poniedziałek
| 09 grudnia 2019

Poziom zarobków kobiet i mężczyzn w Polsce jest względnie wyrównany, biorąc pod uwagę inne kraje UE. To cud, zważywszy na to, gdzie panie zwykle pracują. Ponad jedna czwarta zatrudniona jest przez państwo i ich pensje zależą od tego, ile się uda wyszarpać z budżetu. Jeśli premier Morawiecki chce zrównać średnią, to wystarczy, że podwyższy płace w budżetówce - napisał Jacek Frączyk na Money.pl

"Expose premiera Morawieckiego zawierało plan zrównania wynagrodzeń mężczyzn i kobiet. Luka wynosi w Polsce 6 proc., tj. o tyle mniej średnio zarabiają kobiety od mężczyzn. W Europie tylko w trzech krajach różnice są mniejsze. W takiej Szwecji zarobki pań są o 13 proc. niższe od panów, a w Wielkiej Brytanii i Niemczech o aż 21 proc."

- dodaje autor.

Z najnowszego raportu GUS wynika, że aż 28 proc. z 7,47 mln pracujących kobiet, zatrudnionych jest w sektorze publicznym. Jeśli chodzi o mężczyzn - to niecałe 16 proc. z 8,48 mln pracujących.

"Są przy tym rodzaje aktywności w sferze państwowo-samorządowej, w których mężczyzna jest zjawiskiem rzadkim. Na przykład, wśród 87 tys. pracowników socjalnych aż 91 proc. stanowią kobiety. Jeśli któryś z panów ma problem, żeby znaleźć drugą połowę, to zatrudniając się tam powinien mieć najłatwiej. Konkurencji praktycznie żadnej, można powiedzieć cytując Maksymiliana Paradysa z "Seksmisji". Tylko nieco niższe poziomy "feminizacji" są w działach prawno-księgowych sektora publicznego oraz w opiece zdrowotnej. W służbie zdrowia na 455 tys. państwowych i samorządowych pracowników aż 83 proc. to kobiety. To co widzimy w serialu "Na dobre i na złe" to duże zakrzywienie rzeczywistości. Proporcja między panami a paniami w szpitalu w Leśnej Górze oscyluje wokół jeden do jednego, a w rzeczywistości to jeden mężczyzna do pięciu kobiet"

- czytamy na Money.pl

"W edukacji też mamy kobiecą dominację. Aż 79 proc. z 786 tys. pracowników publicznych tego sektora to kobiety. (...) Najmniej jest ich w górnictwie - zaledwie 7 proc. Gdzie najwięcej? Na 75 tys. zatrudnionych przy produkcji ubrań aż 84 proc. to panie. Duży udział kobiet jest też w prywatnej ochronie zdrowia - podobnie jak w sektorze publicznym. Ale co ciekawe, dużo niższy niż w sektorze publicznym. W samorządowej i państwowej służbie zdrowia panie to, przypomnijmy 83 proc. zatrudnionych, a w prywatnej - już tylko 75 proc. na 271 tys. pracowników"

- dodaje autor artykułu.

Zdaniem Frączyka kobiety wybierają najczęściej sektor publiczny kierując się poczuciem bezpieczeństwa.

 

Źródło: Money.pl

Fot. Fotolia

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.