Informacje
05-05-2020
Drób jest jednym z głównych działów hodowli zwierząt w Unii Europejskiej. Rolnicy i organizacje branżowe zrzeszone w Copa-Cogeca apelują o ograniczenie importu tego gatunku mięsa. W przeciwnym razie, unijni producenci mogą nie sprostać trudnej sytuacji rynkowej spowodowanej pandemią koronawirusa.
Drób – nadwyżki mogą wykończyć sektor
Przedsiębiorstwa rolne, które dostarczają na rynek drób, przy wsparciu Copa-Cogeca apelują o ograniczenie importu tego surowca na rynek Unii Europejskiej. Ich zdaniem, jeśli import nie zostanie ograniczony, nadwyżki produkcyjne, które już dziś stanowią kłopot dla dostawców, mogą doprowadzić do upadku wielu gospodarstw i w efekcie osłabić krajowe i europejski sektor produkcji mięsa drobiowego i jaj.
Copa i Cogeca wyrażają coraz większe zaniepokojenie sytuacją w sektorze jaj i drobiu z uwagi na zamknięcie usług hotelarsko-restauracyjno-cateringowych oraz na kryzys spowodowany przez COVID-19. Jako że nastąpił spadek konsumpcji w konkretnych segmentach, organizacje europejskie wzywają Komisję do zarządzania importem przy zastosowaniu mechanizmów zarządzania kontyngentami taryfowymi. Należy uwzględnić zmiany zachodzące na rynku konsumenckim, aby uniknąć nadwyżki podaży w Europie. Część produkcji wysokiej jakości (drób: kaczka, gołąb, przepiórka, królik, perlica i gęsina) została poważnie naruszona z powodu zamknięcia kanału hotelarsko-restauracyjno-cateringowego
– czytamy w komunikacie Copa-Cogeca.
Drób cierpi między innymi na utracie rynku HoReCa, a strat w żaden sposób nie rekompensuje sprzedaż detaliczna. Także załamanie się kanałów eksportu
przysparza problemów, z którymi muszą borykać się rolnicy. Z tych samych powodów pojawiły się poważne kłopoty na rynku jaj – zarówno w kategorii jaj wylęgowych jak i konsumpcyjnych.
Czytaj także: Tucz kontraktowy nieuczciwy? UOKiK rozpoczyna postępowanie wobec znanych firm!
Jaja jak drób – te same problemy
Copa-Cogeca zwracają także uwagę na wzrost sprzedaży detalicznej jaj w skorupach pochodzących z hodowli wyposażonych we wzbogacone klatki, ale jest to tylko jedna pozytywna wiadomość w ostatnim czasie. Jaja, podobnie jak drób, borykają się z problemami logistycznymi.
Przedstawiciele sektora jaj zwrócili również uwagę na problem transportu jaj wylęgowych i jednodniowych piskląt. Wiele z nich było przewożonych w samolotach pasażerskich, a w większości państw członkowskich liczba lotów spadła. Ponadto, producenci poinformowali o spadku i braku dostępności niektórych rodzajów pasz, na przykład soi ekologicznej
– informuje Copa-Cogeca.
Czy drób musi być importowany w takich ilościach?
Unia Europejska, aby zaspokoić wysokie dotychczas zapotrzebowanie rynku HoReCa, importowała w ubiegłych latach znaczne ilości mięsa drobiowego. Tymczasem drób zaczął już zalegać w unijnych chłodniach, czekając na otwarcie się rynków eksportowych. Brak miejsca w chłodniach i przepełnione drobiem gospodarstwa stawiają pod znakiem zapytania rentowność wielu producentów drobiu i jaj.
Ta sytuacja doprowadzi do kryzysu spowodowanego nadwyżką podaży z chwilą otwarcia restauracji, hoteli i usług cateringowych, jako że konsumenci nie będą jedli na mieście dwa razy częściej niż robili to przed kryzysem. Spowoduje to ogromną presję na ceny
– tłumaczy w komunikacie Charles Bourns, przewodniczący grupy roboczej „Jaja i drób” Copa i Cogeca.
Copa-Cogeca zaapelowały do Komisji Europejskiej o wzmożoną kontrolę importu mięsa drobiowego i jaj na obszar celny Unii Europejskiej. To działanie może uchronić unijnych producentów od grożącej im utraty płynności finansowej.
Copa-cogeca/materiały prasowe/jac/fot. pixabay