Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 2015-12-07 00:00:00

Jarosław Sachajko: Obietnice muszą być realizowane

Jarosław Sachajko: Obietnice muszą być realizowane

W tej kadencji Sejmu pracami komisji odpowiedzialnej za sprawy rolnictwa oraz obszarów wiejskich pokieruje poseł klubu Kukiz’15 Jarosław Sachajko. W pierwszym wywiadzie dla naszego portalu nowy Przewodniczący opowiada o priorytetach VIII kadencji oraz o podobieństwach i różnicach w poglądach na polskie rolnictwo między jego ugrupowaniem a rządzącym PiS-em.

- W jaki sposób widzi Pan siebie w roli Przewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi? Posłowie większości sejmowej chcieliby, aby sposób kierowania Komisją, który zainicjował Krzysztof Jurgiel, był kontynuowany…
- Uważam, że będzie jeszcze lepiej niż było w poprzedniej kadencji. My [Kukiz’15 - przyp.red.] jesteśmy w opozycji, aczkolwiek to, co robił i robi minister Jurgiel jest nam bliskie. Nie wszystko - oczywiście - nam się podoba, bo jesteśmy ruchem dużo bardziej wolnościowym, Niemniej ochrona polskiej ziemi, polska tożsamość to są te sprawy, o które mocno zabiegamy.

- Jakimi inicjatywami legislacyjnymi powinna zająć się nowa Komisja w pierwszej kolejności?
- W prezydium jest zgoda, że zaczynamy od sprzedaży bezpośredniej. Musi ona funkcjonować tak, jak w innych krajach. Rolnik musi móc przetwarzać i samodzielnie sprzedawać swoje plony. To musi być rolnik mały lub średni. Duży rolnik to już jest przedsiębiorca. Trzeba to rozgraniczyć. Przecież są producenci, którzy nie są rolnikami. Jeżeli ktoś ma paręset hektarów, to już nie jest rodzinne gospodarstwo, tylko produkcja przemysłowa. Mały i średni rolnik muszą otrzymywać godne wynagrodzenie za swoją pracę. Pomoc małym i średnim gospodarstwom nie może polegać na oferowaniu im np. kredytów na ciągniki. Wielu się na tym przejechało i w tej chwili mamy przeinwestowane gospodarstwa, niewykorzystany sprzęt i długi do spłacenia. To jest kolejna rzecz, nad którą będziemy musieli się pochylić, w jaki sposób oddłużyć rolników. PiS złoży też ustawę o ochronie polskiej ziemi. Dotychczasowa ustawa nie do końca ją chroni.

- Jeśli chodzi o pracę Komisji, w poprzedniej kadencji posłowie narzekali na ciągłe nieobecności Ministra Rolnictwa. Czy Krzysztof Jurgiel powinien częściej odwiedzać posiedzenia Komisji?
- Wszędzie trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Powinien przychodzić zawsze, gdy będzie potrzebny. Kolejne posiedzenie dotyczyć ma planów resortu na najbliższą kadencję. Tu Minister będzie potrzebny. Poza tym, szef resortu powinien ciężko pracować, a nie tylko siedzieć na Komisji i się nudzić. Przede wszystkim powinien zająć się realizacją obietnic wyborczych, bo ja się z dużą częścią tych postulatów zgadzam, a jako jeden z Kukiz`15 podkreślam: obietnice muszą być realizowane.

- Obecna większość bardzo mocno podkreślała w kampanii kwestię ochrony polskiej ziemi. W jaki sposób według Pana można wyeliminować to straszne zjawisko tzw. „słupów”?
- Nie wymyślę nic nowego, mówiąc, że ziemię powinien kupować rolnik. Jeśli jest to osoba z zagranicy, to dobrze by było, gdyby ona się tu osiedlała, znała polski język i polską historię. Bardzo ważne jest zabezpieczenie ziemi przed odsprzedażą. Nabywca powinien nie móc jest sprzedać przez pierwsze 10-15 lat. Zapraszamy wszystkich, ale nie po to, aby robić interesy na naszej ziemi i sztucznie zwiększać jej wartość.

- Według niektórych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości tym właściwym, najbardziej pożądanym sposobem gospodarowania ziemią rolną powinna być dzierżawa. Czy Pan się z tym zgadza?
- Nie. Uważam, że własność prywatna jest bardzo ważna. Nie może jednak dochodzić do spekulacji ziemią i sztucznego zawyżania jej cen. Należy dbać, żeby to niepodzielne dobro było w naszych rękach i żeby pracowało. Ziemia nie może być tylko inwestycją. Musi być uprawiana.

- Jak odniesie się Pan do pomysłu utworzenia Agencji Rozwoju Obszarów Wiejskich, tej super-agencji, która miałaby zająć miejsce dotychczasowych trzech?
- Ona nie musi być ogromna. Uważam, że mamy straszny przerost administracji. Trzy agencje można połączyć, połowę pracowników zwolnic i wysłać ich do pracy w terenie. To jest dobre rozwiązanie. Nie potrzebujemy samych dyrektorów, prezesów i nad-prezesów. Taka agencja mogłaby wszystko od początku do końca skontrolować. Dziś mamy za dużo pracowników administracyjnych, którzy, chcąc być potrzebnymi, generują niepotrzebne dokumenty. Mamy całe mnóstwo kontroli w przedsiębiorstwach, które często trwają np. rok. Dodatkowo te kontrole są nieskuteczne. Dzisiejsze patologie występują m.in. dlatego, że nie ma jednej instytucji odpowiedzialnej od początku do końca.

- Marek Sawicki był przeciwny wprowadzeniu obowiązkowego oznaczenia pochodzenia co najmniej 50 proc. komponentów produktów rolno-spożywczych. Jakie jest Pana zdanie w tej kwestii?
- Ja uważam, że powinno być oznaczone pochodzenie stu procent komponentów. Dodatkowo jeszcze zwiększyłbym czytelność etykiet. Etykiety nie mogą być nieczytelne. Może niekoniecznie ważne jest skąd pochodzą przyprawy np. pieprz, ale pochodzenie wszystkich innych komponentów powinno być wskazane. Polacy muszą wiedzieć, które produkty są polskie. Nie będzie wówczas problemów z produkcją rolną w Polsce. My wiemy, że nasze produkty są dobre i zdrowe.

Rozmawiał Sebastian Żwan/Fundacja Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA

Fot. Jarosław Sachajko


Polecane z kategorii Rolnictwo i uprawa

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.