czwartek
| 21 listopada 2019

W parku jeleni, który zlokalizowano u wrót stolicy Węgier znaleziono setki martwych dzików. Sytuacja sanitarna jest poważna.

 

Teren jest ogrodzony, a więc teoretycznie nie ma możliwości przedostania się wirusa poza jego obręb. Problem polega na tym, że skoro zwierzęta były odizolowane, to skąd się wziął pośród stada?

 

Dziki, które przeżyły są również chore i decyzją władz zostaną odstrzelone przez myśliwych, stwierdził węgierski weterynarz Lajos Bognar na wtorkowej konferencji telewizyjnej w stacji M1. Przyjęto założenie o tym, że to ludzie wprowadzili wirusa na teren parku.

 

Ciekawostką jest informacja, że do tej pory, jak twierdzą Węgrzy, ASF nie dotarł do gospodarstw hodowlanych. To atut Madziarów, ponieważ wiele europejskich krajów zmaga się z groźnym wirusem.

 

Wśród dzików żyjących na wolności, zwłaszcza we wschodnich Węgrzech nad rzeką Cisą znajdowano wcześniej tusze martwych dzików. Na szczęście choroba nie zbiera żniwa wśród zwierząt przeznaczonych do konsumpcji.

 

Źródło: agrarheute.com/PP
Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.