logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 21 lipca 2020

Ks. Isakowicz-Zaleski: grzechem polityków jest ociąganie się w walce z pedofilią

Ks. Isakowicz-Zaleski został zgłoszony do sejmowej komisji ds. pedofilii przez klub Koalicji Polskiej oraz koło poselskie Konfederacji. Jednak większość klubu Prawa i Sprawiedliwości, wespół z klubem POKO i Lewicą odrzuciła tę kandydaturę, mimo, że duchowny ma ogromne doświadczenie w walce z pedofilią. Moim gościem w programie Polska na serio jest ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ks. Isakowicz-Zaleski: posłowie PiS-u na początku akceptowali moją kandydaturę. To posłanka Lewicy, Joanna Scheuring-Wielgus histerycznie sprzeciwiała się obecności księdza w komisji ds. pedofilii

W ubiegłym tygodniu Sejm powołał członków do sejmowej komisji ds. pedofilii, którzy mają być zaprzysiężeni podczas nadchodzącego posiedzenia Sejmu. Wśród członków tej komisji miał się również znaleźć ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jednak w obozie Prawa i Sprawiedliwości doszło do rozłamu w związku z tą kandydaturą, która ostatecznie została odrzucona głosami PiS, POKO i Lewicy. Jest to dość znamienne, że w tak kluczowej i newralgicznej sprawie Prawo i Sprawiedliwość idzie w jednym szeregu z liberalną stroną polskiej sceny politycznej. Przeciwko ks. Isakowiczowi-Zaleskiemu głosowało aż 333 na 440 posłów obecnych się na sali. Zdecydowana większość parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości (157) głosowała przeciwko jego kandydaturze. Za było tylko 55 posłów PiS.

Zajmuję się nie tylko pedofilią w kościele, ale także wieloma innymi, trudnymi sprawami. Piszę na ten temat książki i kiedy posłowie z trzech różnych ugrupowań zwrócili się do mnie z zapytaniem, czy chciałbym kandydować, odparłem, że mogę to zrobić, tylko dlatego, by podjąć pewne działania również ze strony władz państwowych. Rozmowy były również z posłami z PiS-u, którzy akceptowali tę kandydaturę

– powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

19 czerwca brałem udział w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, w której zadawano mi pytania, moja kandydatura została pozytywnie zaopiniowana, nie było praktycznie żadnego sprzeciwu. Jedyną osobą, która kontrowała, była posłanka Lewicy, pani Joanna Scheuring-Wielgus, która histerycznie reagowała na moją obecność, jako człowieka w koloratce, uważając, że księża powinni być wykluczeni z tego kandydowania. To właśnie Lewica nadawała negatywny ton

– dodał duchowny.

Ks. Isakowicz-Zaleski: były naciski Episkopatu, by odrzucić moją kandydaturę. Mnie również naciskano, bym zrezygnował z tej kandydatury

Ks. Isakowicz-Zaleski prześledził ciąg wydarzeń, które ostatecznie doprowadziły do tego, że jego kandydatura została odrzucona. Zaczęło się od przesunięcia terminu głosowania z 19 czerwca na czas po wyborach prezydenckich. Ks. Isakowicz-Zaleski mówi o naciskach na Marszałek Sejmu Elżbietę Witek oraz posłów PiS ze strony Episkopatu Polski .Okazuje się również, że pojawiały się próby nacisku na ks. Isakowicza-Zaleskiego, by zrezygnował z kandydatury do komisji ds. pedofilii.

Kiedy rozmawiałem prywatnie, nie chcę podawać z którym z księży biskupów, to mi mówił: “wiesz, rozumiesz, wycofaj się” i tak dalej. To były takie nieformalne naciski. Uważałem jednak, że dopóki nie dostanę tego na piśmie, nie widzę powodu, by się wycofać

– stwierdził ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Uważam, że komisja nie jest tylko i wyłącznie do spraw pedofilii w kościele. (...)Ze wszystkich kandydatów byłem jedyną osobą, która znała środowisko kościelne, nie przeceniając swojej kandydatury, ale znam te mechanizmy, wiem, gdzie leży błąd władz kościelnych. Zatem wydawało się wielu osobom, że moja obecność pomoże w rozwiązywaniu spraw kościelnych. Tutaj pojawiła się histeryczna reakcja Lewicy, która uważała, że księża mają być wykluczeni. (...) Widać, że są naciski, nie tylko ze strony Episkopatu Polski, ale z różnych środowisk. To jest komisja niechciana, która będzie cały czas pod presją polityków i nie wiem, czy będzie niezależna, dlatego, że na siedmioro członków, pięcioro jest wskazanych przez środowisko PiS-u

– dodał.

Czytaj także: Prof. Girzyński: Lepiej by było, gdyby ks. Isakowicz-Zaleski był w komisji. Były naciski

Ks. Isakowicz-Zaleski: dla dobrych relacji z Ukrainą musi wreszcie nastąpić przełom

11 lipca przypadała 77. rocznica krwawej niedzieli na Wołyniu. W 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia, której dowodził Roman Szuchewycz oraz Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów pod dowództwem Stepana Bandery dokonały zmasowanego ataku na blisko 150 miejscowości w powiatach: horochowskim, kowelskim, łuckim i włodzimierskim na Wołyniu. W ciągu dwóch dni w sposób bestalski zamordowano kilka tysięcy Polaków, którzy mieszkali na Kresach Wschodnich. Wśród zabitych byli głównie chłopi, ich rodziny oraz księża. “Antypolska akcja” miała na celu dokonanie czystki etnicznej i wypędzenie Polaków z Kresów. Historycy szacują, że w latach 1943-45 ukraińscy nacjonaliści zamordowali blisko 100 tys. Polaków, w tym niemal połowa zginęła na Wołyniu. Mordowano Polaków, Żydów, Ormian i Czechów. Jak nasze państwo radzi sobie z tą bolesną historią?

W III Rzeczpospolitej zrobiono bardzo dużo np. w sprawie Powstania Warszawskiego, nazewnictwa niemieckich obozów zagłady, zbrodni dokonanych przez Sowietów. Natomiast jest jedna sprawa, która jest permanentnie, przez wszystkie kolejne ugrupowania, deptana. To jest sprawa pamięci ukraińskiego ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich. Cała polityka zagraniczna opiera się na tzw. micie Jerzego Giedroycia, który, mówiąc skrótowo, uważał, że dla dobrych relacji z Ukrainą, Białorusią i Litwą należy zapomnieć o Polakach tam mieszkających i o wielu wydarzeniach. (...) Od ośmiu lat nie odbywają się żadne pochówki ofiar na Ukrainie, a przez ten czas Polska wspiera materialnie, politycznie, wojskowo Ukrainę, ale nie żąda pochówków. To jest niemożliwe, by w XXI wieku polscy obywatele tam pomordowani, którzy byli chłopami, księżmi, wiejskimi nauczycielami, ludnością, która mieszkała tam od wieków, nie mieli grobu. Nie chodzi o pomniki, tylko żeby chociaż krzyż postawić. To, co jest smutne, to to, że kościół katolicki też tego nie robi, ani w Polsce, ani na Ukrainie. Z kolei cerkiew grecko-katolicka stara się gloryfikować zbrodniarzy. W ostatnich latach, poza pustymi deklaracjami PiS-u nic w tej sprawie się nie dzieje. (...) Dla dobrych relacji z Ukrainą musi wreszcie nastąpić przełom

– skomentował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Czytaj także: Rekonstrukcja rządu. Ardanowski do wymiany? Hecht: nie widzę nikogo, kto mógłby go zastąpić

 

Graf.: Agnieszka Radzik


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.