logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Grzegorz Grzymowicz | 18 kwietnia 2020

Konsekwencje zatrzymania gospodarki. Prof. Dudek: grozi nam koronadarwinizm

Konsekwencje zatrzymania gospodarki, ograniczenie kontaktów społecznych oraz inne zagadnienia związane z epidemią zaprzątają myśli nas wszystkich. W czwartek duet premier Morawiecki i minister Szumowski uchylił rąbka tajemnicy w kwestii planów odmrażania życia gospodarczego kraju. Z kolei duet Łukasz Warzecha i profesor Antoni Dudek powraca z programem "Podwójny kontekst" i w trybie natychmiastowym przechodzi do skomentowania wydarzeń istotnych.

Konsekwencje zatrzymania gospodarki – porównanie Szwecja kontra reszta świata dopiero przed nami

Która droga postępowania wobec pandemii jest słuszna, a która słuszniejsza? Zwolennicy daleko idących restrykcji nie mają wątpliwości – za obraną strategię walki z koronawirusem pryncypialnie potępiają Szwecję. Czy jednak na pewno to koncepcja bardzo poważnych obostrzeń okaże się w dłuższej perspektywie skuteczniejsza? Nasi komentatorzy wyrazili opinię, że fala krytyki, jaka wylała się na Szwecję jest przedwczesna. Na ocenę całości, wliczając w to m.in. kwestię wpływu działań władz poszczególnych państw na zamożność społeczeństwa, a co za tym idzie zdrowie, trzeba jeszcze poczekać. Prof. Dudek podkreślił, że Szwecja wystąpi w roli królika doświadczalnego alternatywnej reakcji. Poruszył też kwestię niepoliczalnych ofiar nałożonych restrykcji.   

– Wiemy doskonale, że przez ostatni miesiąc zarówno w Polsce jak i w wielu innych krajach z powodu pandemii odwołano ogromną ilość różnych zabiegów medycznych. Część osób zmarła albo umrze w najbliższych tygodniach i miesiącach. (…) Mamy też całą grupę ludzi, którzy nie wytrzymują tego psychiczne. Zobaczymy to w statystyce samobójstw 

– powiedział prof. Antoni Dudek programie "Podwójny kontekst"

Konsekwencje zatrzymania gospodarki – biznes potrzebuje konkretnych informacji, nie ogólników

Przedsiębiorcy coraz mocniej biją na alarm, że konsekwencje zatrzymania gospodarki będą dla wielu firm, a nawet całych sektorów biznesu zabójcze. W czwartek wszyscy czekali na konferencję premiera Morawieckiego i ministra Szumowskiego z nadzieją, że wreszcie usłyszą precyzyjne informacje w temacie złagodzenia nałożonych przez rząd obostrzeń. Tymczasem dostaliśmy hasłową grafikę, a dowiedzieliśmy się bardzo niewiele. Łukasz Warzecha zwrócił uwagę, że nie mamy modelu z warunkami brzegowymi, a występ premiera i ministra – zwłaszcza w zestawieniu z planami czeskim czy austriackim – ocenił jako bardzo blady. Prof. Dudek przyznał, że oczekiwał dużo bardziej szczegółowych informacji i przede wszystkim dokumentów.

Zobacz także: Kryzys gospodarczy. Cezary Kaźmierczak: firmy mogą stanąć na krawędzi zagłady

Konsekwencje zatrzymania gospodarki i życia społecznego – maseczki na 2 lata? Nierealne

Prof. Dudek przypomniał, że po ogłoszeniu informacji dotyczącej zakresu czasowego obowiązywania nakazu noszenia maseczek, wielu komentatorów zadało pytanie, czy minister nie oszalał. Jak można sobie wyobrazić funkcjonowanie w masce przez 1,5 czy 2 lata? Nasi komentatorzy zaznaczyli, że ponieważ wirus mutuje, to nie wiadomo nawet czy szczepionka rzeczywiście zostanie wynaleziona. Łukasz Warzecha ocenił ten pomysł jako oderwany od rzeczywistości i postawił tezę, że w środku lata już połowa ludzi będzie chodziła po ulicach bez maseczek.

– Mam podstawową uwagę. Moim zdaniem noszenie tych maseczek w czasie marszu po ulicy jest bez sensu. Nakaz powinien obowiązywać po wejściu do każdego pomieszczenia, zwłaszcza takiego, gdzie są inni ludzie. To bym rozumiał, natomiast kazano je nosić także na ulicy, gdzie prawdopodobieństwo, że kichnie się na mijającego nas przechodnia, nie jest duże. Jest oczywiście pytanie o gęstość tej ulicy. Gdybyśmy mówili o Marszałkowskiej w szczycie dawnego przed-epidemicznego dnia, to pewnie maseczki miałyby sens, ale przy dzisiejszym wyludnieniu ulic, chodzenie w nich jest troszkę irracjonalne. Powinny tu być zalecenia zachowania zdrowego rozsądku

– mówił z kolei prof. Antoni Dudek, analizując konsekwencje zatrzymania gospodarki w związku z epidemią koronawirusa.   

Jedną z konsekwencji zatrzymania gospodarki będzie szerzenie się koronadarwinizmu

Z konsekwencjami zatrzymania gospodarki i życia społecznego w naturalny sposób wiążą się także kłopoty na tle nerwowym. Antoni Dudek zwrócił uwagę, że skala stresu, jaki spadł na ludzi jest gigantyczna. Dodał, że obecna pandemia przyśpiesza jednocześnie zjawisko konfliktu pokoleń, który i tak wyraźnie narastał przed epidemią. Nie tylko w Polsce z powodu rozbudowanych państwowych systemów emerytalnych, między pokoleniami starszymi, a młodszymi rodzi się napięcie. Prof. Dudek ukuł nawet w tym kontekście określenie "koronadarwinizm".  

– Postawiłbym może trochę przewrotną tezę, że takiemu myśleniu – właśnie temu koronadarwinizmowi – sprzyja polityka, która te ograniczenia nakłada na wszystkich. Dlatego, że wówczas w społeczeństwie pojawia się taka myśl: zaraz, ja nie jestem w grupie ryzyka, to dlaczego mam cierpieć z powodu tych, którzy w grupie ryzyka są. Gdyby te ograniczenia były stopniowane i zajmowano się głównie grupą ryzyka, to nie byłoby poczucia tego niesprawiedliwego płacenia za czyjeś problemy

– powiedział Łukasz Warzecha.    

Profesor Dudek dodał, że właśnie w takim – racjonalnym kierunku powinna zmierzać polityka rządu.

Świat Rolnika/GG/Fot. Agnieszka Radzik


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.