środa
| 23 października 2019

Pracownicy firmy Indyk Mazowsze w Tchórzowej (gm. Miedzna) od miesięcy czekają na zaległe pensje. Hodowcy nie dostali pieniędzy za dostarczony drób. Spółka praktycznie jest bankrutem. Ale i pracownicy, i rolnicy mają nadzieję, że nie upadnie, bo jest im potrzebna - czytamy w "Tygodniku Siedleckim".

 

"Upadający zakład w Węgrowie (pod Węgrowem, - dop. SwiatRolnika.info), Indyk Mazowsze, który zajmował się ubojem i przetwórstwem drobiu, może pociągnąć za sobą na dno kilkudziesięciu hodowców, którym spółka zalega z zapłatą ok. 17 mln zł. Być może sytuacja tych ludzi nie byłaby tak fatalna, gdyby firma nie została w pewnym momencie uwierzytelniona przez zarządcę wytypowanego Prokuraturę Krajową"

 

- czytamy na CenyRolnicze.pl

 

"Ludzie są oszukiwani w sposób chyba najbrzydszy, ponieważ podpierając się autorytetem państwa, autorytetem prokuratury oszukano nas wszystkich – ok. 50 hodowców drobiu – na dokładnie ok. 17 mln zł"

 

mówi jeden z poszkodowanych.

 

Portal rolniczy dodaje, że w sprawie wypowiedział się przedstawiciel Prokuratury Krajowej, Janusz Grzyb.

 

"Jak poinformował, Prokuratura prowadzi działania ws. tzw. mafii paliwowej. W ramach śledztwa ustalono, iż skarb państwa mógł stracić blisko 60 mln zł. Ujawniono, iż podejrzani Leszek P. i Jacek Ż. środki uzyskane z nielegalnej działalności inwestowali w nieruchomości, luksusowe pojazdy, jak również właśnie w zakup przedsiębiorstwa Indyk Mazowsze Sp. z o.o."

 

- informują Ceny rolnicze.

 

fot. Pixabay


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.