Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Marzena Deresz | 08 września 2017

Ks. Marek Dziewiecki: Zdecydowanie lepiej jest promować trzeźwość, niż rozwiązywać problemy alkoholowe

Ks. Marek Dziewiecki: Zdecydowanie lepiej jest promować trzeźwość, niż rozwiązywać problemy alkoholowe

Człowiek trzeźwy to ktoś, kto na tyle dobrze radzi sobie z zadaniami życiowymi, z własnymi przeżyciami i z kontaktami międzyludzkimi, że powstrzymywanie się od sięgania po alkohol nie stanowi dla niego żadnego problemu – mówi dla swiatrolnika.info ks. Marek Dziewiecki, ekspert Zespołu Apostolstwa Trzeźwości przy Konferencji Episkopatu Polski.

 

Marzena Deresz: W dniach 21-23 września 2017 r. odbędą się w Warszawie centralne uroczystości Narodowego Kongresu Trzeźwości. Co to jest trzeźwość? Czy trzeźwym jest się tylko wtedy, gdy się nie dotyka alkoholu? Jak ważna jest trzeźwość w życiu każdego z nas?

 

Ks. Marek Dziewiecki: Życie w trzeźwości to wielkie dobro dla poszczególnych ludzi, dla ich bliskich, dla całego społeczeństwa. Warto w tym kontekście doprecyzować podstawowe pojęcia. Otóż w wieku rozwojowym jedyną formą trzeźwości jest zachowanie całkowitej abstynencji przez dzieci i młodzież. Wypicie najmniejszej nawet dawki alkoholu przez nieletnich jest już nadużyciem i zachowaniem szkodliwym. Natomiast w przypadku ludzi dorosłych trzeźwość oznacza abstynencję od alkoholu lub sięganie po alkohol w sposób odpowiedzialny, czyli umiarkowany, najlepiej wręcz symboliczny. Odpowiedzialne korzystanie z napojów alkoholowych przez osoby dorosłe przejawia się w tym, że sięgają one po alkohol w tak niewielkich ilościach, że spożyta dawka nie zmienia sposobów myślenia, przeżyć ani zachowań danej osoby. Jeśli ktoś po spożyciu alkoholu opowiada rzeczy, o których nie mówi na trzeźwo czy zachowuje się w towarzystwie inaczej niż przed spożyciem alkoholu, to już przekroczył bezpieczną dawkę i wypił zbyt dużo.

– Czy wypicie kilku drinków po pracy, tak dla odprężenia, tę trzeźwość naprawdę zaburza?

– Nie można wskazać jakiejś matematycznej granicy, która oddziela ludzi pijących alkohol w sposób umiarkowany i zachowujących trzeźwość od tych, którzy nadużywają napojów alkoholowych i trzeźwość tracą. Orientacyjnie można powiedzieć, że dojrzały człowiek nie wypije jednorazowo więcej niż pół litra piwa, lampkę wina czy kieliszek lub dwa napojów alkoholowych wysokoprocentowych. Wypicie kilku drinków to już zwykle zbyt wiele. Ważna jest też motywacja, jaka danej osobie towarzyszy przy sięganiu po napoje alkoholowe. Jeśli ktoś to czyni po to, by wznieść toast i równie dobrze czuje się w towarzystwie wtedy, gdy w ogóle nie ma alkoholu, to jest to osoba dojrzała. Jeśli natomiast ktoś czuje się nieswojo bez alkoholu czy wręcz nie może się doczekać, kiedy się napije, to sytuacja zaczyna być niebezpieczna. Człowiek trzeźwy to ktoś, kto na tyle dobrze radzi sobie z zadaniami życiowymi, z własnymi przeżyciami i z kontaktami międzyludzkimi, że powstrzymywanie się od sięgania po alkohol nie stanowi dla niego żadnego problemu. Warto przypomnieć, że wielu dorosłych jest wręcz zobowiązanych do całkowitej abstynencji – czasowej lub stałej. Abstynencja obowiązuje na przykład kierowców, którzy wyruszają w trasę, kobiety w okresie ciąży, ludzi na stanowiskach pracy, rodziców, nauczycieli i innych wychowawców, którzy opiekują się dziećmi, a także pacjentów, którzy przyjmują leki. Abstynencja do śmierci obowiązuje trzeźwiejących alkoholików czy ludzi, u których nawet małe dawki alkoholu powodują poważny uszczerbek na zdrowiu. Cieszy mnie to, że coraz częściej spotykam takich rodziców, którzy stwierdzają, że nie sięgną po alkohol dopóty, dopóki w ich domu są nieletnie dzieci. W takim przypadku chodzi nie tylko o dawanie dzieciom przykładu życia w trzeźwości, lecz także o bycie gotowym, by dzień i noc nieść dzieciom pomoc, jakiej w danym przypadku będą potrzebować.

– Czemu nadużywanie alkoholu jest aż tak niebezpieczne?

– Sięganie po napoje alkoholowe w wieku rozwojowym czy upijanie się przez dorosłych jest niebezpieczne z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze dlatego, że blokuje rozwój i osiągnięcie dojrzałości, a także niszczy więzi międzyludzkie. Ten, kto nadużywa alkoholu, nie jest w stanie mądrze kierować swoim życiem ani podejmować rozsądnych decyzji. Nie jest w stanie kochać, być odpowiedzialnym i wiernym wobec podjętych przez siebie zobowiązań. To właśnie dlatego w rodzinach, w których nieletni sięgają po alkohol czy dorośli upijają się, zaczynają się konflikty i cierpienia, pojawia się agresja i niepewność o jutro. Po drugie, nadużywanie alkoholu prowadzi do choroby alkoholowej, która ma dramatycznie wręcz bolesne konsekwencje dla uzależnionego i dla jego bliskich, a także dla środowiska, w którym żyje. Alkoholik to ktoś zakochany ślepo w swoim śmiertelnym wrogu. To ktoś, kto nałogowo oszukuje samego siebie, bo wmawia sobie, że nie ma problemu z alkoholem. To także ktoś, kto już nie reaguje ani na miłość, ani na cierpienia swoich bliskich. Co więcej, ktoś taki genialnie manipuluje bliskimi osobami po to, by one nie przeszkadzały mu się upijać, czyli by niechcący tworzyły mu komfort dalszego picia. Nic więc dziwnego, że z alkoholizmu ratują się nieliczni i to za cenę ogromnego cierpienia własnego i swoich bliskich. To właśnie dlatego zdecydowanie lepiej jest promować trzeźwość, niż rozwiązywać problemy alkoholowe.

– Jaki  jest cel organizowania Narodowego Kongresu Trzeźwości?

– Główny cel Kongresu zapisany jest już w jego tytule: Ku trzeźwości Narodu – rola rodziny, Kościoła, państwa i samorządu. Kongres organizujemy po to, by większość naszego społeczeństwa zdawała sobie sprawę z tego, jak cennym skarbem jest życie w trzeźwości, czyli w wolności od zła i uzależnień, w pełnej świadomości i w trwałej radości, jaka jest nieosiągalna dla tych, dla których alkohol ważniejszy jest niż miłość, wierność, odpowiedzialność, roztropność, niż małżeństwo i rodzina, a nawet niż własne zdrowie i życie. Celem Kongresu jest nie tylko uwrażliwienie społeczeństwa na skarb trzeźwości, lecz także integrowanie wszystkich najważniejszych środowisk wokół troski o ten skarb. A tu najważniejszą rolę odgrywają właśnie rodzina, Kościół, państwo i samorząd.

–  Jakich owoców Kongresu możemy się spodziewać?

– Jednym z bardzo wymiernych owoców będzie opracowanie Narodowego Programu Trzeźwości, który wytyczy zasady troski o trzeźwość na najbliższe dziesięciolecia. Spodziewamy się, że tych owoców będzie wiele, na przykład mobilizacja rodzin do solidnego wychowania dzieci i młodzieży w abstynencji, stanowcze i szybkie reagowanie na nadużywanie alkoholu przez kogoś z dorosłych w kręgu rodziny, jakościowy skok w parafialnym duszpasterstwie trzeźwości, lepsze i bardziej stanowczo egzekwowane prawo państwowe czy też rozwijanie gminnych programów wychowania w trzeźwości i rozwiązywania problemów alkoholowych. Ważne jest to, by każdy z nas zapytał samego siebie o to, co zrobi, by przyczynić się do trzeźwości własnej i swoich bliskich.

 

Część studyjna Narodowego Kongresu Trzeźwości odbędzie się w dniach 21-23 września 2017 r. w Auli im. Roberta Schumana, Kampus Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Kazimierza Wóycickiego 1/3, Warszawa. W Niedzielę kongresową (24 września 2017 r.) odprawiona zostanie uroczysta liturgia w świątyniach w całej Polsce.

Program Narodowego Kongresu Trzeźwości

O trzeźwości oglądaj także TU o. Adam Michalski: Nie jest sztuką chlapnąć sobie dwa kielonki i zrobić z siebie króla parkietu, ale sztuką jest to zrobić na trzeźwo [WIDEO]

 

 

Marzena Deresz/fot. pixabay.com

Opublikował:
Author: Marzena Deresz
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.