poniedziałek
| 16 września 2019

Sytuacja na polskim rynku jabłek jest bardzo złożona. Z jednej strony klienci doceniają krajowe owoce i chętnie po nie sięgają, ale oczekują jakości i bezpieczeństwa. Sieci handlowe deklarują, że stawiają na jakość, jednak w praktyce często najważniejsza okazuje się niska cena. Eksporterzy znający realia zagraniczne podkreślają konieczność dostosowania się do tamtejszych wysokich wymagań. A sadownicy? Oczywiście chcieliby produkować jak najlepsze jabłka i otrzymywać za nie korzystne stawki. Wszyscy mówią o jakości – jak ją zatem osiągnąć?


Rynek owoców to skomplikowany system zależności, obejmujący między innymi: producentów, firmy skupujące produkty rolne, handel – w tym sieci handlowe i przedsiębiorstwa zajmujące się eksportem. Każdy z uczestników rynku kieruje się określonymi kryteriami, które mają zapewnić opłacalność działalności. Czym zatem powinny cechować się polskie jabłka, żeby w pełni odpowiadały potrzebom konsumentów i by przynosiły zysk wszystkim graczom zaangażowanym w proces produkcji i zbytu? Zarówno producenci, jak i handlowcy wskazują dwa kluczowe kryteria: wysoką jakość oraz bezpieczeństwo, czyli dozwolony lub akceptowany przez poszczególne podmioty czy rynki poziom pozostałości środków ochrony roślin. Również klienci mówią, że zwracają uwagę na te cechy owoców i warzyw podczas zakupów. Skoro wszyscy są zgodni co do tego, jakie powinny być jabłka, dlaczego sytuacja polskiego sadownictwa jest w ostatnich latach taka trudna?


Konsumenci cenią polskie owoce


Polacy jedzą coraz więcej owoców, a spożycie warzyw utrzymuje się na stabilnym poziomie. Najczęściej klienci robią zakupy w sieciach handlowych – dyskontach, super- i hipermarketach, dalsze miejsca zajmują sklepy osiedlowe i bazary. Dla niemal ¾ nabywców (71% wg badania Millward Brown dla Intermarche) polskie pochodzenie produktów jest bardzo ważne. W opinii wielu osób te krajowe uchodzą za lepsze i uprawiane przy użyciu mniejszej ilości preparatów chemicznych, poza tym coraz popularniejszy staje się trend korzystania z żywności dostępnej lokalnie czy regionalnie. Wybierając owoce i warzywa, klienci zwracają uwagę na jakość – czyli m.in. świeżość (badanie GfK dla BGŻ BNP Paribas), atrakcyjny wygląd, zapach i kolor. Jeśli chodzi o owoce, jabłka wciąż są faworytami w naszym kraju (Millward Brown/Intermarche).


Jednocześnie, w czasach powszechnego dostępu do informacji, konsumenci stykają się ze wzmiankami o używaniu do produkcji owocowej czy warzywniczej nadmiernej ilości środków ochrony roślin oraz o wykrywaniu przekroczonych poziomów ich pozostałości. Jednak często jest to wiedza bardzo ogólna i nieprecyzyjna. Fakt, że mimo dużej dostępności wielu egzotycznych owoców jabłka wciąż są w Polsce tak popularne, działa na korzyść polskiego sadownictwa. Być może obszary, na które należałoby zwrócić uwagę, to transparentność i lepsza komunikacja – aby do konsumenta docierały rzetelne informacje o samym procesie produkcji, stosowanych środkach i uzyskiwanej jakości plonu.


Jakość według producentów


Także wśród sadowników wzrasta świadomość, że dla odbiorcy końcowego liczy się jakość produktu. Zresztą większość producentów to równocześnie konsumenci żywności, której nie wytwarzają w swoim gospodarstwie – i zapewne sami chcieliby kupować towary wysokiej jakości, które są dla nich bezpieczne i zdrowe.


„Rynek przede wszystkim wymaga owoców, które są stabilne jakościowo. Jakość to nie jest tylko wygląd owoców, tylko też jakość wewnętrzna”


– podkreśla Waldemar Żółcik, sadownik i prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw „Unia Owocowa”.


„Tak naprawdę dzisiaj wyprodukować jabłka to nie jest trudna rzecz, ale wyprodukować dobrze i dobrej jakości jabłka to już jest sztuka – żeby stosunek tych bardzo dobrych do przemysłowych wynosił przynajmniej 80:20% albo więcej”


– dodaje.


Czyżby problemem był więc profil produkcji krajowego sadownictwa, które dostarcza zdecydowaną większość owoców niższej klasy na cele przetwórcze?
W środowisku producentów coraz bardziej powszechna jest wiedza, że jednym z elementów jakości wewnętrznej jest brak pozostałości, a dokładnie brak pozostałości akceptowalnych na danym rynku. Wobec tego warto poprzedzić produkcję analizą możliwych rynków zbytu i ich formalnych wymagań, żeby uniknąć cofnięcia towaru i kosztów transportu, niekiedy do odległych krajów.


„Trzeba pamiętać, że kiedy jest nadprodukcja jabłek na świecie, jednym z instrumentów walki konkurencyjnej będą badania pozostałości”


– podsumowuje Żółcik.


Wśród sadowników wzrasta świadomość, że dla odbiorcy końcowego liczy się jakość produktu. Zresztą większość producentów to równocześnie konsumenci żywności, której nie wytwarzają w swoim gospodarstwie – i zapewne sami chcieliby kupować towary wysokiej jakości, które są dla nich bezpieczne i zdrowe.

 

fot. Pixabay

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.