Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Oliver Pochwat 2021-09-19 12:21:04

Jacek Zarzecki: Bambinizm ma niewiele wspólnego z ochroną zwierząt

Jacek Zarzecki Animalsi

Jacek Zarzecki w rozmowie z portalem ŚwiatRolnika.info przedstawił możliwe opcje ukrócenia działań organizacji, których statutowym celem jest ochrona zwierząt. W ocenie naszego rozmówcy aktywiści prozwierzęcy, wykorzystując brak jasnych przepisów, dopuszczają się ataków na rolników pod pozorem walki o dobrostan. Zdaniem Jacka Zarzeckiego wprowadzenie odpowiednich przepisów znacznie utrudniłoby funkcjonowanie organizacji antyhodowlanych. 

ŚwiatRolnika.info: W jaki sposób należy ukrócić ataki wszelkiej maści aktywistów na rolników?

Jacek Zarzecki: Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem, które ukróciłoby działania, jest uszczegółowienie przepisów prawa, które zabronią tym ludziom samowolnego działania. Mamy wiele przykładów, które pokazują, że aktywiści, którzy nazywają sami siebie "obrońcami zwierząt", "organizacjami prozwierzecymi", nie mają zielonego pojęcia o tym, co robią.

Wszystkie interwencje, które się odbywają w u rolników, ale też u zwykłych ludzi, którzy posiadają zwierzęta, są w większości działaniami samowolnymi. Żeby to ukrócić, należy przede wszystkim zakazać tym organizacjom działać samodzielnie.

Jeżeli takie interwencje się odbywają, i nie mówię, czy są słuszne, czy niesłusznie, powinny mieć miejsce w obecności lub z udziałem Inspekcji Weterynaryjnej. Dlaczego? W instytucji tej zasiadają specjaliści. W każdej powiatowej inspekcji weterynarii jest specjalista z zakresu dobrostanu zwierząt i to on ocenienia czy dane warunki spełniają przepisy w tym zakresie.

Kolejna rzecz, o której musimy powiedzieć, to fakt, że działanie tych organizacji oparte jest na niejasności przepisów prawa. Nie ma żadnych regulacji dotyczących zwierząt towarzyszących. Nie ma żadnych przepisów mówiących o tym, czy zwierzę ma być w kojcu, czy na łańcuchu.

Największym problemy, który mamy jest to, że animalsi w żaden sposób nie znają się na zwierzętach gospodarskich. Niejednokrotnie zresztą nam to udowadniali. 
Niestety niejasność przepisów w Polsce powoduje to, że aktywiści prozwierzęcy, zabierając zwierzęta, nawet po pozytywnych decyzjach administracji publicznej, nie oddają tych zwierząt. To jest ten największy problem.

Czytaj także: Jacek Zarzecki: Sytuacja na rynku wołowiny jest bardzo dobra

Zwróćmy również uwagę na kwestię zbiórek i apeli o wpłatę pieniędzy. To, że tych organizacji pojawia się tyle i że w taki sposób działają, również jest wynikiem braku przepisów, które zobowiązywałyby podobne organizacje do rozliczania się z każdej zebranej złotówki. Wspomniane organizacje mogą prowadzić zbiórki pod bardzo wydumanymi powodami. Opisy zbiórek są często niezgodne z prawdą, podkoloryzowane, fałszujące rzeczywistość. Podam dwa przykłady. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, na ponad 200 różnego rodzaju zbiórkach zebrał przeszło 1,3 mln złotych. Sławetne Pogotowie dla Zwierząt, które mimo rozwiązania przez sąd za swoją nielegalną działalność, zostało założone na nowo. Pod taka samą nazwą przez cały okres swojego działania zebrało już 3,5 mln złotych, w żaden sposób tego nie rozliczając.antyVIVA

Jeżeli chcą organizować zbiórki, powinni rozliczać się z zebranych pieniędzy i pokazywać darczyńcom, na co przeznaczyli pieniądze. Rozliczanie poprzez mówienie: "wydaliśmy na zwierzę średnio tysiąc złotych" nie jest rozwiązaniem. Jeżeli istniałby obowiązek publikowania danych, mówiących o tym. ile w danym stowarzyszeniu zarabia prezes i członkowie zarządu, to pokazałoby to, że zebrane pieniądze dla zwierząt są często po prostu źródłem utrzymania. Niejednokrotnie osoby te zarabiają po kilka lub kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Niewiele ma to wspólnego z pomaganiem.

ŚwiatRolnika.info: Organizacje te mają doskonały PR. Ludzie wpłacają pieniądze i nie chcą rozliczeń, gdyż wierzą, że tak pomagają. Instytucje państwa są bezsilne. Czy ta zmiana przepisów coś da?

Jacek Zarzecki: W pytaniu, które Pan zadał została poruszona bardzo ważna kwestia, jaką jest PR oraz rola mediów. Gazeta Wyborcza, TVN pomimo tych rzeczy, które robi np.: Pogotowie dla Zwierząt, Fundacja VIVA, Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, mimo ciążących na nich zarzutów, dalej ich promują. Nie widzą w tym problemu. Znaczy to tyle, że ten świat schodzi bardzo nisko. Rola dziennikarzy w poszukiwaniu prawdy gdzieś zanika. Podejście do zwierząt i wynikający z tego "bambinizm" ma już niewiele wspólnego z ochroną zwierząt. Jeżeli, ktoś pokazuje film na którym ratuje zwierzę, które jest sztucznie utrzymywanie przy życiu, organizuje zbiórki na jego utrzymanie, to znęca się nad nim.

Bardzo duża jest w tym rola mediów ogólnopolskich, które w żaden sposób nie pokazują prawdziwego oblicza tych organizacji. ŚwiatRolnika.info to jedno z nielicznych mediów, które pokazuje prawdziwe oblicze tych organizacji. Jeżeli ktoś zostaje skazany prawomocnym wyrokiem sądu za to, że zabrał zwierzęta bezprawnie, a dalej występuje w telewizji jako specjalista od ochrony, to jawnie przyzwala się na taką działalność.

Myślę, że jeśli przepisy ulegną zmianie i organizacje musiałby działać w określonych przepisach prawa i w oparciu o współpracę z Inspekcją Weterynaryjną, to by bardzo mocno ukróciło te działania, które mamy teraz.

Ostatnio informowałem o tym, co się działo w schronisku prowadzonym przez fundację VIVA, która utrzymywała zwierzęta bez przestrzegania zasad bioasekuracji. Bydło, które przebywało na ogólniku stało w błocie. Jeszcze kilka lat temu taka sytuacja, jeśli miałaby miejsce u rolnika, była powodem interwencji i odbioru tych zwierząt. Jeżeli coś takiego dzieje się w fundacji VIVA, to jest to rzecz naturalna, bo przecież padał deszcz.

Popadamy w pewną paranoję. Społeczeństwo zaczyna przesadzać. Do tego dochodzi nieznajomość prawa i tego, jak hoduje się zwierzęta. Są przepisy prawa, które minimalnie określają warunki dobrostanu i wszyscy rolnicy zajmujący się hodowlą muszą ich przestrzegać. Tych przepisów nie przestrzegają organizacje pozarządowe.

Czekam na dzień, kiedy przepisy prawa w tym zakresie dobrostanu zwierząt będą obowiązywały nie tylko rolników, ale również organizacje, które określają siebie jako prozwierzęce. Często te zwierzęta trafiają do jeszcze gorszych warunków niż miały u poprzednich właścicieli.

Ktoś. kto podejmie rękawice i ukróci te bulwersujące działania opierające się często na kłamstwie, wyłudzeniu i praniu pieniędzy. będzie miał ogromne zasługi dla polskiego rolnictwa.


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.