logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 19 stycznia 2021

Marek Jakubiak: dlaczego urzędnicy ścigają poszkodowanych przez covid przedsiębiorców?

Marek Jakubiak, przedsiębiorca z Federacji dla Rzeczypospolitej komentował w programie “Polska na serio” tzw. bunt przedsiębiorców i akcję #otwieraMY. Akcja #otwieraMY to, jak czytamy na twitterowym profilu, oddolna inicjatywa Polaków, będąca odpowiedzią na kryzys wywołany przez polityków - wirusa o wiele bardziej groźnego i zabójczego niż SARS-Cov-2. Akcja polegająca na otwieraniu swoich przedsiębiorstw, mimo obowiązujących obostrzeń trwa w najlepsze. W sieci pojawiają się kolejne lokale i hotele, gotowe na przyjęcie klientów z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa.

Marek Jakubiak: o ile urzędnik zawsze dostaje pensję 1-go, czy 10-go każdego miesiąca, o tyle przedsiębiorca musi na tą pensję sobie zarobić

Marek Jakubiak, przedsiębiorca branży browarniczej odniósł się do buntu przedsiębiorców, z którym nie tyle się solidaryzuje, co go rozumie. Zdaniem byłego polityka, przedsiębiorcy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, wywołanej przez zamrożenie gospodarki w ramach lockdownu. Obecnie mamy już trzeci lockdown, zgrabnie nazwany “narodową kwarantanną”, którego końca nie widać, a mgliste zapowiedzi odmrożenia gospodarki od 1 lutego nie budzą zaufania w przedsiębiorcach.

O ile urzędnik zawsze dostaje pensję 1-go, czy 10-go każdego miesiąca, o tyle przedsiębiorca musi na tą pensję sobie zarobić. Jeżeli mu się zabrania zarabiania, to mówimy, że człowiek zazwyczaj odpowiedzialny, z wieloma problemami na głowie, ma z tyłu głowy informację “co ja jutro dam dzieciom do jedzenia”. Tu nie chodzi o to, czy restauracja jest otwarta, czy jest zamknięta. Chodzi o to, czy ta restauracja funkcjonuje i spłaca swopje kredyty, czy nie. Co ciekawe, nikt tych kredytów nie umarza, nikt nie umarza podatków, odsetek, wszyscy wszystko mają w czterech literach. Wszystko kręci się wokół tego, że od przedsiębiorcy wszyscy wszystkiego chcą, tylko przedsiębiorca nie może działać, bo musi być odpowiedzialny. Jesteśmy wszyscy razem w tak zwanych czterech literach i dobrze by było, żeby rząd załapał, w którym momencie popełnia błąd

– powiedział Marek Jakubiak w programie “Polska na serio”.

Czytaj także: Podgrzewacze tytoniu – kto chce je traktować nie fair? Kto bardzo się pomylił?

Marek Jakubiak: dużo się mówi o pomocy, ale ja już wiem, że wiele przedsiębiorstw padnie

Marek Jakubiak porównał tarcze antykryzysowe do sita, przez które przeciekają firmy nie mające możliwości uzyskania pomocy w ramach PFR 2.0. Przedsiębiorca zaapelował również do rządu o to, by w swoich ustaleniach brał pod uwagę głos przedsiębiorców, który niestety jest mocno lekceważony i zagłuszany opiniami profesorów, nie mających nic wspólnego z sektorem MŚP.

Przedsiębiorczość to system naczyń połączonych. Sito to naczynie, do którego wlewa się potężne miliardy złotych z naszych podatków, żeby była sprawa jasna. Za chwilę my, jako przedsiębiorcy, będziemy to odpracowywać, nikt inny. I ta pomoc gdzieś trafia, gdzieś nie trafia, sam mam swoje przygody z tym, tak jak wszyscy inni przedsiębiorcy. Można iść z pełnym pakietem dokumentów o niezaleganiu, a system pokazuje, że jest jakaś zaległość 2 zł i możecie miliona zł. dotacji nie dostać. Sytuacja jest bardzo napięta

– zaznaczył Marek Jakubiak w programie “Polska na serio”.

(...) Naszą gospodarkę w dziewięćdziesięciu-paru procentach utrzymują malutkie przedsiębiorstwa, klasyfikowane jako małe. Dużo się mówi o pomocy, ale ja już wiem, że wiele przedsiębiorstw padnie. Dlatego Federacja dla Rzeczypospolitej od samego początku pandemii mówi, jak przedsiębiorcom można pomóc. Otóż trzeba zbudować instytucję hibernacji przedsiębiorstwa. Ta instytucja istnieje w wypadku upadłości, tylko czy na pewno chcemy, by wszystkie przedsiębiorstwa w Polsce poszły w upadłość? Jak to jest, że urzędnicy ścigają poszkodowane przez koronawirusa przedsiębiorstwa? Jak to możliwe, że komukolwiek przychodzi do głowy takie działanie na szkodę polskiej przedsiębiorczości? Dlaczego płacimy podatki od nieruchomości, gdy nie używamy powierzchni i nikt nas z tego nie zwalnia? Państwo ogólnie ma to wszystko gdzieś. Tu nie chodzi o to, by nam pomagać, ale o to, byśmy przetrwali. Ciekawe, skąd rząd weźmie podatki na spłacenie tego wszystkiego? Zapowiadam, że gehenną polskiej gospodarki będzie to, że tysiące przedsiębiorstw przejdzie w ręce zachodnie i co, Orlen wszystko kupi?

– pytał przedsiębiorca.

Oglądaj także: #otwieraMY. Tomasz Kwiek (restauracja U Trzech Braci): nie chcemy żadnej tarczy 2.0


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.