Talk icon

Informacje

02-12-2022

Autor: Polska Agencja Prasowa

Dyrektor PIE ostrzega: Żywność będzie jeszcze droższa

Żywność

Odnosząc się do danych GUS, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak, ocenił, że w Polsce najbardziej mogą jeszcze drożeć żywność i usługi.

Jak podał w środę GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2022 r. wzrosły rdr o 17,4 proc. W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,7 proc. W ocenie szefa Polskiego Instytutu Ekonomicznego możliwy jest w Polsce wzrost bezrobocia do ok. 6 proc. m.in. ze względu na zapowiedzi redukcji w firmach.

Żywność zdrożeje najbardziej

Odnosząc się do tych danych, dyrektor PIE Piotr Arak w rozmowie z RMF MF ocenił, że do końca roku inflacja raczej nie powinna rosnąć, a od lutego-marca przyszłego roku prawdopodobnie zobaczymy spadek tego wskaźnika. Zastrzegł, że od stycznia CPI będzie rosnąć a "szczyt powinien zamknąć się w okolicach 20 proc.". Potem – jak dodał – inflacja zacznie spadać.

Pytany, jakie szoki mogą ten spadek wyhamować, Arak jako przykład podał znaczny wzrost cen energii spowodowany ożywieniem gospodarczym w Chinach, a także Stanach Zjednoczonych w połowie przyszłego roku. Odpowiadając na pytanie o produkty, które mogą drożeć najbardziej, dyrektor PIE wskazał na żywność. 

,,To jest ta rzecz, która w koszyku będzie najbardziej i najistotniej drożała" – podkreślił. 

Ponadto – jak dodał – należy się liczyć z podwyżkami cen usług, które będą waloryzowane na początku przyszłego roku. 

,,To jest największe ryzyko" – dodał.

Żywność

Według Araka "wyglądałoby na to, że możemy się nie spodziewać kolejnych podwyżek stóp procentowych", natomiast ewentualne obniżki stóp w Polsce mogą mieć miejsce najwcześniej pod koniec 2023 r. Ekonomista zaznaczył zarazem, że jeśli Fed – de facto bank centralny Stanów Zjednoczonych – dalej będzie zacieśniać politykę monetarną, to my też musimy brać pod uwagę możliwość podwyżki, by stabilizować kurs złotego. 

Jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, to – jak oszacował Arak – ten rok zamkniemy najprawdopodobniej ze średniorocznym wzrostem PKB o ok. 4,5 proc., a rok 2023 wzrostem o 1,2 proc. Podkreślił, że i tak będzie to jednym z najwyższych odczytów wzrostu gospodarczego w UE.

W ocenie szefa Polskiego Instytutu Ekonomicznego możliwy jest w Polsce wzrost bezrobocia do ok. 6 proc. m.in. ze względu na zapowiedzi redukcji w firmach. Jak zastrzegł, to się zawsze przekłada na radykalne kroki kadrowe, ponieważ – wyjaśnił – przedsiębiorcy wiedzą, że gdy przyjdzie czas ekspansji gospodarczej po kryzysie, będą mieli problem ze znalezieniem osób do pracy. Dlatego – zdaniem Araka – firmy raczej będą "chomikować" pracowników, co z kolei może przełożyć się na wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń. 

Czytaj też: Dochody Polaków spadają. Muszą ograniczać swoje wydatki

PAP/fot.Pixabay

swiatrolnika.info 2023