O tym co ważne dla polskiej wsi.

Talk icon

Informacje

07-01-2023

Autor: Polska Agencja Prasowa

Największa drożyzna dopiero przed nami. Prognozy nie są optymistyczne…

drożyzna

Zdaniem ekspertów, listopadowa i grudniowa drożyzna to nie był jeszcze szczyt, a podwyżki cen w sklepach będą jeszcze większe w nowym roku.

Obecnie nie ma szans na wyhamowanie dynamiki wzrostu cen. Według niektórych prognoz inflacja w lutym 2023 r. sięgnie nawet 20 proc. Najprawdopodobniej najbardziej wzrosną ceny produktów tłuszczowych, mięsa, nabiału i warzyw.

Drożyzna zostanie z nami na dłużej 

Eksperci ostrzegają, że choć dynamika wzrostu cen nieco wyhamuje, to wydatki w sklepach raczej nie spadną, a drożyzna pozostanie z nami na dłużej. Polacy już teraz dostrzegają zmianę swoich nawyków zakupowych i skłonność do oszczędzania. Znawcy tematu są też przekonani, że poziom cen zmusi część społeczeństwa do wielu wyrzeczeń w 2023 roku. Dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHID-u, uważa, że listopadowe i grudniowe podwyżki nie są jeszcze szczytem drożyzny. 

,,Przed Bożym Narodzeniem konsumenci mogli faktycznie doświadczyć bardzo znaczącego wzrostu cen, wywołanego przez sprzedawców. Dla tych ostatnich grudzień, jak co roku, był okresem zwiększonych przychodów sprzedażowych, a jednocześnie dużych zysków” – komentuje dr Hubert Gąsiński, ekspert z Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie.

Jak podkreśla Julita Pryzmont, ekspertka rynku retailowego z agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland, jesteśmy obecnie w momencie szczytowych podwyżek, które utrzymają się jeszcze przez kilka miesięcy. Z kolei według dr. Roberta Orpycha z Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie, całkiem prawdopodobne jest dalsze pogorszenie sytuacji cen w sklepach. 

,,W najbliższych miesiącach ceny nadal będą rosły, chociaż zapewne wolniej niż ostatnio. I to jest, moim zdaniem, dobra wiadomość dla konsumentów. Nie spodziewam się teraz gwałtownego przyśpieszenia wzrostów cen. Dane z gospodarki wskazują na gwałtowne spowolnienie aktywności oraz gorsze wyniki konsumpcji prywatnej. Tymczasem wiele firm ma zgromadzone duże zapasy. W takiej sytuacji przedsiębiorcy raczej będą myśleli o poświątecznych wyprzedażach, a nie o podwyżkach” – mówi Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska.

Zobacz też: Morawiecki zapewnia: Inflacja będzie się obniżać już od marca lub kwietnia

drożyzna

Wyhamowanie inflacji

Według dr. Gąsińskiego, od stycznia 2023 roku nastąpi wyhamowanie, a nawet spadek tempa inflacji. Spowodowane to będzie zmniejszoną konsumpcją Polaków. Z kolei dr Faliński zaznacza, że z reguły w styczniu następuje poluzowanie inflacji, ze względu na obniżki, wyprzedaże, redukcje strat itd. Ale jednocześnie ostrzega, że to będzie tylko chwilowe. 

,,Koszty pozasurowcowe w przemyśle spożywczym, wynikające z wyższych cen energii, przełożą się na utrzymanie wysokiego poziomu inflacji także w pierwszym kwartale 2023 roku. Z końcem grudnia wielu podmiotom wygasły dotychczas obowiązujące kontrakty na dostawy energii, a nowe umowy będą uwzględniały silny wzrost cen surowców, wywołany agresją Rosji na Ukrainę. Ustalenie maksymalnej ceny energii elektrycznej w 2023 roku na poziomie 785 zł za MWh będzie wsparciem dla małych i średnich przedsiębiorców. Natomiast duże firmy spożywcze nie będą objęte pomocą. Począwszy od drugiego kwartału 2023 roku można spodziewać się powolnego spadku inflacji. Słabnąca gospodarka i obniżenie tempa konsumpcji prywatnej utrudnią przenoszenie kosztów produkcji na odbiorców końcowych” – zaznacza Anna Senderowicz, analityk PKO BP.

Zdaniem Piotra Bielskiego, dyrektora Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska, w najbliższych miesiącach nastąpi dalszy wzrost inflacji, a drożyzna osiągnie szczyt w lutym w okolicach 20% rdr. Potem nastąpi spadek. Na koniec 2023 roku inflacja może zejść do poziomu 10-11%.

,,Prawdopodobny jest scenariusz, w którym maksimum inflacji nastąpi w 2023 roku. Można zakładać, że nie dojdzie do tego w pierwszych miesiącach roku. Ale to, czy jesteśmy przed szczytem podwyżek, czy już za nim, schodzi na plan dalszy w kontekście osiągniętego poziomu cen i jego odniesienia do naszych zarobków. Ceny, które weszły na niespotykany do tej pory poziom, raczej już nie spadną. Zatem kolejne lata będą pełne wyrzeczeń dla znacznej części polskiego społeczeństwa” – analizuje dr Orpych.

Natomiast z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że kolejne podwyżki wyhamują znacząco sprzedaż. Nasze płace niestety nie rosną proporcjonalnie z cenami.

,,Na początku 2023 roku największe podwyżki obejmą mięso i warzywa, ponieważ ceny produktów z tych kategorii wciąż są niedoszacowane. To znaczy, nie obejmują wzrostu kosztów produkcji ponoszonych przez wytwórców. I trzeba wyraźnie zaznaczyć, że na inflacji zyskują przede wszystkim pośrednicy. Jest ona świetnym pretekstem do podnoszenia cen produktów w sklepach, w niektórych przypadkach nawet o 50% rdr. Tymczasem producenci sprzedają wyprodukowane przez siebie towary jedynie o ok. 10% drożej niż rok temu. Na dłuższą metę tego nie wytrzymają” – przekonuje dr Gąsiński. 

MediaRoom/fot.pixabay

swiatrolnika.info 2023