Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 04-09-2021 08:20:25

Młodzi naukowcy wyhodowali rośliny w warunkach zbliżonych do tych na Księżycu

naukowcy

Młodzi naukowcy z Politechniki Warszawskiej wyhodowali rośliny w warunkach zbliżonych do tych na Księżycu. Było to możliwe m.in. dzięki zastosowaniu w module do hodowli roślin symulanta gleby księżycowej i użyciu odpowiednich bakterii w procesie kosmicznej uprawy.

Przełomowy projekt

O pracy młodych naukowców poinformowała na swojej stronie internetowej Politechnika Warszawska (PW). Studenci PW wzięli udział w projekcie IGLUNA, przedsięwzięciu Space Innovations i Europejskiej Agencji Kosmicznej skupionym na idei eksploracji kosmosu. Jak podkreśla uczelnia, projekt IGLUNA 2021 dał studentom możliwość udziału w międzynarodowym, wspólnym projekcie na wizjonerski temat kosmiczny. Celem misji było zademonstrowanie technologii podtrzymywania życia w ekstremalnym środowisku dla siedliska kosmicznego i obsługa nowatorskich technologii za pomocą trybu zdalnego sterowania.

Sample 2

W ramach projektu studenckie zespoły z całego świata mogły testować swoje technologie, m.in. łaziki i systemy nawigacji. Wydarzenie odbyło się na szwajcarskiej górze Pilatus, którą zamieniono w kolonię kosmiczną. Młodzi badacze z PW sprawdzili działanie swojego innowacyjnego rozwiązania - samowystarczalnego modułu do hodowli roślin w warunkach księżycowych - SAMPLE 2 (Semksiezyc rosliny 2i-Autonomous Modular Plant and other Life-sustaining Experiment 2).

„Po wspinaczce i podróży kolejką górską na wysokość 2132 metrów studentom udało się zainstalować moduł na skalistym, niełatwym terenie. Sterować mogli nim wyłącznie zdalnie. Organizatorzy zaplanowali przesyłanie danych przez internet z 2,5-sekundowym opóźnieniem, tak aby odzwierciedlić realia sterowania sprzętem znajdującym się w przestrzeni kosmicznej” - poinformowano na stronie internetowej uczelni.

Czytaj także: Pierwsza rolnicza misja kosmiczna – Niecodzienny eksperyment!

Po zakończonym etapie terenowym i sprawdzeniu modułu okazało się, że eksperyment się powiódł. „Połączenie rozwiązań technicznych z odpowiednio przygotowanym regolitem pozwoliło wykiełkować roślinom, a studentom – myśleć poważnie o kontynuowaniu projektu” - informuje PW.

SAMPLE 2 jest kontynuacją projektu SAMPLE, przygotowanego na potrzeby zeszłorocznej kampanii IGLUNA. „Korzystamy z tego samego modułu, który był zbudowany w zeszłym roku, ale w zmodyfikowanej wersji. Poza ogrzewaniem ulepszyliśmy m.in. czujnik CO2 i czujnik światła, który mierzy intensywność światła białego i konkretne kolory. Żeby rośliny mogły rosnąć, potrzebny jest odpowiedni balans między czerwienią, niebieskim i zielonym” – powiedziała Gabriela Mystkowska, studentka koordynująca techniczne aspekty SAMPLE 2, cytowana na stronach internetowych PW.

Zamknięty ekosystem wewnątrz każdego modułu jest chroniony przed ekstremalnymi warunkami zewnętrznymi dzięki zastosowaniu izolacji termicznej oraz radiacyjnej. Energię potrzebną do zasilania wewnętrznych funkcji zapewniają panele słoneczne.

Jednak – jak podkreślono w informacji PW - to nie zmiany techniczne, a część biotechnologiczna jest największą rewolucją w zmodyfikowanym projekcie.
„Od firmy Off Planet Research udało nam się kupić symulant gleby księżycowej. To najlepsze podłoże symulujące księżycowy regolit, które jest dostępne do komercyjnego użytku. Do lepszych rozwiązań ma dostęp tylko NASA i inne agencje kosmiczne” – mówił Konrad Uściło, koordynator sekcji biotechnologicznej w projekcie, student Politechniki Warszawskiej. Ten niszowy produkt charakteryzuje się niemal idealną strukturą, kompozycją, gęstością i składem chemicznym, pozwala więc na pracę w “warunkach księżycowych”.

Ważną rolę w projekcie odgrywają też mikroorganizmy, których zadaniem jest pomóc w przekształceniu właściwości symulantu w taki sposób, aby efektywnie rosły na niej rośliny, do których przeznaczony jest moduł.

Poszukując odpowiednich bakterii, studenci musieli pamiętać o wymaganiach, jakie stawia gleba księżycowa - i zadbać o to, aby była użyteczna w procesie kosmicznej uprawy. Wybór padł m.in. na szczep Shewanella oneidensis, którzy studenci PW pozyskali z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. „W praktyce korzysta ze wszystkich możliwych związków organicznych, w tym z CO2. Lubi niskie pH, ma też bardzo ciekawy metabolizm, który sprawdza się przy metalicznym podłożu, potrafi redukować m.in. uran” – wyliczył zalety bakterii Konrad Uściło.

W SAMPLE 2 wykorzystane są również m.in. grzyby Cryptococcus albidius wydzielające ureazę, które są zdolne do rozkładania mocznika, co z kolei umożliwia zdobycie związków azotowych potrzebnych roślinom.



Autor: Tomasz Racki 09-01-2022 18:09:15

Biocarbon może pomóc rolnikom. Poznaj jego zastosowania

Biocarbon, zwany również biowęglem staje się w rolnictwie coraz bardziej znany i rozumiany. Surowiec ten niesie ze sobą ogromny potencjał dla rolnika.

Jest istotny zarówno dla tego, gospodarza który dostarcza produkty roślinne, jak i w przypadku chowu zwierząt. W czasach, w których farmaceutyki są tak szeroko rozpowszechnione i trzeba również dodać, że nie zawsze skuteczne, biocarbon jako produkt biologiczny, bez skutków ubocznych poprawia zdrowie zwierząt, wpływa na wartość nawozową obornika i gnojowicy, poprawia żyzność gleb i w efekcie zwiększa plony. Na rynku polskim działa firma, która produkuje biocarbon z różnych surowców naturalnych w niespotykanej dotąd skali.

Biocarbon – poznaj węgiel roślinny

Biocarbon – węgiel roślinny XXI w. – chroni, regeneruje, wzbogaca, stanowi skuteczne narzędzie do walki ze zmianami klimatu. Biowęgiel to produkt pirolizy materiału roślinnego do węgla pierwiastkowego. Efektem tego procesu jest materiał, który ma wiele korzystnych właściwości, możliwych do wykorzystania w wielu różnych branżach gospodarki, w tym również w rolnictwie.woda w glebie

Przede wszystkim stanowi polepszacz gleby, poprawiający jej strukturę. Porowata struktura ziaren biowęgla wprowadzonego do gleby, przy praktycznej odporności na mineralizację, powoduje, że tak utworzony kompleks sorpcyjny posiada wiele korzystnych cech, które decydują o poprawie żyzności gleby. Te korzystne właściwości to:

- tworzenie doskonałych warunków dla rozwoju kolonii bakterii w systemie korzeniowym
- zatrzymywanie wody oraz substancji mineralnych w glebie, a następnie ich długie oddawanie
- poprawianie pH gleby, co jest szczególnie istotne w przypadku gleb zakwaszonych
- zmniejszanie przewodności cieplnej, pojemności i dyfuzyjności cieplnej gleby, przez co zmniejsza się jej przemarzanie, albedo, co z kolei przyśpiesza wegetację na wiosnę, wreszcie co jest niezwykle ważne – poprawia stosunek C:N, szczególnie w glebach intensywnie nawożonych nawozami sztucznymi.

Zastosowanie biocarbonu w nawozach i paszach

Biocarbon może być składnikiem nawozów lub kompostów. Porowata struktura biowęgla oraz jego odporność na działania środowiska glebowego pozwalają tworzyć na bazie biowęgla nawozy. Po zmieszaniu go z różnymi dodatkami i składnikami, trwale je utrzymuje w strefie systemu korzeniowego, by łatwo mogły być przyswajane przez systemy korzeniowe roślin. Jednocześnie zapobiega łatwemu wypłukiwaniu dobroczynnych substancji w głębsze warstwy ziemi, poza zasięg roślin. Biowęgiel dzięki swym własnościom absorpcyjnym i spulchniającym poprawia proces kompostowania oraz ogranicza odór.

Natomiast w zakresie chowu zwierząt, biowęgiel jest stosowany jako dodatek do pasz, nawozów naturalnych oraz ściółki. Dodany do paszy, dzięki swojej sile adsorpcji wiąże mytotoksyny, enterotoksyny bakterii patogennych i pasożytów. Ogranicza problemy trawienne i biegunki, poprawia dobrostan zwierząt hodowlanych oraz obniża ich śmiertelność. Biocarbon również zwiększa przyrosty i wchłanianie paszy.

Biowęgiel w ściółce

Z kolei dodany do ściółki obniża poziom amoniaku, siarkowodoru i metanu. W gorące dni chłonie ciepło i powoduje, że jest bardziej sucho w obiekcie. Dzięki niemu brojlery mają zdrowsze podeszwy, jak również występuje mniej zapaleń wymion i racic.

Duże zdolności sorpcyjne biowęgla po dodaniu go do pasz pozwalają na wyeliminowanie wielu szkodliwych dla dobrostanu zwierząt hodowlanych i drobiu dodatków paszowych, poprawiając tym samym zakres i skalę wykorzystania ich odchodów do produkcji rolnej oraz negatywnego oddziaływania na środowisko (np. odór, skażenie wód gruntowych itp.)

Poza wyżej wymienionymi zastosowaniami biocarbon dzięki ujemnemu śladowi węglowemu uzyskiwanemu w procesie produkcji jest wymieniany jako skuteczny produkt do walki z emisją CO2 i w związku z tym ze zmianami klimatu. O wadze i skali tego zainteresowania świadczy dokument wydany w listopadzie 2021 przez Parlament Europejski pod nazwą „Carbon farming Making agriculture fit for 2030.

Czytaj także: AgriTech: nowa era polskiego rolnictwa

 


Autor: Tomasz Racki 08-01-2022 19:13:35

Odpady posłużą do produkcji energii. To konieczny wymóg UE

Odpady, większym stopniu niż ma to miejsce dziś, będą przetwarzane na paliwa odpadowe. To wymóg Unii Europejskiej.

Zgodnie z wymogami UE do 2035 roku Polska musi zmniejszyć odsetek składowanych odpadów do poziomu poniżej 10 proc. oraz uzyskać 65-proc. wskaźnik recyklingu odpadów komunalnych. „To nam daje 75 proc. Pytanie, co z pozostałą 1/4 odpadów, które wytworzymy? W świetle przepisów ich nie wolno składować, ale można z nich odzyskać energię” – mówi Dominik Bąk, wiceprezes NFOŚiGW. W Polsce działa dziewięć takich instalacji termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii, ale żeby domknąć system gospodarki odpadami, roczna wydajność takich spalarni powinna zostać zwiększona przynajmniej o 2 mln ton. Może się do tego przyczynić nowy program wsparcia, który w tym miesiącu uruchomił NFOŚiGW.

Odpady zalewają Polskę

Według danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Polsce od niemal dekady ilość wytwarzanych odpadów komunalnych systematycznie wzrasta o ok. 0,5 mln ton rocznie. W sferze ich selektywnej zbiórki i recyklingu wciąż pozostaje wiele do zrobienia, bo Polacy w swoich domach segregują tylko około 1/3 odpadów komunalnych (w granicach 3,6 mln ton rocznie).

„W Polsce produkujemy ok. 14,5 mln ton odpadów komunalnych rocznie. W tym frakcja resztkowa, z której nie jesteśmy w stanie odzyskać surowców wtórnych, to ok. 4–4,5 mln ton odpadów nienadających się do recyklingu. Co więcej, jej nie wolno składować, bo ta frakcja ma dość wysoką kaloryczność. Węgiel kamienny ma 21 MJ/kg, a odpady tego typu mają powyżej sześciu do nawet kilkunastu MJ/kg, co oznacza, że są ekwiwalentem dla części węgla, który wykorzystujemy w polskich ciepłowniach. Z branży płyną głosy mówiące, że możemy odzyskać z tych odpadów energię cieplną i elektryczną” – mówi Dominik Bąk.

Co się dzieje z odpadami?

Tak zwane odpady resztkowe są w Polsce kierowane głównie do 179 instalacji MBP (przetwarzania mechaniczno-biologicznego), a także do spalarni odpadów, których obecnie funkcjonuje dziewięć, ale kolejne powstają już w Gdańsku, Olsztynie, Warszawie, Krośnie i Nysie. Jako paliwo alternatywne trafiają też do spalenia w cementowniach. Problem stanowi też odbiór odpadówodpady 678

W Polsce brakuje nowoczesnych instalacji odpadowych

„Brakuje nam w Polsce co najmniej 2 mln ton wydajności w nowoczesnych ciepłowniach, opalanych paliwami alternatywnymi czy paliwami wytwarzanymi z odpadów. Ten brak przekłada się na wyższe koszty dla mieszkańców gmin. To jest jeden z zasadniczych czynników powodujących wzrost opłat za śmieci” – wyjaśnia wiceprezes NFOŚiGW.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wskazuje, że brak możliwości wykorzystania tzw. frakcji palnej jest nie tylko przyczyną wzrostu opłat ponoszonych przez mieszkańców, ale stanowi też marnotrawstwo źródła energii, które mogłoby zaspokoić nawet do 10 proc. zapotrzebowania na ciepło sieciowe. Instalacje termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii – jako część systemu ciepłowniczego – są komponentem systemu zagospodarowania odpadów komunalnych komplementarnym do recyklingu.

„W Polsce jest dziewięć takich instalacji i tam, gdzie działają, nie ma protestów. To już nie jest spalanie polegające na tym, że wkładamy śmieci do pieca i leci czarny dym. W tym momencie są to jedne z najbardziej nowoczesnych, niskoemisyjnych i najbardziej ekologicznych instalacji. Badania potwierdzają, że w porównaniu do obecnie funkcjonujących w Polsce instalacji służących ciepłownictwu systemowemu są od 10 do nawet 100 razy bardziej ekologiczne i mniej emisyjne. One nie wykorzystują nawet górnych granic norm, które są przewidziane dla tego typu instalacji” – podkreśla Dominik Bąk.

Odpady muszą z Polski znikać

Jak podkreśla, zgodnie z wymogami UE do 2035 roku Polska będzie zobligowana, aby zmniejszyć odsetek składowanych odpadów do poniżej 10 proc. oraz uzyskać 65-proc. wskaźnik recyklingu odpadów komunalnych.

„Te 65 plus 10 daje nam 75 proc. Pytanie, co z pozostałą 1/4 odpadów, które wytworzymy? W świetle przepisów nie wolno ich składować, ale można z nich odzyskać energię. Temu właśnie służą takie spalarnie. Niestety ta nazwa się do nich przykleiła, tymczasem to są bardzo nowoczesne instalacje, których nie należy się obawiać” – mówi wiceprezes NFOŚiGW.

Szansą na usprawnienie systemu gospodarki odpadami w Polsce są nowe inicjatywy NFOŚiGW ogłoszone w tym miesiącu. W ramach programu „Racjonalna gospodarka odpadami” fundusz ogłosił trzy nabory, w których samorządy, przedsiębiorstwa i inne podmioty mogą ubiegać się o dofinansowanie inwestycji związanych właśnie z wykorzystaniem odpadowych paliw w energetyce, ale także z selektywnym zbieraniem odpadów czy budową instalacji do gospodarowania nimi.

Dofinansowanie do paliw z odpadów

W części dotyczącej wykorzystania paliw z odpadów w energetyce limit środków przeznaczonych na dofinasowanie wynosi 1 mld zł, a wsparcie może być udzielone w postaci pożyczki lub dotacji.

„O dofinansowanie mogą się ubiegać spółki komunalne, w których samorząd jest właścicielem, albo spółki celowe, które samorząd powołuje do realizacji tego typu przedsięwzięć. Mogą to być również podmioty prawa prywatnego działające w branży gospodarki odpadami albo po prostu ciepłownicy, którzy myślą o zmianie źródła czy dywersyfikacji paliw wykorzystywanych w ich podstawowej działalności” – dodaje Dominik Bąk.

Łączny budżet wszystkich części programu „Racjonalna gospodarka odpadami” to 2,5 mld zł. Nabory potrwają do końca 2022 roku, a pieniądze na wsparcie – w zależności od rodzaju projektów – będą pochodzić ze środków krajowych NFOŚiGW albo z unijnego Funduszu Modernizacyjnego.

Czytaj także: Odpady w gospodarstwie rolnym – jak właściwie je sklasyfikować?


Autor: Tomasz Racki 07-01-2022 11:03:58

Roboty dowiozą nam jedzenie. Kurierzy mogą czuć się zagrożeni

Roboty dowożące jedzenie i zakupy pod drzwi mają być już wkrótce nowością na polskim rynku dostaw. Szykuje się prawdziwa rewolucja technologiczna.

Pomysł na wykorzystanie tego typu urządzeń do dostarczania zakupów, poczty czy pizzy, poruszających się po chodnikach i ścieżkach rowerowych, powstał jeszcze przed wybuchem pandemii, ale to właśnie w jej wyniku innowacja nabrała rozpędu. Niektórzy zagraniczni gracze, na przykład w Stanach Zjednoczonych, mają już po tysiąc takich kurierów.

Roboty zapukają do naszych drzwi

„Roboty do dostarczania jedzenia to naprawdę bliska przyszłość” – uważa Sergiusz Lebedyn, założyciel DeliveryCouple. Jego firma jako pierwsza rozwija technologię na rodzimym gruncie. Już dziś roboty i sztuczna inteligencja wykorzystywane są masowo choćby w rolnictwie. 

Pandemia COVID-19 pchnęła branżę gastronomiczną o lata naprzód. Restauracje i bary, które przez kilka miesięcy pozostawały zamknięte, musiały inwestować w usługi na wynos. Zaczęły więc szukać nowoczesnych rozwiązań, by zwiększyć wygodę i bezpieczeństwo swoich klientów, a tym samym wpłynąć na rentowność prowadzonego biznesu. To m.in. dedykowane ich usługom i ofercie aplikacje na smartfony oraz korzystanie z systemów dostaw do klienta, oferowanych przez firmy kurierskie.roboty dostawy jedzenia

Pomysł na roboty w tej branży to w Polsce nowość. Sergiusz Lebedyn uważa jednak, że w ciągu dwóch–trzech lat w każdym większym polskim mieście będzie kursowało średnio około 10 tego typu robotów, dostarczając jedzenie i zakupy. Będą to robić na krótszych niż kurierzy odcinkach. Ostatnia mila, czyli dostarczenie paczki do rąk klienta, to znany problem branży logistycznej, a w gastronomii na dodatek jest on silnie związany z czasem dostawy. Restaurator nie zawsze ma pod ręką wolnego kuriera. Takie maszyny to pożądane rozwiązanie również z kilku innych powodów.

„Jeśli mówimy o zaletach robotów do dostarczania jedzenia, jest to przede wszystkim cena. Roboty zagospodarują rynek dostaw poniżej 3 kilometrów, więc z jednej strony będzie taniej, z drugiej będzie to bardziej przewidywalne i skalowalne” – wyjaśnia założyciel DeliveryCouple.

To rozwiązanie sprawdzi się przykładowo w dniach czy godzinach, kiedy zamówień jest najwięcej. Przykładowo na ulubioną pizzę w piątek wieczór czekamy zazwyczaj dłużej niż w pozostałe dni robocze.

Maszyny odpowiedzią na niedobory pracowników

„Jednym z powodów, dlaczego tak się dzieje, jest brak kurierów i kierowców. Robotów można zaangażować tyle, ile trzeba w danym momencie” – mówi Sergiusz Lebedyn. – „Robot niestety nie wejdzie na klatki i nie zapuka do drzwi. Będzie w stanie podjechać pod blok i trzeba będzie zejść po odbiór jedzenia” – dodaje.
Szef start–upu podkreśla, że maszyny nie zastąpią kierowców i kurierów. Zagospodarują bowiem krótsze odcinki dostaw. Do tego dochodzi ugruntowany przez właścicieli styl prowadzenia sklepu, baru czy restauracji, w którym zastosowanie robotów będzie niepraktyczne. Poza tym niektóre sklepy i lokale działają w miejscach, gdzie robot nie jest w stanie podjechać pod same drzwi, zatem trudno będzie szybko i sprawnie załadować do niego jedzenie czy zakupy.

„Wtedy oczywiście kierowca jest bardziej osobą odpowiednią do tego typu zadania” – zaznacza założyciel DeliveryCouple.

Roboty testowane w Lublinie

W Lublinie, gdzie powstała i funkcjonuje jego firma, rozwiązanie jest obecnie testowane. Dwa roboty wykonują zlecone dostawy na razie pod opieką operatora, w przyszłości mają pracować prawie zupełnie autonomicznie.

Jeśli chodzi o stosowanie tej technologii w praktyce, nie wszystko jest jednak do końca sprecyzowane. Jak zauważa Lebedyn, w polskim prawodawstwie brakuje szczegółowych regulacji. Spodziewa się jednak ich powstania w ciągu najbliższych kilku lat. Podobnie było, gdy w miastach masowo zaczęły się pojawiać elektryczne hulajnogi.

„Przede wszystkim rząd musi w ogóle się dowiedzieć, że istnieje taka technologia jak roboty do dostarczania jedzenia, które mogą poruszać się po chodnikach i drogach rowerowych” – podpowiada ekspert. „Obecnie takie roboty podlegają pod prawo, które dotyczy autonomicznych pojazdów, testowanych na drogach publicznych. Już teraz rozmawiamy z władzami miast i badamy temat, jak można dostosować to na poziomie lokalnym” – dodaje.

Właściciel DeliveryCouple wskazuje, że roboty powinny poruszać się po chodnikach nie szybciej niż piesi, a więc ok. 8 km na godzinę. Po ścieżkach rowerowych mogłyby jechać znacznie szybciej, w granicy 18 km na godz. (obecna dozwolona prędkość dla rowerów i hulajnóg, w tym jednośladów elektrycznych, na takiej ścieżce wynosi 20 km na godz.).

Możliwości robotycznych kurierów były prezentowane i omawiane podczas jednego z ostatnich tegorocznych Thursday Gathering. To cykliczne imprezy, które co czwartek przyciągają do warszawskiego Varso społeczność innowatorów. Organizatorem bezpłatnych i otwartych dla wszystkich chętnych eventów jest Fundacja Venture Café Warsaw.

Czytaj także: Roboty rolnicze – które są najpopularniejsze na świecie?

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.