Talk icon

Informacje

22-08-2022

Autor: Sebastian Wroniewski

Monika Przeworska: Mimo trudności, był to dobry sezon dla producentów zbóż

Monika Przeworska

Mimo bardzo trudnego początku tego sezonu to jest dość dobry sezon dla polskich producentów roślin zbożowych – powiedziała Monika Przeworska.

Mimo tego, że powierzchnia zasiewów była niższa niż w zeszłym roku, to szacowane plony będą większe. Produkcja samej pszenicy osiągnie rekordowy poziom 13 mln ton, a to jest ok. osiem proc. więcej niż w poprzednim roku – mówiła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, podsumowując w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja obecny stan polskiego rolnictwa.

Monika Przeworska: Mimo trudnej sytuacji rolnicy nadal produkowali

Opublikowano dane dotyczące eksportu towarów rolno-spożywczych w pierwszym półroczu tego roku. Odnotowano wzrost eksportu tych towarów o 23,6 proc. rok do roku. Jest to wzrost wyższy niż rok temu.

“To są bardzo dobre informacje, dlatego że mimo tego, iż rolnictwo stale nie znajduje się w łatwym położeniu, to okazuje się, że nadal jako sektor jest w stanie generować dość duże przychody do budżetu państwa” – podkreśliła Monika Przeworska.

Gość Radia Maryja zaznaczyła, że duża część z eksportowanych produktów została dotknięta przez inflację, co przełożyło się na ich wyższą cenę. Droższe są zwłaszcza eksportowane przez nas mięso i zboża.

“Nawet jeśli podobny ekwiwalent wysyłamy za granicę, to siłą rzeczy kwota całościowa, za którą produkty rolno-spożywcze wysyłamy, robi wrażenie. Myślę, że to też pokazuje, że zarówno polscy rolnicy, jak i przemysł rolno-spożywczy bardzo odpowiedzialnie podchodzą do realizowanych przez siebie zadań” – zwróciła uwagę dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Nie widać bowiem negatywnych skutków kryzysu czy suszy na wartość eksportu polskich towarów rolno-spożywczych.

“Sytuacja wcale nie była łatwa, a mimo wszystko okazuje się, że rolnicy, zaciskając pasa, produkowali, dzięki czemu gospodarka w sektorze rolno-spożywczym naprawdę zarabia. Myślę, że to jest konkluzja, wokół której powinniśmy skupiać dużą uwagę” – wskazała Monika Przeworska.

Przypomniała, że w Polsce rolnictwo często traktowane jest po macoszemu. Nie zauważa się dochodów, jakie generuje ono jako sektor gospodarki.

“To jest sektor, który przede wszystkim przynosi dochody, ale ma także inną, niezbędną, niezmiernie ważną funkcję, czyli stanowi o naszym bezpieczeństwie żywnościowym i naszej suwerenności” – podkreśliła.

Monika Przeworska

UE swoimi pomysłami uderza w europejskie rolnictwo

Niestety w ten niezwykle ważny sektor uderzają najnowsze pomysły Unii Europejskiej, która w imię walki z globalnym ociepleniem chce wymusić szereg radykalnych zmian, w tym likwidację dużej części gospodarstw rolnych i postawienie na rolnictwo ekologiczne.

“To niestety prowadzi do ograniczenia produkcji, a jeżeli ograniczymy produkcję, to ekwiwalent wpływów z tytułu realizowanego eksportu będzie w sposób znaczący maleć. To będzie powodowało osłabienie naszej gospodarki i osłabienie naszego bezpieczeństwa. Myślę, że jako Polska nie powinniśmy sobie na to pozwolić” – mówiła Monika Przeworska.

Zaznaczyła, że nasz kraj powinien zabiegać o pozyskiwanie nowych rynków zbytu dla swoich produktów rolno-spożywczych.

“Niestety Unia Europejska z jednej strony namawia nas, żeby ograniczać produkcję rolną, a z drugiej strony już teraz mamy komunikaty ze strony Unii Europejskiej, że na początku września Unia Europejska chce znowu wrócić do umowy o wolnym handlu z krajami bloku Mercosur” – zwróciła uwagę gość audycji „Aktualności dnia”.

Wyjaśniła, że blok ten stanowią państwa będące rolniczymi potęgami, a więc mogące zalać rynki europejskie ogromnymi ilościami taniej żywności, wypierając produkty rodzinne.

“Myślę, że musimy być już teraz trochę sprytniejsi i zacząć poszukiwać miejsca dla produktów rolno-spożywczych na azjatyckich i afrykańskich rynkach tak, żeby po prostu móc produkować i żeby opłacalność produkcji  była na wystarczającym poziomie” – wskazała dyrektor IGR.

Monika Przeworska: To był dobry sezon dla producentów zbóż

Niektórym państwom groził w tym roku głód z powodu problemów z importem zboża z Ukrainy ze względu na toczącą się w tym kraju wojnę. Jest to swoista szansa dla polskiego rolnictwa. Nasi producenci rolni już starają się docierać ze swoimi towarami do krajów dotkniętych niedoborami ukraińskiego zboża.

“Mimo (…) bardzo trudnego początku tego sezonu, to jest dość dobry sezon dla polskich producentów roślin zbożowych. Mimo tego, że powierzchnia zasiewów była niższa niż w zeszłym roku, to szacowane plony będą większe. Produkcja samej pszenicy osiągnie rekordowy poziom 13 mln ton, a to jest ok. osiem proc. więcej niż w poprzednim roku, więc dla Polski są to dobre informacje. Jak popatrzymy na rynek globalny, to zobaczymy, że są niedobory, co powoduje, że ceny zboża nadal utrzymują się na dość wysokim poziomie, więc sytuacja wygląda teoretycznie optymistycznie” – mówiła Monika Przeworska.

Kluczowe jest w tym przypadku słowo „teoretycznie”.

“Praktyka jednak pokazuje, że rosnące i dość dobre ceny nie zawsze  rekompensują koszty, jakie rolnicy musieli ponieść w związku z prowadzoną produkcją. Tutaj chapeau bas w kierunku ministra rolnictwa, który wywalczył zgodę na dopłaty do nawozów dlatego, że jako Polacy mogliśmy z takiego mechanizmu skorzystać, a żaden inny kraj w ogóle o taki mechanizm się nie ubiegał” – zaznaczyła Monika Przeworska.

Nawozy to zaledwie jeden z elementów składających się na koszt produkcji rolnej. Na niekorzyść rolników działają także wysokie ceny pestycydów czy paliw.

Na szczęście w Polsce zauważalna jest tendencja magazynowania zboża przez samych rolników. Coraz mniej polskich gospodarzy jest zainteresowanych sprzedażą zboża „z pola”, czyli zaraz po zbiorach. Wolą oni raczej czekać na dogodny moment. Jeśli na rynek krajowy nie zostanie wpuszczone zboże ukraińskie, to jest spora szansa, że ceny zboża staną się korzystniejsze dla rolników. Wiele przedsiębiorstw chciało jednak zarobić na kryzysie.

“Firmy te w sposób jednoznaczny komunikowały rolnikom, że nie ma zainteresowania polskim surowcem, dlatego że jest dostępny tańszy surowiec z Ukrainy. Trochę zmieniło się od momentu uruchomienia portów nad Morzem Czarnym. Ilości zboża, które wypływają przez te porty, są bardzo nieznaczne i niestety w żaden sposób nie są w stanie rozładować tego, co dzieje się na Ukrainie i tego, jak dużo zboża tam utknęło, więc wydaje się, że transport musi być realizowany w sposób naturalny przez Polskę. Trwają prace ministerstw nad zwiększeniem przepustowości naszych portów nad Bałtykiem. Tutaj jest realizowana dobra koordynacja ze strony Ministerstwa Rolnictwa oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych i na razie wydaje się, że to zboże nie spływa w jakimś ogromnym stopniu na rynek i do polskich mieszalni, bo jeżeli tak by było, to niestety cena drastycznie pójdzie w dół” – tłumaczyła Monika Przeworska.

Dodała, że magazynowanie zbóż opłaca się nie tylko z punktu widzenia interesu rolników, ale także z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego Polski.

Czytaj też: Rolnictwo w czasach zmian i niepewności. Rozmowa z Krzysztofem Golcem

radiomaryja.pl/fot.Pixabay

swiatrolnika.info 2022