczno-biologicznego), a także do spalarni odpadów, których obecnie funkcjonuje dziewięć, ale kolejne powstają już w Gdańsku, Olsztynie, Warszawie, Krośnie i Nysie. Jako paliwo alternatywne trafiają też do spalenia w cementowniach. Problem stanowi też odbiór odpadówodpady 678

W Polsce brakuje nowoczesnych instalacji odpadowych

„Brakuje nam w Polsce co najmniej 2 mln ton wydajności w nowoczesnych ciepłowniach, opalanych paliwami alternatywnymi czy paliwami wytwarzanymi z odpadów. Ten brak przekłada się na wyższe koszty dla mieszkańców gmin. To jest jeden z zasadniczych czynników powodujących wzrost opłat za śmieci” – wyjaśnia wiceprezes NFOŚiGW.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wskazuje, że brak możliwości wykorzystania tzw. frakcji palnej jest nie tylko przyczyną wzrostu opłat ponoszonych przez mieszkańców, ale stanowi też marnotrawstwo źródła energii, które mogłoby zaspokoić nawet do 10 proc. zapotrzebowania na ciepło sieciowe. Instalacje termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii – jako część systemu ciepłowniczego – są komponentem systemu zagospodarowania odpadów komunalnych komplementarnym do recyklingu.

„W Polsce jest dziewięć takich instalacji i tam, gdzie działają, nie ma protestów. To już nie jest spalanie polegające na tym, że wkładamy śmieci do pieca i leci czarny dym. W tym momencie są to jedne z najbardziej nowoczesnych, niskoemisyjnych i najbardziej ekologicznych instalacji. Badania potwierdzają, że w porównaniu do obecnie funkcjonujących w Polsce instalacji służących ciepłownictwu systemowemu są od 10 do nawet 100 razy bardziej ekologiczne i mniej emisyjne. One nie wykorzystują nawet górnych granic norm, które są przewidziane dla tego typu instalacji” – podkreśla Dominik Bąk.

Odpady muszą z Polski znikać

Jak podkreśla, zgodnie z wymogami UE do 2035 roku Polska będzie zobligowana, aby zmniejszyć odsetek składowanych odpadów do poniżej 10 proc. oraz uzyskać 65-proc. wskaźnik recyklingu odpadów komunalnych.

„Te 65 plus 10 daje nam 75 proc. Pytanie, co z pozostałą 1/4 odpadów, które wytworzymy? W świetle przepisów nie wolno ich składować, ale można z nich odzyskać energię. Temu właśnie służą takie spalarnie. Niestety ta nazwa się do nich przykleiła, tymczasem to są bardzo nowoczesne instalacje, których nie należy się obawiać” – mówi wiceprezes NFOŚiGW.

Szansą na usprawnienie systemu gospodarki odpadami w Polsce są nowe inicjatywy NFOŚiGW ogłoszone w tym miesiącu. W ramach programu „Racjonalna gospodarka odpadami” fundusz ogłosił trzy nabory, w których samorządy, przedsiębiorstwa i inne podmioty mogą ubiegać się o dofinansowanie inwestycji związanych właśnie z wykorzystaniem odpadowych paliw w energetyce, ale także z selektywnym zbieraniem odpadów czy budową instalacji do gospodarowania nimi.

Dofinansowanie do paliw z odpadów

W części dotyczącej wykorzystania paliw z odpadów w energetyce limit środków przeznaczonych na dofinasowanie wynosi 1 mld zł, a wsparcie może być udzielone w postaci pożyczki lub dotacji.

„O dofinansowanie mogą się ubiegać spółki komunalne, w których samorząd jest właścicielem, albo spółki celowe, które samorząd powołuje do realizacji tego typu przedsięwzięć. Mogą to być również podmioty prawa prywatnego działające w branży gospodarki odpadami albo po prostu ciepłownicy, którzy myślą o zmianie źródła czy dywersyfikacji paliw wykorzystywanych w ich podstawowej działalności” – dodaje Dominik Bąk.

Łączny budżet wszystkich części programu „Racjonalna gospodarka odpadami” to 2,5 mld zł. Nabory potrwają do końca 2022 roku, a pieniądze na wsparcie – w zależności od rodzaju projektów – będą pochodzić ze środków krajowych NFOŚiGW albo z unijnego Funduszu Modernizacyjnego.

Czytaj także: Odpady w gospodarstwie rolnym – jak właściwie je sklasyfikować?

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.